<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085</id><updated>2012-02-17T22:12:38.264+01:00</updated><category term='Losowania'/><category term='Vesper'/><category term='Stosiki'/><category term='Papilon'/><category term='Amea'/><category term='Bellona'/><category term='BIS'/><category term='Prószyński i S-ka'/><category term='Czarna Owieczka'/><category term='Olesiejuk Sp. z o.o.'/><category term='Harlequin'/><category term='Oficynka'/><category term='Initium'/><category term='Debit Sp. J.'/><category term='Egmont'/><category term='Wilga'/><category term='Fabryka Słów'/><category term='Świat Książki'/><category term='Synkowe czytanie'/><category term='Lektorklett'/><category term='Wab'/><category term='Lubimy czytać'/><category term='Filmy'/><category term='Moje czytanie'/><category term='Wydawnictwo Literackie'/><category term='Czytanie Starszej'/><category term='Czarna Owca'/><category term='Novaeres'/><category term='Kefas'/><category term='Jedność'/><category term='Ad Rem'/><category term='Nie tylko czytaniem....'/><category term='Videograf II'/><category term='Muza'/><category term='Albatros'/><category term='Parenting.pl'/><category term='Amber'/><category term='Znak'/><category term='Zielona Sowa'/><category term='Przypadki'/><category term='Nasza Księgarnia'/><category term='Novae Res'/><category term='Hachette'/><category term='Skrzat'/><category term='Siedmioróg'/><category term='Galeria Książki'/><category term='Otwarte'/><category term='Media Rodzina'/><category term='Drzewo Babel'/><category term='Drzewko Szczęścia'/><category term='Twój Styl'/><category term='Rebis'/><category term='Magia słów'/><category term='Niebieska studnia'/><category term='WAM'/><category term='Sonia Draga'/><category term='Wyzwanie'/><category term='Harmonia'/><title type='text'>Półeczka z niebieskimi migdałami</title><subtitle type='html'>Książki to fetysze, rzecz wiadoma, a ich czytanie, a jeszcze bardziej kolekcjonowanie, to sprawa wielce intymna i podniecająca.

Krzysztof Varga</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>242</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4089283633904219596</id><published>2012-02-17T10:00:00.002+01:00</published><updated>2012-02-17T10:00:56.848+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fabryka Słów'/><title type='text'>Sześć tomów to stanowczo za dużo...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-M5tFFt80r1o/Tz4WtNv1OBI/AAAAAAAACgo/ewAnNqT3Fj8/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-M5tFFt80r1o/Tz4WtNv1OBI/AAAAAAAACgo/ewAnNqT3Fj8/s200/352x500.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skończyłam szósty tom serii "Oko jelenia" i jest mi z tym dobrze.&amp;nbsp;Książka&amp;nbsp;nie porwała mnie choć przyznaję - była lepsza&amp;nbsp;niż&amp;nbsp;poprzedni tom. Trudno się jednak temu dziwić.&amp;nbsp;Przecież&amp;nbsp;autor musiał&amp;nbsp;zakończyć&amp;nbsp;wszystkie rozpoczęte wątki, których nie było mało.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie będę wdawać się w szczegóły fabuły, bo&amp;nbsp;książka&amp;nbsp;zainteresuje jedynie tych, którzy poznali treść pięciu poprzednich tomów. Powiem jedynie, że wszystko kończy&amp;nbsp;się&amp;nbsp;dobrze. Co więcej - przewidywalnie, a to już nie jest zaleta. Mam wrażenie, że autor sam miał dość tej historii i nie wysilił się, aby czytelnika zaskoczyć. Zadanie (polegające na odnalezieniu scalaka) nagle przestaje być ważne, łasica znika, inny wymiar przestaje się interesować naszą cywilizacją... wygląda to tak, jakby pan Pilipiuk dusił się w atmosferze XVI - wiecznego Gdańska i chciał tę przygodę jak najszybciej zakończyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdybym spotkała Pana Pilipiuka na ulicy poprosiłabym, aby powrócił do opowiadań, bo mam wrażenie, że im dłuższa forma tym mniej w niej treści. A już sześć tomów....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4089283633904219596?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4089283633904219596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/szesc-tomow-to-stanowczo-za-duzo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4089283633904219596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4089283633904219596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/szesc-tomow-to-stanowczo-za-duzo.html' title='Sześć tomów to stanowczo za dużo...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-M5tFFt80r1o/Tz4WtNv1OBI/AAAAAAAACgo/ewAnNqT3Fj8/s72-c/352x500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1875599308383827012</id><published>2012-02-14T21:45:00.000+01:00</published><updated>2012-02-14T21:45:08.726+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Okruszki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Okruszki &amp;nbsp;są takimi cudownymi ziarenkami, które składają się na stwierdzenie "Życie jest piękne". Nawet jeżeli dzień jest ponury, okruszki wywołują uśmiech i iskierkę radości. Ostatnio spotkały mnie trzy okruszki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;OKRUSZEK NR 1&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wprawdzie urodziny miałam dość dawno, ale zapomniałam się pochwalić. Otóż w pracy moja "Współtowarzyszka niedoli" zwana Agnieszką, a siedząca ze mną w pokoju biurko w biurko obdarowała mnie książką "Dzieci Ireny Sendlerowej". Książka była moim marzeniem i sprawiła mi niesamowitą frajdę. Radość moja była tym większa, że od innej współtowarzyszki (dla odmiany Gosi) dostałam śliczną zakładkę. Podkreślę, że Gosia poczyniła ją własnymi rękoma. Dzięki dziewczyny!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Okjz96fByqg/TzrG11HisqI/AAAAAAAACgY/ygcUuawmNWw/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://4.bp.blogspot.com/-Okjz96fByqg/TzrG11HisqI/AAAAAAAACgY/ygcUuawmNWw/s320/2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;OKRUSZEK NR 2&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja córcia od początku roku szkolnego uczestniczy w życiu zuchowym. Wsiąkła niesamowicie, poczuwa się do bycia zuchem, a co najważniejsze - uważa, że prawo zucha jest bardzo ważne i należy go przestrzegać. Dostała nawet puzzle zuchowe, które dzielnie ułożyła. W ostatnią sobotę stała się pełnoprawnym zuchem, kiedy to złożyła obietnicę zuchową i otrzymała upragniony znaczek. Mój dzielny zuch!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AoJkQpaThEI/TzrG1LxJFxI/AAAAAAAACgQ/DfAoDCRj81g/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-AoJkQpaThEI/TzrG1LxJFxI/AAAAAAAACgQ/DfAoDCRj81g/s320/1.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;OKRUSZEK NR 3&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj są Walentynki. Święto, za którym nie przepadam i szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto przyznałby się, że lubi ten dzień i obchodzi to święto świadomie z radością obdarowując ukochane osoby mdłymi serduszkami. Znam natomiast kilka Mam, które obserwując przygotowania swoich pociech do tego święta dostają gęsiej skórki. Należę do tych Mam. Od kilku dni przygotowywałam Starszą na ewentualne rozczarowanie związane z nieotrzymaniem żadnej "Walentynki". A tymczasem... Moja córka otrzymała kilka walentynek, nie to jest jednak najważniejsze. Najbardziej rozczulił mnie fakt, że jeden z chłopców specjalnie dla niej ułożył z koralików księżniczkę i podarował ją jako Walentynkę. Po prostu chłopak stanął na wysokości zadania!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7HeKUpJqr5A/TzrG3MJj1HI/AAAAAAAACgg/261NwavumIw/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-7HeKUpJqr5A/TzrG3MJj1HI/AAAAAAAACgg/261NwavumIw/s320/3.jpg" width="228" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1875599308383827012?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1875599308383827012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/okruszki.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1875599308383827012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1875599308383827012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/okruszki.html' title='Okruszki'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Okjz96fByqg/TzrG11HisqI/AAAAAAAACgY/ygcUuawmNWw/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6651592045801046969</id><published>2012-02-09T22:49:00.000+01:00</published><updated>2012-02-09T22:49:02.373+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>O tym jak Maks zdobył serca całej mojej rodziny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-g9JOEoFndaE/TzQ9q0WYC1I/AAAAAAAACf8/bmXxaIIrl6U/s1600/560b18daab11f4341c7366a42579d75a.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-g9JOEoFndaE/TzQ9q0WYC1I/AAAAAAAACf8/bmXxaIIrl6U/s200/560b18daab11f4341c7366a42579d75a.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moje dzieci mają zupełnie różne gusta czytelnicze. Przyczyna jest prosta. Różnica wieku. Starsza zaczyna sięgać po "Dzieci z Bulerbyn" i "Tajemniczy ogród", a Młodszy? Młodszy zaczyna sięgać, po prostu. Po cokolwiek, co można złapać w łapki, wdrapać się na kolana i zawołać z zapałem "Psiecitaj mi". Była już seria o "Kubusiu Puchatku", był "Tupcio Chrupcio", a ostatnio jest Maks. Książeczka o Maksie jest jedną z niewielu pozycji wertowanych jednocześnie przez moje dzieci. Starsza z przyjemnością czyta młodszemu bratu chłonącemu każde Jej słowo...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Maks jest przesympatycznym hipopotamem, który uczy się życia na własnych błędach. Pewnego dnia zaprzyjaźnił się z myszką Klarą. Dawał jej ciasteczka i naprawdę ją polubił. Niestety Klara - jak na myszkę przystało - gryzła wszystko co napotkała na swojej drodze i Maks musiał zrozumieć, że myszkę należy przeprowadzić na pola. Jako mądry hipopotamek prędko pogodził się z tą koniecznością. Gorzej Maks wyszedł na nauce liczenia. Ponieważ liczył ciasteczka i banany (które następnie zjadał) w krótkim czasie rozbolał go brzuszek i jedyne co mu zostało, to liczenie kropelek na ból brzuszka. A już historia z muchą i miodkiem stosowanym zamiast packi na muchy zdobyła szturmem nasze wieczorne czytanie!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-O91PX5CvDfA/TzQ9pYSuRqI/AAAAAAAACf0/UwGsQKjC8Ro/s1600/110695ecfebba0111f6ff04992c03dee.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-O91PX5CvDfA/TzQ9pYSuRqI/AAAAAAAACf0/UwGsQKjC8Ro/s200/110695ecfebba0111f6ff04992c03dee.jpg" width="148" /&gt;&lt;/a&gt;Książeczka jest po prostu śliczna. Każda strona zawiera przepiękne ilustracje stworzone techniką która powoduje, że obrazki są ciepłe jak świeże bułeczki. Hipopotamek ma tak zabawną i poczciwą minkę, że moje dzieciaki pokochały go od razu. Nie tylko obrazki są magiczne. Sama treść jest równie przyjazna maluchom. Autorka ma dar "pióra dziecięcego". Używa słów i układa zdania w taki sposób, że mój dwu i pół letni synek każdą bajkę pochłania niczym lody czekoladowe. Książeczkę czytaliśmy już ... dzieścia razy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nhDCaAsrG8Y/TzQ9nijMmeI/AAAAAAAACfs/jRqzet1Jjpk/s1600/08b8e33f848803ee818e6d8f5bab26be.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-nhDCaAsrG8Y/TzQ9nijMmeI/AAAAAAAACfs/jRqzet1Jjpk/s1600/08b8e33f848803ee818e6d8f5bab26be.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Oczywiście Maks jest przyjacielem głównie małych skrzatów, ale te większe też znajdą coś dla siebie. Literki i zdania są tak ułożone i urozmaicone, że ośmiolatka walcząca ze składaniem literek w zdania bez problemu radzi sobie z tym zadaniem. Co więcej - kolorowe wstawki oraz zróżnicowanie wielkości czcionek powodują, że Starsza nie nudziła się czytając. Oczywiście woli, żeby w roli czytającego występował Tatuś. Efekt tego jest taki, że mój mąż pełniący rolę audiobooka przy zasypianiu dzieci, zna Maks prawie na pamięć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świetna książeczka głównie dla małych czytelników - "oglądaczy". Nie ulega wątpliwości, że Ci starsi, którzy z oglądaczy zmieniają się pomału w "czytaczy" również pokochają małego Maksa&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A moja rodzina -&amp;nbsp;podkreślam,&amp;nbsp;że cała &amp;nbsp;- czeka z niecierpliwością na kolejne tomiki o przygodach Maksa który szturmem zdobył nasze czytelnicze życie. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6651592045801046969?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6651592045801046969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/o-tym-jak-maks-zdoby-serca-caej-mojej.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6651592045801046969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6651592045801046969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/o-tym-jak-maks-zdoby-serca-caej-mojej.html' title='O tym jak Maks zdobył serca całej mojej rodziny'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-g9JOEoFndaE/TzQ9q0WYC1I/AAAAAAAACf8/bmXxaIIrl6U/s72-c/560b18daab11f4341c7366a42579d75a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2977950844890582495</id><published>2012-02-08T08:08:00.001+01:00</published><updated>2012-02-08T08:29:16.745+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Pan Twardowski na kogucie, w jednym kapciu w drugim bucie :-)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sAjb5FHUqdc/TzIeyui4C1I/AAAAAAAACfk/RNu7SdDWRXQ/s1600/556f9ea9ed82cd6edfbcd46ca8183c6f.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-sAjb5FHUqdc/TzIeyui4C1I/AAAAAAAACfk/RNu7SdDWRXQ/s200/556f9ea9ed82cd6edfbcd46ca8183c6f.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Pan Twardowski" jest jak wiersz pt. "Chory kotek". Każdy z nas kojarzy, o co w utworze chodzi, ale mało kto tak naprawdę zna całą treść od początku do końca. Przecież każdy z nas wie, że Pan Twardowski sprzedał dusze diabłu, a zawołanie "Ta karczma Rzym się nazywa!" jest popularne niczym telewizyjna reklama. Ja sama w pewną letnią noc (oczywiście z księżycem niczym rogalik) uraczyłam moją Starszą opowieścią o czarnoksiężniku, który siedzi na koniuszku owego księżyca i dyndając nogami spuszcza na ziemię pajączka, aby potem posłuchać jego opowieści. Zapewniam Was, że warto poznać legend Imć Twardowskiego od podszewki. Zwłaszcza w wersji Pana Waldemara Wolańskiego, którego wersja wydarzeń jest urzekająca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pan Twardowski w tej książce jest ubogim szlachcicem - ogólnie rzecz biorąc wesołym i skorym do rozrywki, niestety zdarza mu się być również bezmyślnym. Towarzyszy mu przygarnięta przez niego Przybłęda. Kiedy diabeł zastawił na niego sidła za pierwszym razem, to właśnie Ona pomogła mu wymigać się od podpisania cyrografu, za drugim razem niestety nie poszło tak łatwo. Przybłęda - w tej wersji legendy - odegrała ogromną rolę. To dzięki Jej poświęceniu Panu Twardowskiemu udało się uniknąć Sądu Niebieskiego. Za jej włosy urodę i młodość szlachcic otrzymał wolność.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;" Spójrz w górę. Widzisz jasny sierp księżyca? A na nim ciemną plamkę? To Pan Twardowski. On jeden, lecąc za róg nowiu się zaczepił i teraz na księżycu siedzi. Sam, ale bezpieczny."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie tylko "Przybłęda" jest nowością w znanej legendzie. Autor ubarwił opowieść kilkama innym postaciami dodającymi smaczku. Wielką rolę odgrywają czarownice nagabujące i podjudzające diabła, który w tej wersji opowieści przyjmuje pozę niezbyt rozgarniętego fircyka. Jędze napędzają całą historię zgodnie z przysłowiem "Gdzie diabeł nie może tam babę pośle..."&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ważna postacią (choć stosunkowo mało biorącą udział w wydarzeniach) jest też Anioł. Większość czytelników może uznać to stwierdzenie za przesadę, jednak moja córka zbiera anioły i darzy je ogromnym sentymentem. Dlatego też TEN anioł, który uratował Twardowskiego stał się w naszym domu bohaterem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ma niesamowity klimat. Autor pokazał, że każdą historię można pokazać w taki sposób, aby była oryginalna i niespotykana. Wrażenie to potęgują ilustracje i sposób wydania książki. Tu nie ma slodkich ckliwych obrazków. Wręcz pozwolę sobie na stwierdzenie, że miejscami jest mrocznie i straszno. Do tego dochodzi papier przypominający kolorem (i ubrudzeniami) starodawny pergamin.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka powinna być rozdawana na Krakowskim Rynku. Swoją formą przypomina atmosferę Krakowa i Sukiennice. Na grubych marginesach umieszczono grafiki kojarzące się klimatycznie z Krakowem i polską tradycją. Dzięki temu w trakcie czytania książki rodzi się taki specyficzny klimat obcowania z częścią Polskiej historii... legendy... tradycji... A przecież właśnie o to chodzi nieprawdaż?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2977950844890582495?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2977950844890582495/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/pan-twardowski-na-kogucie-w-jednym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2977950844890582495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2977950844890582495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/pan-twardowski-na-kogucie-w-jednym.html' title='Pan Twardowski na kogucie, w jednym kapciu w drugim bucie :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sAjb5FHUqdc/TzIeyui4C1I/AAAAAAAACfk/RNu7SdDWRXQ/s72-c/556f9ea9ed82cd6edfbcd46ca8183c6f.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4365271715449160143</id><published>2012-02-05T08:26:00.001+01:00</published><updated>2012-02-05T08:26:31.786+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fabryka Słów'/><title type='text'>Oko Jelenia. Tryumf lisa Reinicke i wpadka Pilipiuka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6XD7zsNGg8E/Ty4u_CutDjI/AAAAAAAACeg/Qey5Y8zza0c/s1600/okojeleniat5.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-6XD7zsNGg8E/Ty4u_CutDjI/AAAAAAAACeg/Qey5Y8zza0c/s200/okojeleniat5.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż, nawet najlepszym zdarzają się wpadki. Twórczość pana Pilipiuka bardzo lubię. Jego opowiadania są świetne, a Kuba Wędrowycz doprowadził mnie do płaczu ze śmiechu... przy kilku pierwszych tomach. Natomiast przy ostatnich już nie. Drażniło mnie opowiadanie w kółko tego samego, ciągle te same odzywki i "truskawkowa pryta", która śmieszyła jedynie do pewnego czasu, a potem była po prostu żenująca.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Identyczne odczucia mam z piątym tomem sagi pt. Oko Jelenia. O ile pierwsze trzy tomy pochłonęłam, to przy czwartym wyhamowałam po to, aby z tomem "Triumf lisa Reinicke" wkopać się po kolana w ziemię. Bo tak naprawdę to na 400 stronach tej książki niewiele się wydarzyło. Z dobrej fantastyki wyłonił się nienajlepszy... kryminał? sensacja? Nie wiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Marek wraz ze Staszkiem i Helą przybywają do Gdańska i przez cały piąty tom tam zostają. Marka zamykają w celi, a Staszek usiłuje bronić Helę przed tajemniczym napastnikiem, który bez żadnych emocji morduje kogo popadnie. Kręcą się wszyscy po tym Gdańsku, a z tego kręcenia niewiele wychodzi. Zresztą autor też jakoś tak nie bardzo wiedział co z bohaterami dalej poczynić. Marka wsadził do loszku właściwie bez przyczyny i miałam wrażenie że ten wątek jakoś tak przeszkadzał. Łasica którą uwielbiam nie pojawia się ani razu, akcja się zamula... Mam nadzieję że szósty tom da czadu bo piąty rozczarował mnie permanentnie...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4365271715449160143?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4365271715449160143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/oko-jelenia-tryumf-lisa-reinicke-i.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4365271715449160143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4365271715449160143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/oko-jelenia-tryumf-lisa-reinicke-i.html' title='Oko Jelenia. Tryumf lisa Reinicke i wpadka Pilipiuka'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6XD7zsNGg8E/Ty4u_CutDjI/AAAAAAAACeg/Qey5Y8zza0c/s72-c/okojeleniat5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7937054380229228287</id><published>2012-02-04T08:39:00.000+01:00</published><updated>2012-02-05T08:22:12.727+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Czyżyk i spółka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xPU-ykG8J8k/TyzbEkJGcfI/AAAAAAAACeA/zABGWOqkDu8/s1600/Czyzyk-i-spolka_Lech-Zaciura-Andrzej-Klapyta,images_big,31,978-83-7437-448-4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-xPU-ykG8J8k/TyzbEkJGcfI/AAAAAAAACeA/zABGWOqkDu8/s200/Czyzyk-i-spolka_Lech-Zaciura-Andrzej-Klapyta,images_big,31,978-83-7437-448-4.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za oknem zima, śnieg i mali towarzysze naszej codzienności - ptaki. Mieszkam w sporym mieście, jednak z daleka od Centrum. Za oknem mam mały ogródek co pozwala na bliższe obcowanie z przyrodą. Kiedy nadchodzi zima Tatko wychodzi na trawkę i przed oknem salonu wbija karmnik. Karmnik dla dzieciaków zbudował dziadek i jest to taki "mercedes" wśród karmników. Ptaszki przylatują co roku i zawsze znajdujemy wśród nich jakiegoś ulubieńca. Moje dzieci potrafią przez naprawdę długą chwile stać i obserwować. Teraz - po lekturze książki "Czyżyk i spółka" - obserwacje maluchów są dużo bogatsze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Bit_UHmOOJM/Ty4toH0LnsI/AAAAAAAACeI/n_gJiFPvePM/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-Bit_UHmOOJM/Ty4toH0LnsI/AAAAAAAACeI/n_gJiFPvePM/s200/1.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;Bohaterami książki są przede wszystkim ptaki, ale nie tylko. Jest też wiewiórka, która zbiera zapasy na zimę, jest jeżyk męczący się z jabłkiem umieszczonym na grzbiecie przez bezmyślnego człowieka i wielu wielu innych małych mieszkańców pól i lasów. Nie ulega jednak wątpliwości, że głównymi bohaterami są ptaszki. Sikorki, czyżyki, dzięcioł wielki, bocian, sowa i wiele wiele innych, których nazwy pierwszy raz wymawiałam nie mówiąc już o tym, że nie miałam pojęcia jak wyglądają. Ilu z Was wie jak wygląda makolągwa? Ja z moją Starszą dzięki książce "Czyżyk i spółka" - wiem!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest dla maluchów skarbnicą wiedzy o skrzydlatych przyjaciołach. Autor w krótkich opowiadaniach przybliża codzienność ptaków. Pokazuje, że zimą pomimo pustego brzuszka niełatwo zdobyć zaufanie do karmnika, że kot jest dla ptaków ogromnym niebezpieczeństwem i że bociany nie zawsze odlatują do ciepłych krajów. Uczestniczymy w zajęciach szkoły sikorek i w staraniach o uciszenie śpiewającego cały czas słowika. Opowiadania są krótkie i przyjazne dzieciom. Niewątpliwie nie jest to książka przeznaczona dla maluchów, ale już średnio rozgarnięty starszy przedszkolak z wypiekami na twarzy będzie słuchał o dzięciole, który ratuje słoninkę dla sikorek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JfMj2p0pics/Ty4tq4bf9OI/AAAAAAAACeY/Ct2AuzMN4tQ/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-JfMj2p0pics/Ty4tq4bf9OI/AAAAAAAACeY/Ct2AuzMN4tQ/s200/3.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;Opowiadania ułożone są zgodnie z porami roku. Rozpoczynamy od siarczystej zimy i walki o ziarenka. Wiosną &amp;nbsp;obserwujemy walkę o lęgową budkę. Latem z wypiekami na twarzy dzieciaki obserwują papużkę, która odkrywa co to znaczy wolność. Opowiadania z części jesiennej uświadamiają dzieciom że jesienią coś się kończy. A już jeżyk zasypiający na zimę w stercie liści... po prostu pupil mojej Starszej. To opowiadanie czytaliśmy kilkanaście razy i nadal może my do niego wracać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zwykle w książkach Wydawnictwa Skrzat kluczem do pełnego sukcesu są ilustracje. Obrazki są po prostu prześliczne. Bardzo realistyczne, a jednocześnie bajecznie kolorowe niesamowicie działają na małych odbiorców opowiadań. Zresztą ja też się nimi zachwycałam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka godna polecenia. Każdy maluch chętnie posłucha o skrzydlatych przyjaciołach i poogląda prześliczne ilustracje. &amp;nbsp;Ponadto Wydawnictwo - jak zwykle zresztą - dołożyło wszelkich starań aby książka została naprawdę porządnie wydana co oznacza, że idealnie nadaje się na prezent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5CQzJlCPWN4/Ty4tpOEna9I/AAAAAAAACeQ/nruhtgjuy7w/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-5CQzJlCPWN4/Ty4tpOEna9I/AAAAAAAACeQ/nruhtgjuy7w/s320/2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7937054380229228287?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7937054380229228287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/czyzyk-i-spoka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7937054380229228287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7937054380229228287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/czyzyk-i-spoka.html' title='Czyżyk i spółka'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-xPU-ykG8J8k/TyzbEkJGcfI/AAAAAAAACeA/zABGWOqkDu8/s72-c/Czyzyk-i-spolka_Lech-Zaciura-Andrzej-Klapyta,images_big,31,978-83-7437-448-4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4739454721190310245</id><published>2012-02-02T08:46:00.000+01:00</published><updated>2012-02-02T08:46:22.677+01:00</updated><title type='text'>Kot w pustym mieszkaniu</title><content type='html'>&lt;span style="color: yellow;"&gt;Umrzeć - tego się nie robi kotu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Bo co ma począć kot&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;w pustym mieszkaniu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Wdrapywać się na ściany.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Ocierać między meblami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Nic niby tu nie zmienione,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;a jednak pozamieniane.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Niby nie przesunięte,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;a jednak porozsuwane.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;I wieczorami lampa już nie świeci.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Słychać kroki na schodach,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;ale to nie te.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;także nie ta, co kładła.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Coś się tu nie zaczyna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;w swojej zwykłej porze.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Coś się tu nie odbywa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;jak powinno.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Ktoś tutaj był i był,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;a potem nagle zniknął&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;i uporczywie go nie ma.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Do wszystkich szaf się zajrzało.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Przez półki przebiegło.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Nawet złamało zakaz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;i rozrzuciło papiery.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Co więcej jest do zrobienia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Spać i czekać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Niech no on tylko wróci,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;niech no się pokaże.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Już on się dowie,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;że tak z kotem nie można.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;Będzie się szło w jego stronę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;jakby się wcale nie chciało,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;pomalutku,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;na bardzo obrażonych łapach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: yellow;"&gt;I żadnych skoków pisków na początek.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani Wisławo, jak można było to zrobić kotu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4739454721190310245?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4739454721190310245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/kot-w-pustym-mieszkaniu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4739454721190310245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4739454721190310245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/02/kot-w-pustym-mieszkaniu.html' title='Kot w pustym mieszkaniu'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7426033171535986156</id><published>2012-01-31T20:13:00.000+01:00</published><updated>2012-01-31T20:13:13.571+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydawnictwo Literackie'/><title type='text'>Dewajtis</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3oclHQCMvhI/Tyg7CvmVqcI/AAAAAAAACdg/cO5jp7ESkFE/s1600/book_id16971_0_show.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-3oclHQCMvhI/Tyg7CvmVqcI/AAAAAAAACdg/cO5jp7ESkFE/s200/book_id16971_0_show.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książek w dzisiejszych czasach jest mnóstwo. Do wyboru, do koloru. Romanse, wilkołaki, szkolna młodzież, wampiry... &amp;nbsp;W natłoku kolorowych okładek i nieładu w treści trafiłam na prawdziwą perełkę. Okładka smutna (jak na czasy komunistyczne przystało) ale za to jaka treść!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka pokazuje lud twardy i prosty, żyjący &amp;nbsp;na Żmudzi. Marek Czertwan jest człowiekiem ponurym i smutnym, który czuje się skrzywdzony przez swoją rodzinę. Postanawia jednak z pokorą przyjąć swój los. Po śmierci ojca otrzymuje od rodziny jedynie zagrodę po matce, Dewajtę w której rośnie wiekowy dąb oraz obowiązek zarządzania majątkiem Orwidów. Marek jak prawdziwy człowiek pracy przyjmuje na swoje barki ojcowskie wskazówki. Nie buntuje się nawet wtedy kiedy decyzja ta doprowadza do miłosnego zawodu w jego życiu. Marek solidną pracą i sumiennością pomału wstaje z kolan, aby w finale zdobyć zarówno majątek jak i długo wyczekaną miłość.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka dla wielu będzie nic nie wartym romansidłem, w którym autorka przesadziła z kiczem i pustymi frazesami. Jednak należy pamiętać, że Rodziewiczówna pisała w trudnych czasach, a do tego życie jej nie oszczędzało. Po śmierci ojca &amp;nbsp;przejęła zarządzanie rodzinnym majątkiem co wówczas nie było dobrze odbierane. Wiedziała co to znaczy ciężka praca i presja otoczenia. Musimy też pamiętać, że autorka tworzyła w czasach kiedy kult pracy był bardzo ważny. Kiedy weźmiemy to wszystko pod uwagę nagle okazuje się że książka jest niesamowita. Pokazuje ciężkie czasy i ludzi którzy pomimo trudności kochają swoją ziemię i nie opuściliby jej za nic.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Natomiast ja zachwycałam się językiem książki - zadbanym, pełnym przepięknych opisów i uczuć. Przeczytajcie sami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Za chmurę siwą się kryło, ostatnią wiązką złotych blasków żegnając stary Żmujdzki&amp;nbsp;zaścianek szlachecki, do brzegu potoku przyparty i otulony seciną lip niebotycznych,&amp;nbsp;wiśni i jarzębiny.&amp;nbsp;Był to sobotni wieczór, rozkoszny dla pracowitego ludu i dobytku.&amp;nbsp;Z pól ściągały na nocleg starodawne sochy, robocze woły, wozy drabiniaste i&amp;nbsp;niewielkie żwawe koniki; schodzili się smukli młodzieńcy z kosami na ramieniu, smagłe&amp;nbsp;złotowłose dziewczęta ze śpiewką na ustach, dziatwa zapędzająca pod strzechy stada bydła&amp;nbsp;i owiec.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Aż wreszcie uciszył się zaścianek, skupiło Ŝycie po izbach i podwórzach,&amp;nbsp;gdzieniegdzie ozwały się tony skrzypiec i fujarki, śmiechy młodzieży, gwar nawoływania, a&amp;nbsp;bociany wstawały na gniazdach i jak kaznodzieje prawiły coś do tej rzeszy ludzkiej…&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niech się schowają wszystkie wampiry i młodzieżowe slangi !&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7426033171535986156?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7426033171535986156/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/dewajtis.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7426033171535986156'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7426033171535986156'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/dewajtis.html' title='Dewajtis'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-3oclHQCMvhI/Tyg7CvmVqcI/AAAAAAAACdg/cO5jp7ESkFE/s72-c/book_id16971_0_show.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5841955567220514867</id><published>2012-01-24T18:19:00.002+01:00</published><updated>2012-01-24T18:19:41.997+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niebieska studnia'/><title type='text'>Wrota</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FnMJyaMWH3E/Tx7mpSisDFI/AAAAAAAACco/bmbbHMAnV4A/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-FnMJyaMWH3E/Tx7mpSisDFI/AAAAAAAACco/bmbbHMAnV4A/s200/352x500.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy czytaniu tej&amp;nbsp;książki&amp;nbsp;nastąpiło&amp;nbsp;niebezpieczne zjawisko. Mianowicie co i rusz miałam&amp;nbsp;ochotę&amp;nbsp;sięgać&amp;nbsp;do czeluści internetu, żeby sprawdzić, czy to wszystko&amp;nbsp;co&amp;nbsp;opisuje autor to prawda? Czy rzeczywiście takie cuda można robić? Czy nauka posunęła się już tak daleko?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale od początku. Samuel mieszka w małym miasteczku gdzie wszyscy się znają. Jest chłopcem inteligentnym, ma sto pomysłów na sekundę i tysiąc pytań na minutę.&amp;nbsp;Zastanawia&amp;nbsp;się m.in. ile aniołów zmieści się na główce od szpilki. Chłopiec&amp;nbsp;zdobył&amp;nbsp;moje serce logicznym&amp;nbsp;myśleniem&amp;nbsp;i postrzeganiem świata. Pewnego&amp;nbsp;październikowego&amp;nbsp;dnia Samuel postanawia przyspieszyć długo oczekiwany Halloween i zaczyna zbierać wśród sąsiadów słodkości. Kiedy puka do drzwi pobliskiego domu otwiera mu niemiły mężczyzna. Przegania chłopaka, ten jednak nie odpuszcza. Przypadkiem zagląda do piwnicy gdzie odbywa się seans przypominający wywoływanie duchów. Skutki są opłakane...&amp;nbsp;otwierają&amp;nbsp;się wrota do innego wymiaru, a zło tam mieszkające wciąga w otchłań osoby biorące udział w seansie. Osoby te powracają do naszego świata, jednak nie sa już sobą, a ich ciała służą jako "opakowanie" dla stworów i zła. Samuel postanawia szukać pomocy, ale oczywiście nikt mu nie wierzy. Dopiero naukowcy, którzy nadzorują pracę Wielkiego Zderzacza Hadronów łączą fakt awarii pracy tego urządzenia z historiami opowiadanymi przez Samuela. Dalej opowiadać nie będę. Dodam tylko, że oczywiście dochodzi do ostatecznej walki która... ma w tej książce niesamowitą oprawę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka zdobyła mnie sposobem ujęcia tematu. Przecież historii o tym jak zło próbuje zawładnąć światem jest naprawdę wiele. Tymczasem ta historia przez zastosowane słownictwo i ujęcia "naukowych" problemów wydaje się realna jak żadna inna. Do tego autor ma wyjątkową umiejętność opisywania zdarzeń tak, aby czytelnik nie tylko miał zdarzenia przed oczami, ale do tego krzywił nos ze smrodu i czuł, że w życiu opisywanego przedmiotu nie dotknie. Zdolności autora w tej materii połączone są z poczuciem humoru, lekkością słowa i ironicznym, wręcz ciętym piórem. Wybuchowa mieszanka! Przykład: demon o imieniu Zwrotek jest "Demonem Rzeczy Które Kręcą Się W Kółko Odrobinę Za Długo, odpowiadający także za Zapach Waty Cukrowej Kiedy Czujesz Się Nieswojo oraz Utrzymujący Się Długo Smrodek Małych Dzieci Którym Jest Niedobrze". Boskie!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warte podkreślenia jest też podejście do dylematów i informacji natury naukowej. Autor często tłumaczy problemy czarnych dziur, cząstek, akceleratorów i innych zmór, które mnie atakowały w szkole na lekcjach fizyki w sposób wyjątkowo ciekawy. Zresztą przeczytajcie próbkę&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Wielki Zderzacz Hadronów był - jak sugeruje sama nazwa - naprawdę wielki. A konkretnie miał 27 kilometrów długości i tkwił w kulistym tunelu wykutym w skale w okolicach szwajcarskiej Genewy. LHC (...) był akceleratorem cząstek największym z dotychczas zbudowanych, czyli urządzeniem służącym do zderzania śmigających w próżni protonów. Składał się z 1600 elektromagnesów schłodzonych do temperatury 271 stopni poniżej zera (w tym miejscu i mnie i was korci by zawołać: O kurczę, musi &amp;nbsp;być naprawdę zimny. Ciekawe co by się stało gdyby go dotknąć językiem?)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co zrobiłam? Zaczęłam szperać w internecie i okazało się, że&amp;nbsp;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Large_Hadron_Collider"&gt;Wielki Zderzacz Hadronów&lt;/a&gt;&amp;nbsp;rzeczywiście istnieje i jest niesamowicie ciekawy. Tak jest z większością informacji w tej książce - jeżeli tylko czytelnik ma wrażenie, że ociera się o prawdziwą naukę to tak właśnie jest. &amp;nbsp;Plusem tego jest sposób podania tej wiedzy, który jest wyjątkowo ciekawy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka "wchodzi" szybko łatwo i przyjemnie jeżeli tylko czytelnik nie będzie się zbytnio zastanawiał nad tym co jest w niej &amp;nbsp;prawdą, a co fikcją. Jeżeli natomiast zacznie pożerać Was ciekawość - ooo zapewniam Was, że spędzicie długie godziny szperając i szukając w internecie oraz odczuwając niezmierzoną radość ze zdobytych informacji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie dodam jeszcze, że w książce jest masa przypisów, które - jak rzadko - nie drażnią, a stanowią bardzo sympatyczny element książki. Czytałam je z wielką przyjemnością czując się jak uczeń, któremu należy wytłumaczyć podstawowe prawdy życiowe. Autor podchodzi do przypisów z wdziękiem i fantazją. Bez nich książka nie byłaby sobą.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5841955567220514867?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5841955567220514867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/wrota.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5841955567220514867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5841955567220514867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/wrota.html' title='Wrota'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-FnMJyaMWH3E/Tx7mpSisDFI/AAAAAAAACco/bmbbHMAnV4A/s72-c/352x500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2065395235394189595</id><published>2012-01-18T08:30:00.000+01:00</published><updated>2012-01-18T08:31:16.712+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Film mający na celu ukazać wyższość książek papierowych nad czytnikami i ich zawartością ...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Pierwszy poziom przedstawienia&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/zhRT-PM7vpA/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zhRT-PM7vpA&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/zhRT-PM7vpA&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Drugi - bardziej zaawansowany :-)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/SKVcQnyEIT8/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/SKVcQnyEIT8&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/SKVcQnyEIT8&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I co Wy na to?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2065395235394189595?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2065395235394189595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/film-majacy-na-celu-ukazac-wyzszosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2065395235394189595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2065395235394189595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/film-majacy-na-celu-ukazac-wyzszosc.html' title='Film mający na celu ukazać wyższość książek papierowych nad czytnikami i ich zawartością ...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7644226276647478697</id><published>2012-01-16T09:51:00.000+01:00</published><updated>2012-01-16T09:52:04.016+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Otwarte'/><title type='text'>Czerwony rower</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bkGyEBKgJ68/TxPWqFTQZuI/AAAAAAAACcc/eFQOjPxXzhs/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-bkGyEBKgJ68/TxPWqFTQZuI/AAAAAAAACcc/eFQOjPxXzhs/s200/352x500.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Czerwony rower" to moje dzieciństwo i dorastanie. Pamiętam płonące policzki kiedy zaglądało&amp;nbsp;się&amp;nbsp;do "Bravo" czy też do pierwszego numeru "Dziewczyny". Pamiętam kolejki w sklepach, oranżadę w woreczkach i wafelki cieniutkie jak opłatek. Nie cierpiałam szkolnego fartuszka, tarczy na rękawie i apeli szkolnych, z których niewiele rozumiałam. Uwielbiałam jazdę tramwajem, pochody pierwszomajowe i zabawy choinkowe u Taty w pracy. Było minęło. Książka "Czerwony rower" przeniosła mnie ponownie w tamte czasy. Szkoda tylko, że w sposób jesienny bury i taki trochę... odrzucający.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka sama w sobie jest świetna. Cztery nastolatki na pierwszy rzut oka tworzą zgraną paczkę przyjaciółek. Niestety tylko na pozór. Jedna z nich jest inna. Taka szara myszka. Nie stroi się, nie ogląda za chłopakami; jest cicha i samotna. Drugi tor powieści przedstawia lata&amp;nbsp;współczesne&amp;nbsp;kiedy cztery dziewczyny zmieniają się w... trzy dojrzałe kobiety. Dzieciństwo od&amp;nbsp;dorosłości&amp;nbsp;przedziela tragedia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem jak nazywa się zabieg literacki zastosowany w książce, ale urzekł mnie on do głębi. Autorka przeskakuje od lat&amp;nbsp;osiemdziesiątych&amp;nbsp;do czasów&amp;nbsp;współczesnych&amp;nbsp;co i rusz ukazując nam nowe elementy tajemnicy, która pomału odkrywa nam tragedię. Każdy kolejny rozdział szokuje nową cząstką układanki, która wydaje się niczym&amp;nbsp;nieusprawiedliwiona&amp;nbsp;i&amp;nbsp;nieprzemyślana. Dopiero w dalszej części poznajemy przyczyny i zaczynamy rozumieć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka prosta, szybka w czytaniu i przygnębiająca.&amp;nbsp;Przynajmniej&amp;nbsp;mnie przygnębiła. Pokazuje schyłek komunizmu jako okres beznadziei i braku szans na cokolwiek. Zresztą czasy współczesne również nie są różowe. Książce brakuje słońca kolorów i radości z życia. Nie oznacza to jednak, że należy zrezygnować z lektury. O nie, wręcz przeciwnie - książkę należy przeczytać aby zrozumieć co w życiu jest najważniejsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Czerwony rower" na długo zamieszkał w mojej pamięci. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7644226276647478697?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7644226276647478697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/czerwony-rower-to-moje-dziecinstwo-i.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7644226276647478697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7644226276647478697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/czerwony-rower-to-moje-dziecinstwo-i.html' title='Czerwony rower'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-bkGyEBKgJ68/TxPWqFTQZuI/AAAAAAAACcc/eFQOjPxXzhs/s72-c/352x500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1553671063934189700</id><published>2012-01-10T22:46:00.001+01:00</published><updated>2012-01-10T22:47:43.796+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prószyński i S-ka'/><title type='text'>Zapomniane</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-E9UeGY8l6iM/Twyxbb6GreI/AAAAAAAACb8/jy6N9gYE3mc/s1600/140594_zapomniane_400.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-E9UeGY8l6iM/Twyxbb6GreI/AAAAAAAACb8/jy6N9gYE3mc/s200/140594_zapomniane_400.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas jest wielką tajemnicą, a jednocześnie wyzwaniem dla wielu. Znam kilka (całkiem niezłych) książek i filmów, których autorzy podejmują niebezpieczną grę z tym wielkim przeciwnikiem. Z dzieciństwa na pierwszy plan wysuwają się &amp;nbsp;"Małgosia contra Małgosia" i &amp;nbsp;"Godzina pąsowej róży". Z późniejszego okresu największe wrażenie wywarły na mnie wszystkie części "Powrotu do przyszłości". Pomysłów było wielu, ale to co z czasem uczyniła autorka książki "Niezapomniane" jest wyjątkowe. Nie ma tu podróży w czasie, jest natomiast pamiętanie przyszłości bez przeszłości... albo jakoś tak.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;London jest dziewczyną z wyjątkową pamięcią, Pamięta to co ma się wydarzyć w przyszłości, natomiast przeszłość jest dla niej wielką tajemnicą. Co noc o godzinie 4:33 jej mózg resetuje się niczym dysk komputera wymazując wszystko to co do tej pory się wydarzyło. Konsekwencje tego są dla London ogromne. Co z tego, że ma chłopaka skoro co rano o nim zapomina? Dziewczyna funkcjonuje tylko dzięki sporządzanym co wieczór notatkom. Każda z nich jest następnego dnia pieczołowicie czytana i przechowywana. Dziewczyna stara się żyć jak zwyczajna nastolatka jednak nie jest to możliwe. Splot&amp;nbsp;przypadków&amp;nbsp;doprowadza do tego, że London zaczyna odkrywać rodzinne tajemnice, które... przerażają.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy zobaczyłam okładkę byłam zniechęcona. Pomyślałam, że jest to kolejna książka o tematyce oderwanej od rzeczywistości; bałam się wręcz, że z kart zaatakują mnie wampiry, wilkołaki czy też inne ostatnio modne stwory. Tymczasem naprawdę fabuła miło mnie zaskoczyła. Pomijając pomysł z pamiętaniem przyszłości, który jest naprawdę niespotykany, książka jest po prostu interesująca. Początek jest zwykły - ot nastolatka, szkoła, miłostki i sympatie, jak nic książka dla nastolatek. Jednak im więcej kartek było za mną, tym bardziej książka robiła się mroczna, tajemnicza i wciągająca.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodam jeszcze, że autorka świetnie nakreśliła postacie głównych bohaterów. London jest dziewczyną wyrazistą o silnie zarysowanej osobowości. Jej chłopak Luk jest wcieleniem marzeń każdej nastolatki - opiekuńczy, z poczuciem humoru i niesamowitymi pomysłami zaskakującymi jego dziewczynę. Każdy z bohaterów ma coś za skórą, nie ma tu osób nijakich. Zresztą godne uwagi jest to, że cała książka ma charakterek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując - książka lekka, łatwa i przyjemna a do tego należąca do tych, których nie zapomina się szybko.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ta okładka... jest śliczna!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1553671063934189700?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1553671063934189700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/zapomniane.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1553671063934189700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1553671063934189700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2012/01/zapomniane.html' title='Zapomniane'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-E9UeGY8l6iM/Twyxbb6GreI/AAAAAAAACb8/jy6N9gYE3mc/s72-c/140594_zapomniane_400.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6608126613089408919</id><published>2011-12-31T08:53:00.000+01:00</published><updated>2012-01-01T22:27:58.196+01:00</updated><title type='text'>Zaległości :-)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z racji kończącego się roku muszę nadmienić o książkach, które w 2011 roku przeczytałam ale zabrakło mi czasu na zrecenzowanie. Książki są dwie - jedna podobała mi się niesamowicie, druga... cóż wymęczyłam ją, ale z większości recenzji wynika, że tego autora albo się kocha albo nienawidzi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hOEQPns7GOo/TwDI2aLavSI/AAAAAAAACbo/2p3rFMrpdmY/s1600/sklepik.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-hOEQPns7GOo/TwDI2aLavSI/AAAAAAAACbo/2p3rFMrpdmY/s200/sklepik.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;Książki ckliwe i romantyczne znajdują się w połowie listy ulubionych i to tak raczej na początku drugiej połowy niż na końcu pierwszej. Tymczasem "Sklepik" mnie urzekł porwał i okręcił wokół małego paluszka. Książka cudowna i ciepła niczym gorące pączki. Bohaterka Bogusia początkowo wydaje się głupią gąską a cała powieść słodką bajeczką, ale z rozwojem akcji okazuje się że życie Bogusi wcale nie jest słodkie. Wręcz przeciwnie, dziewczyna ma ciągle pod górkę. Ale nie to jest najważniejsze w tej powieści. Najważniejszy jest nastrój i klimat powieści. Tytułowy Sklepik z niespodzianką jest niesamowicie klimatyczny. Bohaterka robi dla gości pyszną czekoladę i piecze ciasto, a w skepiku sprzedaje kurzolapki. Książka na poprawienie nastroju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tLzy4tPc3nY/TwDI1--WzuI/AAAAAAAACbg/VJgx7gjg6SQ/s1600/trucici.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-tLzy4tPc3nY/TwDI1--WzuI/AAAAAAAACbg/VJgx7gjg6SQ/s200/trucici.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;Druga książka to "Trucicielka". Cztery opowiadania tak różne a jednak tak podobne. Każde z nich traktuje o innej obsesji. Mamy więc fascynację innym człowiekiem (taką chorą i męczącą), mamy zamęczanie samego siebie wyrzutami sumienia, mamy obsesję zazdrości i zemsty i na koniec trudna miłość - męcząca, zaborcza i zła. Książka jest bardzo dobra, ale jej ton i nastrój zmęczył mnie i przygnębił. Więcej Erica-Emmanuela Schmitta nie chcę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując stwierdzam, że w 2011 r. przeczytałam równo 50 książek. Mam tu na myśli tylko "Moje czytanie"; pomijam książki czytane ze Starszą czy Młodszym. Czy to dużo? Chyba nie, ale na moje możliwości wystarczająco :-)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-oXwa2bT9Cn0/TwDPnqPgfGI/AAAAAAAACb0/9KcAKTzMThc/s1600/sz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-oXwa2bT9Cn0/TwDPnqPgfGI/AAAAAAAACb0/9KcAKTzMThc/s1600/sz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku moi mili !&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6608126613089408919?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6608126613089408919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/zalegosci.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6608126613089408919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6608126613089408919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/zalegosci.html' title='Zaległości :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hOEQPns7GOo/TwDI2aLavSI/AAAAAAAACbo/2p3rFMrpdmY/s72-c/sklepik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4306532927372541757</id><published>2011-12-26T23:36:00.000+01:00</published><updated>2011-12-27T14:45:07.320+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Drzewko Szczęścia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>"Zapach czekolady" ze wspomnieniami w tle</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RceVMqw7EPU/TvnIhvIabTI/AAAAAAAACa8/p7p3Pn0-iNM/s1600/zapach-czekolady-m-iext6166237.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-RceVMqw7EPU/TvnIhvIabTI/AAAAAAAACa8/p7p3Pn0-iNM/s200/zapach-czekolady-m-iext6166237.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka "Zapach czekolady" &amp;nbsp;urzekła mnie już samym tytułem. Okładką zresztą też. Patrząc na nią wracałam myślami do dzieciństwa, naleśników smażonych z babcią i szuflady w Jej mieszkaniu, gdzie zawsze czekało na mnie coś słodkiego. Książka, którą przyjemnie wziąć w ręce, powąchać i powrócić do czasów książeczek z serii "Poczytaj mi mamo".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Zapach czekolady" jest zbiorem wierszy i opowiadań dla dzieci. Właściwie to dla rodziców też, bo każdy kto czytał w dzieciństwie wzruszy się wracając wspomnieniami do "Mojej siostry królewny" czy też opowiadania pt. "Nikt się nie trzęsie". Obok opowiadań znanych mi od lat jest też kilka nowych, które poznałam teraz - czytając je mojej córce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy wraz z córcią siadamy z "Zapachem czekolady" w ręku, czeka nas wielka niewiadoma. Dlaczego? Ano dlatego, że znana jest tylko pierwsza bajka, którą przeczytamy na pewno. A potem to zależy tylko i wyłącznie od nastroju i inicjatywy Starszej. Co wieczór zaczynamy od "Bajki o aniele Rafaelu" Natalii Usenko. Starsza obdarzyła wielką sympatią anioła, który z powodu przeziębienia nie mógł namalować na niebie gwiazd. Wyręczył go w tym mały Kuba. Wieczorem dostał od Rafaela puszkę ze złotą farbą i namalował mnóstwo gwiazd oraz ... dużą koparkę. Nie przesadzając powiem, że jest to jedno z najlepszych opowiadań dla dzieci jakie znam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po obowiązkowym wstępie w postaci Rafaela i gwiezdnej koparki wraz z Córcią kontynuujemy podróż po książce wedle jej uznania. Są wieczory kiedy czytamy po obrazkach. Wtedy na pewno czytamy "Ślizgawkę" i wiersz Doroty Gellner "Przyjęcie". Do tego na deser "Królewna Zulejka". Są też wieczory kiedy Starsza pozwala mi wybrać co czytamy. Wtedy na pierwszy ogień idzie "Nikt się nie trzęsie" a zaraz potem wiersze, które ukochałam niesamowicie, np. "Moja siostra królewna", "Bocian" czy też "Łzy". Ten ostatni wierszyk wywołał w moim domu dyskusję. "Bo jak można napisać wierszyk o płakaniu, który jest całkiem niesmutny?" - zapytała Starsza i długo dochodziła swoim ośmioletnim rozumkiem, co właściwie w wierszu Pani Doroty Gellner jest takiego, że pomimo smutnego tematu wcale nie jest smutny...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka "Zapach czekolady" to jedna z tych pozycji gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście mówię tu o dzieciach w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym a nie o dryblasach z gimnazjum. Chociaż, może... Bohaterzy są w głównej mierze przedszkolakami i problemy poruszane w opowiadaniach dotyczą głównie tego wieku. Nie ulega jednak wątpliwości że magia i czar tych opowiadań poruszą nie tylko maluchy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TWWTNPRMO24/TvnKKNsp-JI/AAAAAAAACbI/8Tx3um4rO6U/s1600/skakanka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-TWWTNPRMO24/TvnKKNsp-JI/AAAAAAAACbI/8Tx3um4rO6U/s200/skakanka.jpg" width="153" /&gt;&lt;/a&gt;Na zakończenie dodam, że kiedy byłam mała z biblioteki namiętnie wypożyczałam zbiór opowiadań pt. "Skakanka". &amp;nbsp;Kiedy moje dzieci zaczęły dorastać do czytania zaczęłam intensywnie szukać tej książki. Zamiast niej dostałam "Poczytaj mi mamo" stanowiącą zbiór kilku książeczek wydanych w latach osiemdziesiątych właśnie w serii "Poczytaj mi mamo" "Zapach czekolady" idealnie komponuje się z tymi dwiema pozycjami. Każdy wiersz i każde opowiadanie z zamkniętymi oczami mogę polecić małym czytelnikom. Nazwiska autorów mówią same za siebie: Papuzińska, Wawiłow, Kasdepke, Gellner, Usenko... nic dodać nic ująć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A wiecie co to są Rozbrykonie? Zapraszam do lektury :-)))&lt;br /&gt;Książkę wydało &lt;a href="http://www.drzewkoszczescia.com.pl/"&gt;Wydawnictwo drzewko szczęścia&lt;/a&gt;. Zajrzyjcie na stronę wydawnictwa, która jest po prostu prześliczna. Dodam że moim zdaniem "drzewko..." postawiło sobie wysoko poprzeczkę, oj wysoko! Jeżeli wszystkie książki będą merytorycznie i jakościowo takie jak "Zapach czekolady" to na rynku wydawniczym pojawił się nowy wartościowy gracz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4306532927372541757?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4306532927372541757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/ksiazka-zapach-czekolady-mnie-juz-samym.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4306532927372541757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4306532927372541757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/ksiazka-zapach-czekolady-mnie-juz-samym.html' title='&quot;Zapach czekolady&quot; ze wspomnieniami w tle'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RceVMqw7EPU/TvnIhvIabTI/AAAAAAAACa8/p7p3Pn0-iNM/s72-c/zapach-czekolady-m-iext6166237.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2385519744670548151</id><published>2011-12-26T17:45:00.000+01:00</published><updated>2011-12-26T17:47:22.603+01:00</updated><title type='text'>Nasze Święta w zdjęciach i wspomnieniach    :-)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pQPvsd3lo6A/TvigmYev-eI/AAAAAAAACaA/E3RZAzdGKfA/s1600/z1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-pQPvsd3lo6A/TvigmYev-eI/AAAAAAAACaA/E3RZAzdGKfA/s320/z1.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Na początku było...&lt;br /&gt;wielkie ubieranie choinki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gxutfMSmdNI/Tvignkj8-5I/AAAAAAAACaE/Ja5_8PY4Wds/s1600/z2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-gxutfMSmdNI/Tvignkj8-5I/AAAAAAAACaE/Ja5_8PY4Wds/s320/z2.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;W międzyczasie spadł śnieg,&lt;br /&gt;więc był i bałwan :-)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yKUiCyvpBRk/TvigoF-KmVI/AAAAAAAACaI/TcKLFpPrEko/s1600/z3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="224" src="http://4.bp.blogspot.com/-yKUiCyvpBRk/TvigoF-KmVI/AAAAAAAACaI/TcKLFpPrEko/s320/z3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Dzień przed Wigilią kręciliśmy całą rodziną mak.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BW9f7LVZgrQ/Tvigo-xYmWI/AAAAAAAACaM/wwkMtLhAVKs/s1600/z4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="236" src="http://1.bp.blogspot.com/-BW9f7LVZgrQ/Tvigo-xYmWI/AAAAAAAACaM/wwkMtLhAVKs/s320/z4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Zaczęło się też upychanie wszędzie gdzie można&lt;br /&gt;tak zwanych akcentów świątecznych&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-h4IVP2g0Qu0/TvigpHiJW-I/AAAAAAAACaQ/U5t5v6uqXxA/s1600/z5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="314" src="http://4.bp.blogspot.com/-h4IVP2g0Qu0/TvigpHiJW-I/AAAAAAAACaQ/U5t5v6uqXxA/s320/z5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Oczywiście wszędzie gdzie można&lt;br /&gt;świeczki, świeczułki i świeczuszki&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eNMJzagDv7M/Tvigpm-sfsI/AAAAAAAACaU/8XN7g0nkqJk/s1600/z6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-eNMJzagDv7M/Tvigpm-sfsI/AAAAAAAACaU/8XN7g0nkqJk/s320/z6.jpg" width="220" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Starsza w szkole wykonała obrazek...&lt;br /&gt;z kolorowego piasku.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ra4gHPxwQd4/TvigqzCoB_I/AAAAAAAACaY/99c_tz01aQo/s1600/z7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ra4gHPxwQd4/TvigqzCoB_I/AAAAAAAACaY/99c_tz01aQo/s320/z7.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Na gałązce choinkowej&lt;br /&gt;rosną dwa jabłuszka&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HMabkEJ3F1g/TvigvvuzENI/AAAAAAAACas/5uHeNpH9kN0/s1600/szopka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-HMabkEJ3F1g/TvigvvuzENI/AAAAAAAACas/5uHeNpH9kN0/s320/szopka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;W szczecińskiej bazylice powstała szopka włoska&lt;br /&gt;Składa się z ponad 200 figurek. Robi wrażenie&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-anuWDjRnPKk/TviguHWV03I/AAAAAAAACao/Gu4KtlEf-2s/s1600/z11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-anuWDjRnPKk/TviguHWV03I/AAAAAAAACao/Gu4KtlEf-2s/s320/z11.jpg" width="285" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Ta sama szopka w szczegółach&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-immPCcCwm3c/TvigtFZxhBI/AAAAAAAACak/S7EjInZ7zoI/s1600/z10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-immPCcCwm3c/TvigtFZxhBI/AAAAAAAACak/S7EjInZ7zoI/s320/z10.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Nasze dzieci mają czarodziejskie skarpety,&lt;br /&gt;które korzystają z magii choinki i codziennie&lt;br /&gt;czarują jakieś słodkości&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FjebjpoRThM/TvigsZm3__I/AAAAAAAACag/XhUMyH_FIwc/s1600/z9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="232" src="http://1.bp.blogspot.com/-FjebjpoRThM/TvigsZm3__I/AAAAAAAACag/XhUMyH_FIwc/s320/z9.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;W kuchni mistrzem nie jestem&lt;br /&gt;ale na święta bakaliowiec musi być :-)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pSaieU6uLfQ/TvigrqrWOMI/AAAAAAAACac/AhYSxyK7xts/s1600/z8.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="267" src="http://1.bp.blogspot.com/-pSaieU6uLfQ/TvigrqrWOMI/AAAAAAAACac/AhYSxyK7xts/s320/z8.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Do zobaczenia podczas przyszłych Świąt :-)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2385519744670548151?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2385519744670548151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/swieta-w-zdjeciach-i-wspomnieniach.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2385519744670548151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2385519744670548151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/swieta-w-zdjeciach-i-wspomnieniach.html' title='Nasze Święta w zdjęciach i wspomnieniach    :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-pQPvsd3lo6A/TvigmYev-eI/AAAAAAAACaA/E3RZAzdGKfA/s72-c/z1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2020387086891969070</id><published>2011-12-25T09:05:00.000+01:00</published><updated>2011-12-25T09:05:09.139+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prószyński i S-ka'/><title type='text'>Lilith</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hW3AnqMBndc/TvbZBNF98XI/AAAAAAAACZ0/6dU2YOZCNJk/s1600/lilith.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-hW3AnqMBndc/TvbZBNF98XI/AAAAAAAACZ0/6dU2YOZCNJk/s200/lilith.jpg" width="126" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka niesamowicie lekka - choć to kryminał - która pochłonęła mnie na kilka wieczorów. Magia, stosy, czarownice, sabaty; to wszystko podane jako przeszłość, która nie wiadomo czy rzeczywiście miała miejsce. Jednocześnie te mistyczne elementy przeplatają się z rzeczywistością małego miasteczka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lidia wraz z mężem wprowadziła się do odziedziczonego po dalekim krewnym dworku położonym w Lipniowie. Miasteczko jest pełne zagadek z przeszłości i znaków zrozumiałych tylko dla wtajemniczonych. Lidia zaprzyjaźnia się z &amp;nbsp;Edytą prowadzącą miejscową księgarnię. Razem odkrywają powiązania pomiędzy tajemniczymi zniknięciami młodych dziewczyn, historią miasteczka i miejscowym komisariatem Policji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli ktoś oczekuje literatury wysokich lotów - nie ma szans, szukajcie dalej. Ale jeżeli tylko i wyłącznie dobrej rozrywki na zimowy wieczór to Lilith świetnie się do tego nadaje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2020387086891969070?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2020387086891969070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/lilith.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2020387086891969070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2020387086891969070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/lilith.html' title='Lilith'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hW3AnqMBndc/TvbZBNF98XI/AAAAAAAACZ0/6dU2YOZCNJk/s72-c/lilith.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1962841003327372772</id><published>2011-12-21T18:39:00.001+01:00</published><updated>2011-12-21T21:54:01.810+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RViuDA9fesE/TvJDhasCN9I/AAAAAAAACY0/IfaSOsxQ7-U/s1600/mi%25C5%259B.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-RViuDA9fesE/TvJDhasCN9I/AAAAAAAACY0/IfaSOsxQ7-U/s200/mi%25C5%259B.jpg" width="134" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po czym poznać książkę dla dzieci? Przede wszystkim po sposobie wydania. Najczęściej jest kolorowa, pełna obrazków, z dużymi literami. Wesoła i radosna. Nie zawsze jednak oznacza to, że traktuje o błahych sprawach. Powiem więcej - cenię książki, które będąc właśnie kolorowymi cudami wydawniczymi przekazują dzieciakom prawdy - często trudne do zrozumienia dla siedmio czy ośmiolatki.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś" to książka właśnie taka. Cudna w formie i poważna w treści. Ciepła i wzruszająca, &amp;nbsp;miejscami wywołująca salwy śmiechu a miejscami łzy wzruszenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczyna się zupełnie zwyczajnie (dla Starszej wręcz nudno). Oto sklep i zabawki, które oczekują na nowych właścicieli. Głęboko na półce siedzi miś Maurycy. Jest malutki i prawie go nie widać. Na szczęście Marta, która przyszła do sklepu z Tatusiem zauważa go i pragnie przytulić. Tatuś Marty kupuje misia &amp;nbsp;i zabierają go do domu. Maurycy okazuje się być misiem niezwykłym. Kiedy Marta śpi przenosi się wraz z nią do zaczarowanego lasu, w którym mieszka myszka z dwoma ogonkami i niebieska wiewiórka ze zbyt puszystym ogonkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś" to właściwie książka przedstawiająca dwie historie. Pierwsza &amp;nbsp;nich przedstawia przygody Marty i misia w "wyśnionym lesie". Tu rola Marty jest dominująca. Nie dość że za pomocą kredek sama stworzyła mieszkańców lasu (nie zawsze bezbłędnie czego dowodem są dwa ogonki myszki i zbyt duży ogon wiewiórki) to jeszcze musi nadać im imiona. Nprawdę odpowiedzialne zadanie! Zimą tłumaczy zwierzątkom po co są święta i uczy je robić aniołki na śniegu. Podsumowując - w lesie zamienia się w "dorosłą" dziewczynkę. (tak stwierdziła Starsza)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupełnie inaczej jest w życiu codziennym. Tu Marta jest po prostu przedszkolakiem nie zawsze radzącym sobie z emocjami i uczuciami. Autorka bezbłędnie i delikatnie wprowadza małego czytelnika w świat trudnych uczuć i spraw: adopcji, osamotnienia, &amp;nbsp;cierpienia samotnego dziecka...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cudowna i ciepła książka na zimowe wieczory.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli chcecie w trakcie czytania mieć mnóstwo tematów do dyskusji z małym słuchaczem - polecam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodam jeszcze tylko, że Wydawnictwo Skrzat dołożyło starań, aby maluchy oka nie mogły oderwać od rysunków. Popatrzcie sami...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-H9GeJ6c24Ok/TvJFa22yPJI/AAAAAAAACY8/M0j1VOx83q8/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="236" src="http://1.bp.blogspot.com/-H9GeJ6c24Ok/TvJFa22yPJI/AAAAAAAACY8/M0j1VOx83q8/s320/1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3coFxMTl_g0/TvJFli3JaqI/AAAAAAAACZE/WuVMBZB8b1I/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="244" src="http://4.bp.blogspot.com/-3coFxMTl_g0/TvJFli3JaqI/AAAAAAAACZE/WuVMBZB8b1I/s320/2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1962841003327372772?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1962841003327372772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/bardzo-maa-dziewczynka-i-bardzo-duzy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1962841003327372772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1962841003327372772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/bardzo-maa-dziewczynka-i-bardzo-duzy.html' title='Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-RViuDA9fesE/TvJDhasCN9I/AAAAAAAACY0/IfaSOsxQ7-U/s72-c/mi%25C5%259B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-493959224003292385</id><published>2011-12-18T06:50:00.000+01:00</published><updated>2011-12-18T06:59:12.048+01:00</updated><title type='text'>Wyniki rozdawajki</title><content type='html'>Ponieważ rozłożyło mnie jakieś choróbsko więc będzie krótko i na temat.&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Inviernita&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Papryczka&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Proszę o kontakt na maila mbmarobas@gmail.com z podaniem adresu i wybranej jednej książki spośród czterech biorących udział w rozdawajce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iQRN0_Sku94/Tu2A5jdC7eI/AAAAAAAACO4/tEiCia2eJnM/s1600/znak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="111" src="http://1.bp.blogspot.com/-iQRN0_Sku94/Tu2A5jdC7eI/AAAAAAAACO4/tEiCia2eJnM/s200/znak.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-493959224003292385?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/493959224003292385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/wyniki-rozdawajki.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/493959224003292385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/493959224003292385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/wyniki-rozdawajki.html' title='Wyniki rozdawajki'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-iQRN0_Sku94/Tu2A5jdC7eI/AAAAAAAACO4/tEiCia2eJnM/s72-c/znak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6990773204853455654</id><published>2011-12-17T05:50:00.001+01:00</published><updated>2011-12-17T06:25:17.397+01:00</updated><title type='text'>Rozdwajki część czwarta z tajemniczym www.ru2012.pl</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LO8xA6D8ygc/TuwmXmq8OAI/AAAAAAAACJ4/B5Rsq6wGPQY/s1600/Ciszewski_ru2012_500px1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-LO8xA6D8ygc/TuwmXmq8OAI/AAAAAAAACJ4/B5Rsq6wGPQY/s200/Ciszewski_ru2012_500px1.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To będzie najdziwniejsza recenzja jaką przyszło mi napisać. Dlaczego? Ano dlatego, że będzie ona o książce, której nie przeczytałam. Dokładniej rzecz biorąc przeczytałam jej część i nie chcąc sobie psuć całości przerwałam. Ale od początku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki Pana Ciszewskiego krążą po moim domu od dłuższego już czasu. Gdyby były w formie papierowej na pewno byłabym dawno po ich lekturze. Niestety mój mąż jest zwolennikiem słuchania książek (zwłaszcza w samochodzie) ja natomiast jakoś nie mogę się do tej formy "czytania" przekonać. Kiedy w ofercie Wydawnictwa Znak zauważyłam kolejną książkę Pana &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Marcin_Ciszewski"&gt;Marcina Ciszewskiego&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;moje serce zapiało z zachwytu! W końcu! Książki tzw "militarne" lubię, a że Pan Ciszewski ma fenomenalne pomysły na dobrą literaturę wiedziałam, że&lt;a href="http://www.ru2012.pl/"&gt; www.ru2012.pl&lt;/a&gt;&amp;nbsp;pochłonę w kilka dni. (Jeżeli macie ochotę na książki "militarno - historyczne" polecam blog &lt;a href="http://www.wojennehistorie.pl/"&gt;Wojenne Historie&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako że nie doczytałam książki &amp;nbsp;do końca &amp;nbsp;nie będę własnymi słowami streszczać fabuły, aby nie zdradzić szczegółów, które wydają się mało istotne, jednak nie wiadomo czy takimi pozostaną przy finałowych stronach. Dlatego opis cytuję za stroną księgarni Wydawnictwa ZNAK&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Czas: 25 września 2012.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Miejsce: Warszawa, Port Lotniczy Okęcie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jerzy Grobicki opuszcza pokład samolotu lecącego z USA. Nim wsiądzie do auta stojącego przed terminalem, padają strzały. Kontrolę nad warszawskim lotniskiem przejmują terroryści. Są ofiary śmiertelne. To największy zamach w historii kraju.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;Czas: 27 września 2012.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Miejsce: Borne Sulinowo&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Kolumna rosyjskich wozów bojowych pędzi w stronę płyty lotniska polowego. Na jej drodze staje niespodziewany przeciwnik. Czołgi z czarnymi krzyżami na burtach otwierają ogień.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jaką tajemnicę kryje wybudowane przez Niemców podziemne miasto w Bornem Sulinowie? Skąd wzięły się na Pomorzu w 2012 roku oddziały Wehrmachtu i SS? Jaką misję wykonują rosyjscy żołnierze 20 lat po oficjalnym opuszczeniu Polski?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;www.ru2012.pl&amp;nbsp;&lt;/b&gt;trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka napisana jest niesamowicie zgrabnie. Pan Ciszewski ma lekkie pióro i dobry sposób narracji, który wciąga czytelnika. Zresztą wystarczy przeczytać prolog, aby wtopić się w akcję bez reszty. Gdyby mój mąż nie wtrącił się do czytania pewnie już dawno bym skończyła, jednak się wtrącił:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Czemu czytasz ostatni tom nie znając wcześniejszych? Zacznij od&lt;a href="http://www.1939.com.pl/"&gt; www.1939.com.pl&lt;/a&gt;! Nie zaczynaj od najświeższej książki bo dużo stracisz!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Hmmm...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podkreślam, że książka stanowi całość i jeżeli nie macie ochoty szukać wcześniejszej twórczości Pana Ciszewskiego to i tak www.ru2012 zachwyci.&amp;nbsp;Rzeczywiście fabuła jest zakręcona a pomysły autora niespotykane.&amp;nbsp;Gdybym nie miała świadomości że czytam cząstkę większej całości pewnie doczytałabym do końca i wystawiła wysoką notę. A tak? Książkę z bólem serca odstawiłam, a na mojej półce za kilka dni pojawi się "Major" i www.1939.com.pl.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka będzie świetnym podarunkiem dla męskiej rzeszy moli książkowych, jednak Panie również nie powinny się jej obawiać. Książkę czyta się świetnie i jeżeli miłe Panie nie uprzedzicie się - wsiąkniecie jak ja!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam przeczytanie kilku stron (proszę kliknąć w poniższą okładkę). Już ten fragment powinien&amp;nbsp;Was&amp;nbsp;zachwycić.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3120"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-PomdTgmzezQ/TuwlhmkYygI/AAAAAAAACJw/cYRBiECMHn0/s1600/ma%25C5%2582e.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest czwartą częścią rozdawajki, więc chętnych proszę o wpis w komentarzach. Losowanie dziś wieczorem. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6990773204853455654?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6990773204853455654/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/rozdwajki-czesc-czwarta-z-tajemniczym.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6990773204853455654'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6990773204853455654'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/rozdwajki-czesc-czwarta-z-tajemniczym.html' title='Rozdwajki część czwarta z tajemniczym www.ru2012.pl'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LO8xA6D8ygc/TuwmXmq8OAI/AAAAAAAACJ4/B5Rsq6wGPQY/s72-c/Ciszewski_ru2012_500px1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-464849582639867224</id><published>2011-12-12T23:31:00.000+01:00</published><updated>2011-12-12T23:33:36.157+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Rozdawajki część trzecia przy udziale Pana Hołowni i Pana Prokopa</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uu-dNIqudTc/TuZ-ypHQJhI/AAAAAAAACDE/Jw1kTd6tADI/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-uu-dNIqudTc/TuZ-ypHQJhI/AAAAAAAACDE/Jw1kTd6tADI/s320/352x500.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Jeżeli stoisz pod górą, masz wielki kamień i nie możesz go wtoczyć, to, go po prostu podziel na mniejsze części i wnieś kilkadziesiąt razy."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pan Szymon Hołownia jest mi znany i lubiany. Jego książka pt. "Ludzie na walizkach" doprowadziła mnie do łez. W ekspresowym&amp;nbsp;tempie pochłonęłam "Monopol na zbawienie" oraz "Bóg. Życie i twórczość". Z wielkim niepokojem siadałam w fotelu z najnowszą książką napisaną "wespół w zespół" z Panem Prokopem.Dlaczego? Ponieważ dla odmiany Pan Prokop działa na mnie jak płachta na byka. Jest dla mnie zbyt dosłowny, ma kiepskie poczucie humoru i ciężki sposób wypowiadania swoich myśli. Jak tu przyjąć książkę autorstwa osób, do których żywię tak różne uczucia?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze - Pan Szymon mnie nie zawiódł. Jego poglądy są bardzo wyraziste, widać, że jest to człowiek wielkego ducha i serca. Ma jasno wytczoną drogę na końcu której wyraźnie widać metę. Urzekły mnie niektóre historie. Zakonna kariera Pana Szymona, o której opowiada z rozczuleniem i pewnym zawstydzeniem, &amp;nbsp;rozmyślania o ogromnej wadze Pisma Świętego, rozważania o Panu Bogu... wszystkie wypowiedzi Pana Szymona są w granicach rozsądku. A Pan Prokop? Okazuje się, że również stanął na wysokości zadania. Po zamknięciu książki moje uczucia do Niego wyraźnie się ociepliły. Okazało się że pod przykrywką pajacowatej postaci prowadzącego "Mam talent" kryje się mądry człowiek, którego podejście do kwestii religii i wiary jest mocno zbieżne z moimi. W pierwszej części książki wydaje się On zagubiony w prowadzonej dyskusji. Jednak im więcej kartek przewracałam tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że to tylko poza. Pan Prokop wprawdzie nie potrafi tak profesjonalnie bronić swoich poglądów, ale też trudno mówić o profesjonaliźmie, kiedy kilkutysiącletniej nauce kościoła przeciwstawiamy miłość do życia i fascynacje muzyką. Pan Prokop urzekł mnie. Naprawdę radził sobie w dyskusji i dzielnie &amp;nbsp;bronił swoich poglądów i wiary... a raczej jej braku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka pokazuje klasę obu Panów. Rozmawiają o naprawdę trudnych tematach wykazując ogromny szacunek do swojego rozmówcy i jego poglądów. Panowie nie namawiają, nie przekonują na siłę - natomiast z wielką siłą i spokojem rzucają w przeciwną stronę argumenty obserwując czy trafią i jak wielkie poczynią spustoszenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moim zdaniem z walki na słowa zwycięsko wyszedł Pan Marcin. W dzisiejszych czasach łatwiej być ateistą niż katolikiem. Jak przekonująco bronić nauki kościoła, która zachęca do pokory i życia w ubóstwie, będąc jednocześnie szalonym prezenterem w programie rozrywkowym i fanem elektronicznych gadżetów? &amp;nbsp;A Pan Prokop? Spokojnie i rzeczowo wykłada swoje podejście do życia, które dla osób oddalonych od kościoła jest dużo łatwiejsze do zaakceptowania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na koniec cytat, który mnie - mamę dwóch diabliszcząt - po prostu urzekł.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Naukowcy twierdzą, że to co definiujemy jako miłość jest po prostu jakimś zaburzeniem balansu chemicznego w&amp;nbsp;organizmie. Z punktu widzenia medycyny człowiek zakochany nie różni się niczym od człowieka niepoczytalnego albo będącego pod wpływem narkotyków. Miłość można też potraktować jako sprytne narzędzie ewolucji. Moja znajoma, świeżo upieczona mama, powiedziała mi kiedyś, że gdyby nie miłość, żaden normalny człowiek nie zajmowałby się z troską i poświęceniem wiecznie wrzeszczącym bachorem który non stop czegoś od Ciebie oczekuje."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście jak przy każdej książce Wydawnictwa Znak, klikając na poniższą okładkę można zajrzeć do środka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3121"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-9430rp2XgU8/TuZ-_5pnYHI/AAAAAAAACDU/bUVJhfxdVv0/s1600/ma%25C5%2582e.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka czeka na chętnych, którzy w komentarzu pod postem wyrażą chęć jej otrzymania. Można również zdecydować się na inną pozycję spośród biorących&amp;nbsp;udział&amp;nbsp;w rozdawajce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/mikoajkowo-ksiazkowa-rozdawajka-znakowa.html"&gt;Szczegóły Mikołajkowej Rozdawajki Znakowo - książkowej.&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-464849582639867224?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/464849582639867224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/rozdawajki-czesc-trzecia-przy-udziale.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/464849582639867224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/464849582639867224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/rozdawajki-czesc-trzecia-przy-udziale.html' title='Rozdawajki część trzecia przy udziale Pana Hołowni i Pana Prokopa'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-uu-dNIqudTc/TuZ-ypHQJhI/AAAAAAAACDE/Jw1kTd6tADI/s72-c/352x500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-434600550455070361</id><published>2011-12-05T08:34:00.001+01:00</published><updated>2011-12-12T23:33:13.578+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>"Obiecaj mi" - czyli Rozdawajki część druga</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AFwq0gKMdWI/Tt0SzbIVmsI/AAAAAAAACCg/8XJEa5hlTKI/s1600/obiecaj+mi.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-AFwq0gKMdWI/Tt0SzbIVmsI/AAAAAAAACCg/8XJEa5hlTKI/s200/obiecaj+mi.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;Najtrudniej opisać książę, która jest niezwykła. Bo jak oddać tę niezwykłość - ulotną i delikatną ? Jakich słów użyć, żeby nie wyszło zbyt pospolicie? To trudne i niestety nie zawsze się udaje. Co więcej - często mam wrażenie, że przenosząc swoje emocje na papier odzieram je z tej niezwykłości.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Obiecaj mi" zaczyna się ot tak, zwyczajnie. Oto Beth, starsza Pani przygotowująca się do bożonarodzeniowego przyjęcia. Obraz sielankowy na którym pojawia się rysa wspomnień, rozlewających się po umyśle Beth. Wraz z nią przenosimy się do końcówki lat&amp;nbsp;osiemdziesiątych&amp;nbsp;kiedy to wraz z córeczką i&amp;nbsp;mężem&amp;nbsp;wiodła sielankowe życie. Niestety tylko na pozór. Kiedy zaczyna się walić to wszystko naraz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właściwie to w tym miejscu powinnam&amp;nbsp;zakończyć&amp;nbsp;recenzję. Bardzo trudno bowiem pisać o dalszych losach Beth tak, aby nie&amp;nbsp;uchylić&amp;nbsp;rąbka tajemnicy i nie zepsuć&amp;nbsp;przyjemności&amp;nbsp;czytania i odkrywania książki. Dodam tylko, że powieść jest naprawdę magnetyczna i niespotykana. Czytelnik poznając dalsze (a właściwie to wcześniejsze) losy zastanawia się czym jeszcze książka go zaskoczy. A zaskakuje i to nie raz. Co kilka stron losy Beth ulegają przemianie. Jak to mówi stare polskie&amp;nbsp;przysłowie&amp;nbsp;"Raz na wozie raz pod wozem". Bohaterka walczy z przeciwnościami dzielnie i ciągle ma wrażenie że jakieś siły nadprzyrodzone nad nią czuwają. Wytłumaczenie jest proste, zaskakujące i ... wzruszające.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka nie należy do literatury ambitnej. Nie ma tu głebokich przemyśleń i rozmyślań nad sensem świata. Ale czy tak ma zawsze być? Moim zdaniem każdy co pewien czas ma ochotę sięgnąć po bajkową historię rodem z Kopciuszka. Właśnie w takiej chwili warto mieć "Obiecaj mi" pod ręką. A że właśnie mamy przedświąteczny czas, który sprzyja ciepłym rodzinnym historiom...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zerknijcie proszę do książki&amp;nbsp;klikając&amp;nbsp;na poniższą okładkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3119"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-NUS0JXY1BP8/Tt0TzC99qRI/AAAAAAAACCo/keyGOuUJl-Q/s1600/g.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;Jeżeli ktoś ma ochotę otrzymać w prezencie egzemplarz "Obiecaj mi" proszę o zgłoszenie w komentarzu. Szczegółowe zasady Mikołajkowo - książkowej Rozdawajki ZNAK - owej są &lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/mikoajkowo-ksiazkowa-rozdawajka-znakowa.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-434600550455070361?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/434600550455070361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/obiecaj-mi-czyli-rozdawajki-czesc-druga.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/434600550455070361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/434600550455070361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/obiecaj-mi-czyli-rozdawajki-czesc-druga.html' title='&quot;Obiecaj mi&quot; - czyli Rozdawajki część druga'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-AFwq0gKMdWI/Tt0SzbIVmsI/AAAAAAAACCg/8XJEa5hlTKI/s72-c/obiecaj+mi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1787571894238538228</id><published>2011-12-01T22:15:00.001+01:00</published><updated>2011-12-12T23:32:54.869+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Stos mola dużego i stosik małego molika</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki w naszym domu pomału zalewają nas już nie strumyczkiem, ale rzeką, wezbranym potokiem i szeroką strugą. I dobrze. Starsza z każdej książki się cieszy, a i Młodszy nie pozostaje w tyle. Nawet mojemu Mężowi się udzieliło i też czyta. Jako że do książek w naszym domu ustawia się przysłowiowa kolejka, robię wszystko, aby literatury pod naszym dachem nie zabrakło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A zatem ta tam ! Od dołu:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--qdfLcwNnHs/TtfvNCmKPJI/AAAAAAAACCI/fNcCSOLCPHo/s1600/stos.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/--qdfLcwNnHs/TtfvNCmKPJI/AAAAAAAACCI/fNcCSOLCPHo/s400/stos.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;1. "Opowiadacze nocy" z serii Labirynty od Wydawnictwa WAM. Po książce "W pogoni za świetlikami" każdą książkę z tej serii pochłaniam w ciemno.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. "Gdzie rzeka kończy swój bieg" również od Wydawnictwa WAM.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. "Siedem lat później" - czytałam "Coś niebieskiego" i "Coś pożyczonego". Z wielką chęcią sięgnę po kolejną część.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. "Sprzedawca broni" - książka pożyczona od mojego brata &amp;nbsp;napisana przez serialowego Doktora House'a. Ciekawi mnie niezmiernie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. "Morderstwo tuż za rogiem" książkę otrzymałam od Wydawnictwa "Pruszyński" za udział w głosowaniu na "Złotą zakładkę". Lubię kryminały więc chętnie przeczytam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. "Wrota" - książka od Wydawnictwa "Niebieska studnia". Dla mnie niespodzianka i ciekawostka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;7. Przetrwałem Afganistan" - książkę pożyczył mi mój szwagier, autor bloga "&lt;a href="http://www.wojennehistorie.blogspot.com/"&gt;Wojenne historie&lt;/a&gt;". Polecam serdecznie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;8. "Afganistan - dotknąłem wojny" - j.w.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;9. "Ludzie honoru" - książka od Wydawnictwa WAM. Wielką mam ochotę na tę książkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;10. "Hektor i tajemnice życia" &amp;nbsp;książka przypomina mi "Rico". Jeżeli jest równie dobra, to chętnie poznam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;11. "Psychiatra Boga" - wprawdzie książka wydana w mojej ulubionej serii "Labirynty", jednak jakoś taka nieśmiałość mnie przy tej książce ogarnia :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;GRATKA OŚMIOLATKA - PACZKA OD SKRZATA&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wydawnictwo Skrzat przysłało paczkę, a właściwie to pakę wypełnioną po brzegi pięknie wydanymi książkami, które podbiły moje serce. Próbkę możliwości wydawniczych "Skrzata" poznałam czytając "&lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/podpowiedz-dla-mikoajow-tajemniczy.html"&gt;Tajemniczy Ogród&lt;/a&gt;", który mnie oczarował. Książki które dzisiaj rozpakowała Starsza są wydane na pięknym papierze i z niesamowitymi &amp;nbsp;ilustracjami. Do tego twarda okładka i serce Starszej zdobyte.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BrR8lw0R0LM/TtfvXVkQLOI/AAAAAAAACCQ/SZBWqFVjXYA/s1600/stos+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="186" src="http://1.bp.blogspot.com/-BrR8lw0R0LM/TtfvXVkQLOI/AAAAAAAACCQ/SZBWqFVjXYA/s400/stos+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Od dołu:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;1. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&amp;amp;id=1176"&gt;Śledztwa Sherlocka Holmesa&lt;/a&gt;" - książka, która wydaje mi się dla Starszej za poważna, jednak ja sama z wielką chęcią ją przeczytam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/?p1=pozycja&amp;amp;id=1175"&gt;Pan Twardowski&lt;/a&gt;" - tu już Starsza jest zachwycona zwłaszcza, że historia jest Jej znana ze słuchowiska z serii "Bajki grajki"&lt;/div&gt;&lt;div&gt;3. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&amp;amp;id=1187"&gt;Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś&lt;/a&gt;" - książka wydana w serii Bajki - zasypiajki" z której znamy już &lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/z-czym-kojarza-sie-soneczniki.html"&gt;Słonecznikową dziewczynkę&lt;/a&gt;" Z zamkniętymi oczami wchodzimy w to...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;4. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&amp;amp;id=1186"&gt;Opowieści o czarodziejce Dobrochnie&lt;/a&gt;" - j. w. :-)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;5. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&amp;amp;id=1177"&gt;W świecie baśni&lt;/a&gt;" - klasyczne baśnie przedstawione bardzo przystępnym językiem i pięknie zilustrowane. Polecam&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;6. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&amp;amp;id=1183"&gt;Czyżyk i spółka&lt;/a&gt;" - piękna książka dla młodszych dzieci ze "zjawiskowymi ilustracjami" zawierająca opowiadaniami o ptakach&amp;nbsp;występujących w naszym kraju. Perełka po prostu!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;7. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&amp;amp;id=1154"&gt;Przygody Maksa&lt;/a&gt;" - przy tej książeczce zachwyt wyraził Młodszy. Bohaterem książeczki jest Maks. Zachwyt Młodszego wynika z tego, że jego przytulanką do zasypiania jest właśnie hipopotam. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;8. "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=katalog&amp;amp;p2=seria&amp;amp;idseria=133"&gt;Policjanci i złodzieje&lt;/a&gt;" i "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=katalog&amp;amp;p2=seria&amp;amp;idseria=133"&gt;Ktoś bardzo podejrzany&lt;/a&gt;" - książeczki przedstawiają przygody piątki urwisów. Tyle z szybkiego przewertowania. Urzekły mnie ilustracje na pierwszy rzut oka przypominające grafiki Bogdana Butenko. Starsza natomiast zadowolona jest z wielkości liter. CZYTA SAMA CAŁĄ STRONĘ. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zobaczcie jak pięknie książki "Skrzata" komponują się na półce :-)))&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CcN0xB2RPJY/TtfvfTm2fMI/AAAAAAAACCY/9A4iZiROuuU/s1600/stos+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="174" src="http://1.bp.blogspot.com/-CcN0xB2RPJY/TtfvfTm2fMI/AAAAAAAACCY/9A4iZiROuuU/s320/stos+3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pozdrawiam&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1787571894238538228?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1787571894238538228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/stos-mola-duzego-i-stosik-maego-molika.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1787571894238538228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1787571894238538228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/12/stos-mola-duzego-i-stosik-maego-molika.html' title='Stos mola dużego i stosik małego molika'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/--qdfLcwNnHs/TtfvNCmKPJI/AAAAAAAACCI/fNcCSOLCPHo/s72-c/stos.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7629813697787455711</id><published>2011-11-28T19:27:00.001+01:00</published><updated>2011-11-28T21:23:04.674+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Otwarte'/><title type='text'>"Zawsze przy mnie stój" i podsuwaj mi więcej takich książek!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TqKdP7qiDcw/TtPsw59yOWI/AAAAAAAACBE/tl5-l2wH2uU/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-TqKdP7qiDcw/TtPsw59yOWI/AAAAAAAACBE/tl5-l2wH2uU/s200/images.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rany Julek, co za książka!!! Niezmiernie, fantastycznie, cudownie wciągająca. Piękna, wzruszająca... dobra, wystarczy. Większa ilość pozytywów może być nie do przyjęcia. Nie potrafię bardziej oddać tego, jak bardzo ta książka mi się podobała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po raz pierwszy spotkałam się z takim pomysłem na fabułę. Demonów i wampirów w naszej literaturze jest pod dostatkiem, bałam się więc określenia "anielska książka". Cóż to może oznaczać? Kolejne nieziemskie istoty próbujące żyć obok ludzi... Nic bardziej mylnego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Główna postać książki Margot już na początku umiera. Staje się aniołem stróżem samej siebie. Poznajemy jej życie pomału i &amp;nbsp;dostojnie od początku zdając sobie sprawę, że za życia popełniła wiele błędów, które bardzo mocno dotknęły jej bliskich. Anioł stróż może wiele, jednak głównie w kwestii ochrony. Natomiast zmienić bieg zdarzeń jest bardzo, bardzo trudno. Margot musi się nieźle napracować aby.... jak to napisać, żeby nic nie zdradzić... aby doprowadzić do zaskakującego zakończenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest po prostu niesamowita. Ma świetny klimat, jest napisana w sposób bajkowy, choć wydarzenia w niej opisane często są przerażające i trudne do przyjęcia dla czytelnika. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie dopracowanie przez autorkę świata aniołów. Jak wiele One mogą, a jednocześnie jak bardzo są bezsilne. Jak często muszą przypatrywać się temu, jak ich podopieczni popełniają błędy. Mam nadzieję, że w rzeczywistości mogą wiele wiele więcej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka obnaża czytelnikowi życiową prawdę o tym, że nasze czyny wpływają nie tylko na nasze życie, ale też na losy wielu naszych bliskich. Pokazuje, że nasze czyny oceniane z różnych punktów widzenia nie zawsze są takie jak nam się wydaje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest po prostu cudowna w swej anielskości. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ta okładka!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7629813697787455711?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7629813697787455711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/zawsze-przy-mnie-stoj-i-podsuwaj-mi.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7629813697787455711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7629813697787455711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/zawsze-przy-mnie-stoj-i-podsuwaj-mi.html' title='&quot;Zawsze przy mnie stój&quot; i podsuwaj mi więcej takich książek!'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-TqKdP7qiDcw/TtPsw59yOWI/AAAAAAAACBE/tl5-l2wH2uU/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1596535877858320150</id><published>2011-11-26T20:48:00.001+01:00</published><updated>2011-12-12T23:32:22.673+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Wygrywajki część pierwsza - Podróże małe i duże Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-K5R7_HEFs9I/TtHj32SzqUI/AAAAAAAACAc/COBcmeXobmo/s1600/Podroze-male-i-duze-czyli-jak-zostalismy-swiatowcami_Wojciech-Mann-Krzysztof-Materna%252Cimages_big%252C15%252C978-83-240-1855-0.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-K5R7_HEFs9I/TtHj32SzqUI/AAAAAAAACAc/COBcmeXobmo/s200/Podroze-male-i-duze-czyli-jak-zostalismy-swiatowcami_Wojciech-Mann-Krzysztof-Materna%252Cimages_big%252C15%252C978-83-240-1855-0.jpg" width="153" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Zastanawialiśmy się jak dwóch może napisać jedną książkę. Doszliśmy do wniosku, że nie jest to możliwe. Postanowiliśmy się rozdzielić i w tym celu pojechaliśmy obaj do Domu Pracy Twórczej w Radziejowicach. Zamieszkaliśmy w jednym pokoju. Najpierw z zainteresowaniem obserwowaliśmy młodzieżowy festyn w Radziejowicach, potem kupiliśmy litr wódki - to przecież nie jest cienka książka - i po dwóch godzinach pisaliśmy już bardzo szybko. Raz pisał jeden raz drugi".&lt;/span&gt; &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mann i Materna są w czołówce moich idoli. Jak słucham Radia to musi to być Trójeczka. A już w piątki, kiedy poranną audycję prowadzi Mann... po prostu uwielbiam. Prognoza pogody w Jego wykonaniu nastraja mnie pozytywnie na cały dzień choćby za oknem lało jak z cebra. "Cóż powiedzieć,,, Spójrzcie za okno, powiedźcie na głos co widzicie i to będzie najlepsza prognoza." Po prosty kocham Tego Pana!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z Panem Krzysztofem sprawa ma się nieco inaczej, a mianowicie znam Go właściwie tylko u boku Manna, więc jako osobnik samodzielny jest mi obcy. Nie zmienia to faktu, że jego niewinny uśmiech od ucha do ucha towarzyszy mi od dzieciństwa. Program pt. "Za chwilę dalszy ciąg programu" oglądałam już jako brzdąc, a "MdM" obserwowałam już jako starsza osóbka, co ważne - z większym zrozumieniem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nic więc dziwnego, że na książkę "Podróże małe i duże" rzuciłam się jak kobiety na rajstopy w czasach PRL - u (ups, chyba klimat książki nadal jest w mojej głowie :-)). Powiem Wam, że warto było, oj warto.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Podróże małe i duże" to swoistego rodzaju zapiski dwóch globtroterów podane czytelnikowi w wyjątkowo specyficzny, radosny i ciepły &amp;nbsp;sposób. Zarówno Mann jak i Materna mają ten wyjątkowy dar Boży, który pozwala każdą najbardziej błahą historię przedstawić jako porywający dramat, przezabawną komedię, lub po prostu niezłą hecę. Rejs statkiem "Batory" i sławne niebieskie worki, dworski posiłek we Włoszech fundowany przez miejscowych Panów w czarnych garniturach, zapalenie spojówek i ośli upór Materny, coby jednak zagrać w golfa - każda z tych historii jest jedyna w swoim rodzaju. Czytelnik poznając przygody bohaterów ma wrażenie, że siedzi obok Panów autorów. Raz mówi jeden, raz drugi, nieraz się przekrzykują, a kiedy jeden wychodzi (w celach sobie wiadomych) drugi opowiada podróż, w której ten pierwszy nie uczestniczył.&amp;nbsp;Dla mnie hitem była podróż duetu M. pożyczonym samochodem przez całą Amerykę. Oj działo się, działo, a ja płakałam ze śmiechu, kiedy bohaterzy prowadzili negocjacje z szeryfem aby uniknąć więzienia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obaj Panowie w roli gawędziarzy sprawdzają się fenomenalnie. Każda historia aż kipi od humoru, ironicznych wstawek i ciepłych wspomnień. Każdy, kto słucha Pana Manna w programie Trzecim wie, że On właściwie nie potrafi poważnie. Jeżeli już, to mówi "śmiertelnie poważnie" i to znowu jest śmieszne. Pan Materna nie pozostaje w tyle. Efekt jest taki, że przedstawiona&amp;nbsp;w książce&amp;nbsp;Polska tamtych czasów z pustymi półkami, wiecznymi kolejkami i cenzurą jest po prostu żałośnie śmieszna. Natomiast opowieści bohaterów o &amp;nbsp;zagranicznych "&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;dwóch tygodniach pełnych salcesonów, polędwic, suchych kiełbas...&lt;/span&gt;" to zupełnie co innego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Były też chwile kiedy było wzruszająco. W pewnym momencie Panowie M. wspominają Edwarda Kłosińskiego, którego bardzo lubiłam i szanowałam. Mąż Krystyny Jandy, współtwórca sławnego Teatru - fenomenalny człowiek. Wspomnienie o nim, o jego anielskiej cierpliwości i jedno zdanie o tym, jak Go zabrakło - po prostu się wzruszyłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Książka jest bardzo starannie wydana. Przyjazna dla oka czcionka powoduje, że czyta się jednym tchem. Do tego treść każdego rozdziału podzielona jest na krótkie części, co bardzo ułatwia sprawę. Jednak moje serce podbiły ilustracje, które są bardzo rozsądnie osadzone w tekście i bardzo trafnie skomentowane. Pan Mann w koszulce w paski, ogromnych okularach i czapeczce z napisem Acapulco - niezapomniany widok. &amp;nbsp;Klikając na okładkę poniżej można zajrzeć do książki. Zapewniam Was - warto.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3072"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-S5c7nDjWuiM/TtHkZNSeIkI/AAAAAAAACAk/nO22Svhtntc/s1600/ma%25C5%2582e.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na zakończenie wypowiedź Pana Wojtka Manna, który podaje powody dla których napisał książkę:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 15px; line-height: 21px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-color: initial; border-bottom-style: none; border-bottom-width: medium; border-left-color: initial; border-left-style: none; border-left-width: medium; border-right-color: initial; border-right-style: none; border-right-width: medium; border-top-color: initial; border-top-style: none; border-top-width: medium; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #073763; color: yellow;"&gt;Ja Wojciech Mann, pisze te słowa po to, żeby kolejne pokolenia Mannów, jakie zamierzam po sobie pozostawić, wiedziały że nie byłem jakims tam zwykłym petakiem, który nawet głupiej książki nie potrafił napisać. Nie wypadłem sroce spod ogona i dlatego postanowiłem zostać pisarzem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Polecam naprawdę szczerze każdemu kto chce miło spędzić czas przy świetnej książce :-)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie przypominam, że książka bierze udział w świątecznej "&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Wygrywajce&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;". Jeżeli macie ochotę na książkę "Podróże małe i duże" proszę o wpis w komentarzu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na zakończenie dla każdego z Was mam miły upominek do zrealizowania w księgarni Wydawnictwa ZNAK. Każdy kto ma ochotę zrobić tam świąteczne zakupy może zapłacić za nie 30 % mniej. Wystarczy że skorzysta z kodu rabatowego, który brzmi&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Migdaly&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Można go użyć wielokrotnie do 15 grudnia włącznie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 15px; line-height: 21px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-color: initial; border-bottom-style: none; border-bottom-width: medium; border-left-color: initial; border-left-style: none; border-left-width: medium; border-right-color: initial; border-right-style: none; border-right-width: medium; border-top-color: initial; border-top-style: none; border-top-width: medium; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-color: initial; border-bottom-style: none; border-bottom-width: medium; border-left-color: initial; border-left-style: none; border-left-width: medium; border-right-color: initial; border-right-style: none; border-right-width: medium; border-top-color: initial; border-top-style: none; border-top-width: medium; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1596535877858320150?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1596535877858320150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/wygrywajki-czesc-pierwsza-podroze-mae-i.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1596535877858320150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1596535877858320150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/wygrywajki-czesc-pierwsza-podroze-mae-i.html' title='Wygrywajki część pierwsza - Podróże małe i duże Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-K5R7_HEFs9I/TtHj32SzqUI/AAAAAAAACAc/COBcmeXobmo/s72-c/Podroze-male-i-duze-czyli-jak-zostalismy-swiatowcami_Wojciech-Mann-Krzysztof-Materna%252Cimages_big%252C15%252C978-83-240-1855-0.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4057356679811388880</id><published>2011-11-20T13:46:00.001+01:00</published><updated>2011-11-27T16:25:27.488+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znak'/><title type='text'>Mikołajkowo - książkowa ROZDAWAJKA ZNAKowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uwielbiam Boże Narodzenie. (jak &amp;nbsp;chyba większość z nas). Lubię choinkę, bombki, światełka i prezenty. Dzięki Wydawnictwu Znak i sympatycznemu Panu Tomkowi mogę zorganizować Rozdawajkę, która umili świąteczny czas.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Zasady Rozdawajki&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LZrsL1rdtvw/Tsj5AJo2XOI/AAAAAAAACAA/izZ9ikyftHU/s1600/znak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://1.bp.blogspot.com/-LZrsL1rdtvw/Tsj5AJo2XOI/AAAAAAAACAA/izZ9ikyftHU/s320/znak.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zasady są bajecznie proste.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Przez cztery kolejne niedziele (miały być piątki, ale logistycznie nie udało się) &amp;nbsp;na Półeczce będą ukazywać się recenzje książek, które można otrzymać w ramach mikołajkowej Rozdawajki. Książki te są widoczne na zdjęciu powyżej. Losowanie odbędzie się się 17 grudnia. Mam nadzieję, że książki dotrą przed świętami i będą miłym uzupełnieniem choinkowych upominków.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pod każdą recenzją możecie wpisywać się wyrażając chęć otrzymania książki.&amp;nbsp;W komentarzu wystarczy wpisać "&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Zgłaszam się&lt;/span&gt;".&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jedna uwaga. Nawet jeżeli wpiszecie komentarz pod kilkoma książkami, Wasze nazwisko na liście do losowania umieszczę tylko raz.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;17 grudnia wylosuję dwie osoby, które drogą mailową będą mogły wybrać sobie jedną spośród prezentowanych powyżej książek.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jeżeli nie macie bloga proszę o podanie maila.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie dodam, że właśnie czytam pierwszą z książek biorących udział w akcji, a mianowicie "Podróże małe i duże" Manna i Materny. Uśmiałam się do łez już na kilku pierwszych stronach :-)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-R-uBgOTzyrA/Tsj6ToZyWyI/AAAAAAAACAI/PuDkRulMZDE/s1600/Podroze-male-i-duze-czyli-jak-zostalismy-swiatowcami_Wojciech-Mann-Krzysztof-Materna%252Cimages_big%252C15%252C978-83-240-1855-0.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-R-uBgOTzyrA/Tsj6ToZyWyI/AAAAAAAACAI/PuDkRulMZDE/s320/Podroze-male-i-duze-czyli-jak-zostalismy-swiatowcami_Wojciech-Mann-Krzysztof-Materna%252Cimages_big%252C15%252C978-83-240-1855-0.jpg" width="245" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A już dzisiaj dla każdego z Was mam miły upominek do zrealizowania w księgarni &lt;a href="http://www.znak.com.pl/"&gt;Wydawnictwa ZNAK&lt;/a&gt;. Każdy kto ma ochotę zrobić tam świąteczne zakupy może zapłacić za nie 30 % mniej. Wystarczy, że skorzysta z kodu rabatowego, który brzmi:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-size: large;"&gt;Migdaly&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Kod daje czytelnikom bloga zniżkę 30 % na zakupy dowolnych książek na&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; color: #222222; font-family: Arial; font-size: 13px;"&gt;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/" style="color: #1155cc;" target="_blank"&gt;www.znak.com.pl&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Można go użyć wielokrotnie do 15 grudnia włącznie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4057356679811388880?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4057356679811388880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/mikoajkowo-ksiazkowa-rozdawajka-znakowa.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4057356679811388880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4057356679811388880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/mikoajkowo-ksiazkowa-rozdawajka-znakowa.html' title='Mikołajkowo - książkowa ROZDAWAJKA ZNAKowa'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-LZrsL1rdtvw/Tsj5AJo2XOI/AAAAAAAACAA/izZ9ikyftHU/s72-c/znak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4209344412567767830</id><published>2011-11-19T07:21:00.001+01:00</published><updated>2011-11-20T16:37:53.985+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Podpowiedź dla Mikołajów (Tajemniczy ogród)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-COPAUfG3bbg/Tse4D6xQDlI/AAAAAAAAB-8/gv4IVbGu-DM/s1600/0000000937.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-COPAUfG3bbg/Tse4D6xQDlI/AAAAAAAAB-8/gv4IVbGu-DM/s200/0000000937.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Tajemniczy ogród" towarzyszył mi przez całe dzieciństwo. Uwielbiałam czytać historię Mary, która po stracie rodziców przyjeżdża do Anglii. Ogromna posiadłość wuja, ciemne i nieprzystępne domostwo posadowione wśród tysięcy wrzosów - to wszystko sprawiało, że moja wyobraźnia szalała niczym młody źrebak. &amp;nbsp;Mary pomału otwiera swoje serduszko na świat, zaprzyjaźnia się z Dickiem, pomaga uporać się niepełnosprawnemu kuzynowi z rozpaczą i niechęcią do życia... Za każdym razem kiedy czytam tę powieść, wszystkie zdarzenia odkrywam na nowo. Niewiele jest książek, które w trakcie szkoły przeczytałam tyle razy ile "Tajemniczy ogród".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio przeczytałam go ponownie - nie wiem który raz. Tym razem w towarzystwie mojej córci. Jedno wiem na pewno. Sama powieść niewątpliwie jest zachwycająca, ale czytanie jej w wersji zaproponowanej przez &lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/"&gt;Wydawnictwo Skrzat&lt;/a&gt; zwielokrotnia przyjemność po stokroć!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszą kwestią jest format. A5 byłoby za małe, A4 za duże, więc wydawca zdecydował się na B5. Uważam, że dla książek z ilustracjami jest to najlepsze rozwiązanie. Obrazki są czytelne, ich wielkość pozwala na zachwycanie się detalami, a jednocześnie maluch nie dźwiga pod pachą wielkiej księgi w twardej oprawie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po drugie papier - ja nie wiem jak go nazwać. To nie jest kreda, ale też nie jest to zwykły papier, na którym drukowana jest większość książek. Jego jakość powoduje, że czytelnik ogląda ilustracje (które są po prostu zachwycające) niczym w albumie. Jeżeli dodamy do tego fakt, że książka jest swoistego rodzaju zielnikiem uczącym dzieci wielu odmian roślin - przyjemność z wertowania kart &lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/"&gt;Skrzaciego &lt;/a&gt;"Tajemniczego ogrodu" jest oszałamiająca.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CokrI-Xn_ps/Tse4Hg6Z-UI/AAAAAAAAB_U/9PeqomdAlMk/s1600/1.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-CokrI-Xn_ps/Tse4Hg6Z-UI/AAAAAAAAB_U/9PeqomdAlMk/s200/1.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nareszcie po trzecie - ilustracje. To jest element, dla którego każdy kto uwielbia tę powieść powinien zakupić sobie wydanie "&lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/"&gt;Skrzata&lt;/a&gt;". Wiecie jak wygląda Hibiskus? Zawilec? Bratek? Ostróżka? Większość z nas wie i zna te rośliny jeżeli nie ze swoich ogrodów, to na pewno ze spacerów i pobliskich trawników. Pamiętajcie jednak, że dzieciaki znają je z widzenia, ale z ich nazewnictwem może być już problem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja rodzina mieszka na obrzeżach miasta. Do wszelakiego rodzaju pól i łąk mamy naprawdę niedaleko nie mówiąc już o ogródkach i ogrodach otaczających sąsiednie domostwa, które latem skrzą się przepychem kwiatów. Zachwyt Starszej był ogromny, kiedy zorientowała się że ilustracje umieszczone w "Tajemniczym ogrodzie" są jednocześnie eleganckim zielnikiem, który nazywa to, co dotąd nienazwane. Jest też oczywiście ilustracja rudzika - wszyscy fani &amp;nbsp;tej książki wiedzą o jakim ptaszku mowa :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-i6Hpo30_Nhg/Tse4GcePzTI/AAAAAAAAB_M/_Fdm1riXleM/s1600/2.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-i6Hpo30_Nhg/Tse4GcePzTI/AAAAAAAAB_M/_Fdm1riXleM/s200/2.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Oczywiście oprócz kwiatów są też ilustracje Alicji Rybickiej obrazujące treść książki. Są one po prostu zachwycające, mają w sobie coś magicznego. Oszczędne w barwach i bogate w treści. Każdy szczegół rysunku jest dopracowany do granic możliwości. Ilustracje są czarno - białe (a raczej brązowo - białe) jednak w każdej z nich jeden - dwa elementy są barwne. Zresztą popatrzcie sami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest elementem serii "Feniks", która prezentuje klasykę &amp;nbsp;literatury dziecięcej. Jeżeli wszystkie książki w tej serii są tak wydane to chylę czoła...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Takie wydanie powieści dla dzieci jest świetnym pomysłem na prezent. Dziecięca klasyka literatury dopracowana pod względem szaty graficznej do granic możliwości. Jeśli macie w rodzinie dzieciaczka, który nie zna "Tajemniczego ogrodu", to &lt;a href="http://www.skrzat.com.pl/"&gt;Skrzat &lt;/a&gt;ze swoim wydaniem tej powieści będzie dobrym pomocnikiem Mikołaja... &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LlNiumrF-HM/Tse4EyRCniI/AAAAAAAAB_E/x-526cs7Ogo/s1600/3.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-LlNiumrF-HM/Tse4EyRCniI/AAAAAAAAB_E/x-526cs7Ogo/s1600/3.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4209344412567767830?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4209344412567767830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/podpowiedz-dla-mikoajow-tajemniczy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4209344412567767830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4209344412567767830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/podpowiedz-dla-mikoajow-tajemniczy.html' title='Podpowiedź dla Mikołajów (Tajemniczy ogród)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-COPAUfG3bbg/Tse4D6xQDlI/AAAAAAAAB-8/gv4IVbGu-DM/s72-c/0000000937.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1421621220283287396</id><published>2011-11-13T13:38:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T14:08:21.214+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hachette'/><title type='text'>Porażające...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Dzieci to najbardziej bezbronne istoty na świecie. Jednocześnie mają niesamowitą zdolność przetrwania. Niejedno maleństwo w wieku czterech lat ma bagaż doświadczeń, którego nie powstydziłby się trzydziestoletni mężczyzna. Jednak to, co spotkało te dwie dziewczynki przeszło moje najśmielsze oczekiwania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9l2UyB9AFVg/Tr--bFUbYxI/AAAAAAAAB-s/6R5VoNpYpg4/s1600/rk1249040201r.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-9l2UyB9AFVg/Tr--bFUbYxI/AAAAAAAAB-s/6R5VoNpYpg4/s200/rk1249040201r.jpg" width="130" /&gt;&lt;/a&gt;Judy jako maluch została porzucona przez matkę. Opiekował się nią psychopatyczny ojciec i agresywna konkubina. Dziewczynka była bita do krwi za poplamioną sukienkę, na podwieczorek dostawała trójkącik serka topionego, a i to rzadko z racji ciągłego niedorastania do wymogów opiekunów. Jak tu jednak sprostać oczekiwaniom kiedy w wieku czterech lat wymagane jest czyszczenie w piecu, mycie podłóg, trzepanie wykładzin i wiele wiele innych czynności trudnych nawet dla nastolatków. Mała jest brutalnie bita, poniżana, wykorzystywana; jednym słowem traktowana jak "śmieć". Im jest starsza tym bardziej na swój sposób radzi sobie z sytuacją - głównie otaczając się grubym pancerzem znieczulenia. W pewnym momencie swojego życia trafia na ulicę. Żyje wśród kartonów, je to co znajdzie w śmietnikach. Kiedy zostaje zgwałcona życie staje się jej zupełnie obojętne...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PpL0a4v5xl0/Tr--bnyT5YI/AAAAAAAAB-w/FpHwX7dL2QI/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-PpL0a4v5xl0/Tr--bnyT5YI/AAAAAAAAB-w/FpHwX7dL2QI/s200/352x500.jpg" width="130" /&gt;&lt;/a&gt;Jodie trafia do rodziny zastępczej prowadzonej przez Cathy Glass. Dziewczynka jest wulgarna, zupełnie nie potrafi żyć pośród ludzi. Miewa ataki histerii i agresji. Jest zamknięta w sobie, terroryzuje opiekunów stosując metody, które nikomu nie przyszłyby do głowy. Jedną z metod było rozmazanie fekaliów po swojej twarzy, albo tapicerce samochodu. Dziecko zagubione i nieszczęśliwe, a co najgorsze nie potrafiące zaufać. Nikomu. Cathy anielską cierpliwością i ciągłą pracą dociera do prawdy. Okazuje się że dziewczynka od maleńkości była brutalnie gwałcona przez ojca, szereg wujków a nawet matkę, która zabawiała się srebrnymi łyżeczkami. Dziewczynka właściwie stracona dla społeczeństwa podejmuje karkołomną walkę z własną przeszłością.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obie książki zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Jakim strasznym ścierwem trzeba być żeby tak skrzywdzić własne dzieci. Własne, cudze - jakiekolwiek. Pierwszą z książek pochłonęłam. Akcja (|jeśli można to nazwać akcją) gna jak superekspres, zdarzenia gonią się nawzajem, mnóstwo dialogów - wszystko to spowodowało że książę połknęłam. Drugą natomiast przeczytałam jeszcze szybciej, ale trochę z innego powodu. Mianowicie w pewnym momencie miałam dość opisów zwłaszcza, kiedy uprzytomniałam sobie, że to wszystko wydarzyło się naprawdę...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;KOCHAJCIE SWOJE DZIECI... &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1421621220283287396?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1421621220283287396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/porazajace.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1421621220283287396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1421621220283287396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/porazajace.html' title='Porażające...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9l2UyB9AFVg/Tr--bFUbYxI/AAAAAAAAB-s/6R5VoNpYpg4/s72-c/rk1249040201r.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-3384095551126597293</id><published>2011-11-11T15:17:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T14:08:37.769+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Wyspa niesłychana</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VWmhj6AqMvE/Tr2hA7l-ukI/AAAAAAAAB-k/oAnfpinDtV4/s1600/mendoza.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-VWmhj6AqMvE/Tr2hA7l-ukI/AAAAAAAAB-k/oAnfpinDtV4/s200/mendoza.jpg" width="137" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyobraźcie sobie łódź, która płynie wśród mgły. Płyniecie sobie, jest cisza i spokój, tajemniczy nastrój potęguje wrażenie niesamowitości i uczucie samotności. Co pewien czas z mgły wyłaniają się nieznane postacie odgrywające ze swoimi towarzyszami &amp;nbsp;krótkie epizody - często zaskakujące - których sens jest zrozumiały dopiero w połączeniu z innym przedstawionym obrazem. Wszystkie osoby są niesamowicie charakterystyczne, każda jest na swój sposób tajemnicza i przyciąga obserwatora niczym magnes. Nagle wypływacie z mgły i wszystko staje się jasne niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - każdy element układanki wskakuje na swoje miejsce... i żyli długo i szczęśliwie :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właściwie to nie musiałabym więcej pisać. Należy tylko dodać, że powyższy opis dotyczy odczuć towarzyszących mi przy czytaniu książki "Wyspa niesłychana". Książki, po której spodziewałam się zupełnie czegoś innego co nie oznacza, że to co mnie spotkało podczas tej literackiej wycieczki mnie rozczarowało. O nie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Autor we wstępie do powieści wyraźnie "ostrzega" tych czytelników, którzy nie lubią opowiadań (to ja!), że "Wyspa" początkowo miała być opowiadaniem, ale tak "jakoś" rozrosła się w powieść. Dobrze, że wstęp przeczytałam, bo wiele wyjaśnił. Losy Fabregasa to jedno, a cała otoczka to zupełnie inna historia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fabregas zmęczony codziennością przyjeżdża do Wenecji. Ma serdecznie dosyć dotychczasowego życia i postanawia przeżyć coś nowego. Finanse go nie ograniczają więc rzuca się na głęboką wodę próbując wyjść na spotkanie &amp;nbsp;losowi. Nie musiał długo czekać, Włócząc się po uliczkach Wenecji przypadkowo spotyka Marię Klarę - kobietę tajemniczą, pełną niedomówień i zagubioną jak i On. Niczym żuraw i czapla szukają się wzajemnie - dosłownie i &amp;nbsp;w przenośni. Od tego dnia Fabregasa spotyka mnóstwo zaskakujących i wręcz groteskowych sytuacji. Poznaje zdziwaczałą rodzinę Marii Klary, sam przeżywa coś w rodzaju umysłowego zagubienia, uczestniczy w dziwnym rytuale, poznaje przedziwne weneckie zamczysko - wszystko po to, by w końcu znaleźć swoje miejsce na ziemi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Losy Fabregasa przeplatane są różnymi opowieściami, które można by wyłuskać z "Wyspy" i na ich podstawie stworzyć zupełnie nowe historie, Mnie urzekła opowieść o przodkini Marii Klary która nie mając środków do życia zdobywa je handlując własnym ciałem. Mistrzowsko opowiedziana historia!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli ktoś wcześniej czytał książki Mendozy będzie mocno zdziwiony. "Wyspa" nie jest książką śmieszną, choć nie oznacza to, że powaga przebija z każdej strony. Poczucie humoru widoczne w "Wyspie" &amp;nbsp;jest po prostu zupełnie inne. Tu czytelnik nie płacze ze śmiechu jak przy "Niezwykłej podróży Pomponiusza Flatusa" Tu raczej dominuje kpina i absurd. Czytelnik co rusz poznaje nowe historie, każda inna, każda budząca odmienne uczucia a co najdziwniejsze większość z nich w dalszej części książki jest negowana przez kolejnych rozmówców. Wiele z tych historii budzi początkowo śmiech, jednak im dalej brniemy w powieść tym mocniej utwierdzamy się w przekonaniu, że to jest śmiech przez łzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść polecam zarówno tym, którzy chcą dopiero rozpocząć przygodę z twórczością Mendozy jak i wiernym fanom. To książka, której się nie zapomina, która po przeczytaniu ostatniej strony jeszcze długo tkwi w myślach i sączy się powodując ciągłą analizę poznanych historii.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli macie ochotę na literaturę odmienną od większości książek - polecam &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-3384095551126597293?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/3384095551126597293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/wyspa-niesychana.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3384095551126597293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3384095551126597293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/wyspa-niesychana.html' title='Wyspa niesłychana'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-VWmhj6AqMvE/Tr2hA7l-ukI/AAAAAAAAB-k/oAnfpinDtV4/s72-c/mendoza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6322194700978376485</id><published>2011-11-05T19:00:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T14:08:57.172+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Initium'/><title type='text'>Magia wyobraźni i "Księga Tris"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-prlgcvTY-2M/TrV5Ml2Xi_I/AAAAAAAAB-I/C3c-9g4uxuY/s1600/KsigaTris.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-prlgcvTY-2M/TrV5Ml2Xi_I/AAAAAAAAB-I/C3c-9g4uxuY/s200/KsigaTris.jpg" width="134" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy wchodzę do biblioteki za każdym razem zastanawiam się, w którą stronę skierować swoje kroki. Najczęściej jest to półka z nowościami a najrzadziej... fantastyka. I to jest błąd. Oczywiście nie zawsze człowiek ma ochotę na tego typu literaturę, ale ostatnio - czytając Księgę Tris - przekonałam się, że od czasu do czasu należy odwrócić się od literatury współczesnej i dać ponieść się fantazji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy pół roku temu skończyłam pierwszy tom pt. &lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/03/o-tym-jak-magia-zaczarowaa-moj-swiat.html"&gt;Księga Sandry&lt;/a&gt;&amp;nbsp;aż tupałam ze złości, że się już skończyło. Złość moja była tym większa, że nie był to koniec, który cokolwiek wyjaśniał, o nie... Kiedy więc dorwałam drugi tom z przytupem zabrałam się do czytania. Szybko jednak zwolniłam tempo czytania aby móc delektować się wszechogarniająca magią.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kraina Letniomorza po raz kolejny pochłania czytelnika. Czwórka przyjaciół która ledwo otrząsnęła się z przeżyć związanych z trzęsieniem ziemi musi stawić czoło bandzie piratów atakujących Wietrzny Krąg. Piraci mają ułatwione zadanie. Nie dość, że kraina jest osłabiona po trzęsieniu, to jeszcze korsarze dysponują nową zabójczą bronią, której zasady działania są dla czarodziejów tajemnicą. Nasze dzieciaki muszą uporać się nie tylko z niebezpieczeństwem związanym z piracką flotą, ale też z samymi sobą. Okazuje się bowiem, że ich magia jest na tyle silna, że połączyła ich umysły pozwalając łączyć magiczne umiejętności. Problem w tym, że aby współdziałać magią trzeba umieć współpracować, osiągać kompromisy, często cofnąć się tylko po to, aby móc zrobić kolejny krok. Okazuje się, że największą przeszkodą we współpracy są... oni sami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest niesamowita. Snuje swoją baśniową nitkę a czytelnikowi nie pozostaje nic innego jak pleść w swojej głowię pajęczynę opowieści. Czytając nie należy się spieszyć. Delektowanie się szczegółami powieści, dopracowaniem magicznych detali, szczegółami związanymi z "niekonwencjonalnymi" metodami walki - to wszystko daje tej książce drugie dno. Oczywiście że można przemknąć przez fabułę i pędzić ku końcowi ale czy warto? Moim zdaniem nie, tym bardziej że koniec znowu nie zachwyca a jedynie pozostawia grozę oczekiwania na kolejny tom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli macie w domu kominek to weźcie "Księgę Tris", ciepły koc, filiżankę kawy (dobra, może też być herbata) i pozwólcie swojej wyobraźni rozwinąć skrzydła...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ngNWwNsVC50/TrV5haSsz7I/AAAAAAAAB-Q/hX0kVgaCYbU/s1600/INITIUM_LOGO_300dpi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ngNWwNsVC50/TrV5haSsz7I/AAAAAAAAB-Q/hX0kVgaCYbU/s1600/INITIUM_LOGO_300dpi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Initium.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6322194700978376485?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6322194700978376485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/magia-wyobrazni-i-ksiega-tris.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6322194700978376485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6322194700978376485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/11/magia-wyobrazni-i-ksiega-tris.html' title='Magia wyobraźni i &quot;Księga Tris&quot;'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-prlgcvTY-2M/TrV5Ml2Xi_I/AAAAAAAAB-I/C3c-9g4uxuY/s72-c/KsigaTris.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1598271012324141746</id><published>2011-10-30T18:33:00.003+01:00</published><updated>2011-10-30T18:33:55.597+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Alicja w krainie czarów</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-seuiFJ9hb_Y/Tq2EmuF_1KI/AAAAAAAAB2M/YvP3LKuQN68/s1600/DSCF8359.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-seuiFJ9hb_Y/Tq2EmuF_1KI/AAAAAAAAB2M/YvP3LKuQN68/s200/DSCF8359.JPG" width="156" /&gt;&lt;/a&gt;Są takie książki, które potrafią zaskoczyć. Liderem jest "Kubuś Puchatek" który pojawia się w stu tysiącach różnych formach, z których każda zachwyca. Największym hitem ostatniego okresu jest Kubuś na Kindla - oczywiście z ilustracjami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taką zaskakującą książką jest też "Alicja w krainie czarów" Pomijam filmową wersję Disneya, czy też moją ulubioną wersję z Tiną Maorino w roli głównej. Książek o Alicji jest mnóstwo, przeróżnych wydań jeszcze więcej. Myślałam, że już mnie nic nie zaskoczy. A jednak.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Alicja w krainie czarów" która ostatnio wpadła w moje ręce jest... nietuzinkowa. Zarówno w formie jak i w treści. Przede wszystkim jednak w formie. Kiedy wzięłam ją do rąk wiedziałam, że pod okładką jest coś niesamowitego. Zresztą - sama okładka przyciąga jak magnes. "Otwórz mnie a odkryjesz same niespodziewanki" - głosi napis. Efekt - każdy znajomy, który wziął książkę do ręki otwierał ją z niecierpliwością godną niejednego smarkacza. A w środku? Zobaczcie sami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-drlZUsOFxy4/Tq2EjJGb6iI/AAAAAAAAB10/YpGyYuVdECI/s1600/DSCF8370.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="216" src="http://1.bp.blogspot.com/-drlZUsOFxy4/Tq2EjJGb6iI/AAAAAAAAB10/YpGyYuVdECI/s320/DSCF8370.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ScwA5nRSJTo/Tq2ElrN-QwI/AAAAAAAAB2E/dQu2gNYKp_I/s1600/DSCF8363.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ScwA5nRSJTo/Tq2ElrN-QwI/AAAAAAAAB2E/dQu2gNYKp_I/s320/DSCF8363.JPG" width="229" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_o6kY_t6YqU/Tq2EkdxsibI/AAAAAAAAB18/6KLnwf4pINE/s1600/DSCF8364.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="199" src="http://3.bp.blogspot.com/-_o6kY_t6YqU/Tq2EkdxsibI/AAAAAAAAB18/6KLnwf4pINE/s320/DSCF8364.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko się zgina, porusza, &amp;nbsp;składa, rozkłada, przesuwa, otwiera a nawet są elementy które ... znikają! Popatrzcie na kota - efekt niesamowity prawda?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JArE_QT3DMY/Tq2E0z04F-I/AAAAAAAAB2U/DynHAX4eOiA/s1600/blog3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-JArE_QT3DMY/Tq2E0z04F-I/AAAAAAAAB2U/DynHAX4eOiA/s320/blog3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W książce jest mnóstwo tajemniczych drzwiczek za którymi jest ogród, kot i wiele wiele innych ciekawostek. Na każdej stronie są jakieś malutkie rysuneczki, wierszyki, notatki i liściki które powodują, że książkę można wertować kilkanaście razy i za każdym razem inny szczegół przyciągnie uwagę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Treśc książki również jest nietuzinkowa. Generalnie jestem przeciwna jakimkolwiek skrótom i streszczeniom. Uważam, że robią wiele złego. Tymczasem w przypadku TEJ Alicji efekt był niesamowity. Starsza po przeczytaniu jej zażądała poznania jej siedmioletniego jestestwa z pierwowzorem Alicji. Wprawdzie fajerwerki szybko się wypaliły bo po przeczytaniu kilku stron właściwiej Alicji Starsza znudziła się, ale próba została podjęta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując - książka jest tajemnicza, przyciągająca, magiczna jednym słowem - cymes!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1598271012324141746?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1598271012324141746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/alicja-w-krainie-czarow.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1598271012324141746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1598271012324141746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/alicja-w-krainie-czarow.html' title='Alicja w krainie czarów'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-seuiFJ9hb_Y/Tq2EmuF_1KI/AAAAAAAAB2M/YvP3LKuQN68/s72-c/DSCF8359.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-9150996879309460234</id><published>2011-10-29T07:24:00.001+02:00</published><updated>2011-11-13T14:09:14.571+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Wirtualna książka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubię buszować po internetowych księgarniach. Jest to chwila odpoczynku i relaksu. Witryna "Naszej Księgarni", "Muzy" i "Znaku" to moja ulubiona trójka, przy czym do tej pory moja sympatia rozkładała się równomiernie. Ostatnio jednak "Znak" wysunął się na prowadzenie, a to za sprawą "Wirtualnej książki". Przy wielu proponowanych książkach można znaleźć taki znaczek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nd6Ayu_NFto/TquQLhT3V_I/AAAAAAAAB1c/0OD_uApGqEg/s1600/zajrzyj.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-nd6Ayu_NFto/TquQLhT3V_I/AAAAAAAAB1c/0OD_uApGqEg/s1600/zajrzyj.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po kliknięciu na niego .... a zresztą sami spróbujcie&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3119"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy to odkryłam spędziłam cały upojny wieczór klikając i chłonąc magię poszczególnych książek. Minus jest jeden. Kiedy już poprzeglądałam, czułam się tak jakby ktoś mi dał lizaka w papierku i zabronił odpakować. No jakże to tak? &amp;nbsp;Efekt? Znowu szczuplejszy portfel... i to sporo...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzięki tej małej ikonce zakochałam się w książce Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny pt. &lt;a href="http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3072"&gt;"Podróże małe i duże czyli jak zostaliśmy światowcami" &lt;/a&gt;&amp;nbsp;No popatrzcie sami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do księgarni &lt;a href="http://www.znak.com.pl/"&gt;Znaku&lt;/a&gt;. Buszujcie, czytajcie i trzymajcie się mocno za portfele :-)))&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-9150996879309460234?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/9150996879309460234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/httpwww.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/9150996879309460234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/9150996879309460234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/httpwww.html' title='Wirtualna książka'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-nd6Ayu_NFto/TquQLhT3V_I/AAAAAAAAB1c/0OD_uApGqEg/s72-c/zajrzyj.gif' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-3616466811268967833</id><published>2011-10-29T06:58:00.000+02:00</published><updated>2011-11-13T14:09:37.122+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nasza Księgarnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Zanim umrę...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_nHumoD2PNs/Tqlcl1_5qMI/AAAAAAAAB1Q/KqmWTsouJ2c/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-_nHumoD2PNs/Tqlcl1_5qMI/AAAAAAAAB1Q/KqmWTsouJ2c/s200/352x500.jpg" width="142" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka początkowo błaha pomimo tytułu. Ot smarkula (od początku wiadomo, że nieuleczalnie chora)&amp;nbsp;postanawia&amp;nbsp;zrealizować listę rzeczy, które planuje zrobić przed śmiercią. Wnerwiła mnie strasznie, jako że pierwszą rzeczą był seks z przypadkowo poznanym chłopakiem. Po kilkunastu stronach miałam ochotę książkę odłożyć, aby nie musieć poznawać kolejnej ckliwej historyjki o nastolatce, której wydaje się, że choroba usprawiedliwia wszystko. Na szczęście postanowiłam dobrnąć do połowy. Nie żałuję. Przemknęłam do końca lotem błyskawicy i ze łzami w oczach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziewczyna usiłuje żyć i brać z życia pełnymi garściami. Niestety choróbsko z każdego dnia zabiera cząstkę dla siebie. Tessa początkowo realizuje punkty typu seks, narkotyki czy też przejażdżka samochodem ojca. Jednak &amp;nbsp;choroba rozprzestrzenia się po całym ciele i z czasem lista przestaje być szalonymi pomysłami nastolatki, a staje się rozpaczliwą walką o każdy następny dzień.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-3616466811268967833?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/3616466811268967833/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/zanim-umre.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3616466811268967833'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3616466811268967833'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/zanim-umre.html' title='Zanim umrę...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-_nHumoD2PNs/Tqlcl1_5qMI/AAAAAAAAB1Q/KqmWTsouJ2c/s72-c/352x500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2375903814305631786</id><published>2011-10-27T14:41:00.002+02:00</published><updated>2011-11-13T14:09:55.746+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Bajka pt. "Lubię" :-)</title><content type='html'>Moja Starsza napisała bajkę. A oto jej treść:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Xlaazj4FDQU/TqlRFydE6uI/AAAAAAAAB1I/rLERKYO1du4/s1600/2011_10270123.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-Xlaazj4FDQU/TqlRFydE6uI/AAAAAAAAB1I/rLERKYO1du4/s400/2011_10270123.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Cóż, może skomplikowana to ona nie jest, ale zważywszy że to pierwsza całkiem samodzielna twórczość mojej pociechy... Ha :-)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2375903814305631786?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2375903814305631786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/bajka-pt-lubie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2375903814305631786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2375903814305631786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/bajka-pt-lubie.html' title='Bajka pt. &quot;Lubię&quot; :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Xlaazj4FDQU/TqlRFydE6uI/AAAAAAAAB1I/rLERKYO1du4/s72-c/2011_10270123.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4401983771190837051</id><published>2011-10-23T13:17:00.000+02:00</published><updated>2011-10-23T13:17:30.455+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Słowotwórstwo siedmiolatki, czyli o drutokopytnych</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VDc5buBQOAY/TqP3gugs9mI/AAAAAAAAB08/hvuKEm4ZX08/s1600/paj.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="183" src="http://3.bp.blogspot.com/-VDc5buBQOAY/TqP3gugs9mI/AAAAAAAAB08/hvuKEm4ZX08/s200/paj.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miejsce akcji: łazienka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas akcji: Zaraz przed kąpielą. Starsza rozbiera się i snuje biologiczne historie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza: Mamo, a co to znaczy, że zwierzęta są parzystokopytne?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja: To znaczy, że nie mają stóp jak człowiek, tylko kopytka. Np. konik, sarna, osioł...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza: To ja znam jeszcze jedną grupę kopytnych!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja: O! A jaką?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza: Drutokopytne!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja: ?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza: Oj mamo nie wiesz? To np. pająki, pszczoły, osy. Nogi jak druty, to drutokopytne no nie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Musiałam szybko wyjść z łazienki....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4401983771190837051?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4401983771190837051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/sowotworstwo-siedmiolatki-czyli-o.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4401983771190837051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4401983771190837051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/sowotworstwo-siedmiolatki-czyli-o.html' title='Słowotwórstwo siedmiolatki, czyli o drutokopytnych'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-VDc5buBQOAY/TqP3gugs9mI/AAAAAAAAB08/hvuKEm4ZX08/s72-c/paj.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7631223663502079786</id><published>2011-10-22T06:23:00.000+02:00</published><updated>2011-10-22T06:29:02.702+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Otwarte'/><title type='text'>O tym, że nieraz nie warto zaczynać czytać drugiej części bez znajomości pierwszej (Operacja Londyn)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PRa1LkZVgFc/TqJEEQNYe2I/AAAAAAAAB00/cqiqAYetP1A/s1600/dl.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-PRa1LkZVgFc/TqJEEQNYe2I/AAAAAAAAB00/cqiqAYetP1A/s200/dl.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Klub Matek Swatek" to książka, której nie miałam okazji przeczytać. Nie składało się. Nie oznacza to wcale, że mnie do tej książki nie ciągnęło. Wręcz przeciwnie. Tym bardziej miłą niespodzianką była przesyłka z Wydawnictwa "Otwarte" zawierająca drugą część powieści o postrzelonych kobietach ratujących miłość.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zanim usiadłam do "Operacji Londyn" poczytałam sobie co nieco o pierwszej części. Recenzje są bardzo zachęcające&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;&amp;nbsp;"&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 21px;"&gt;Książkę się pożera, jej się nie czyta bo po prostu się nie da, tę książkę zjada się w całości bez troski o zbędne kilogramy"&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;- napisała &lt;a href="http://tajemnica33.blogspot.com/"&gt;Tajemnica &lt;/a&gt;na swoim blogu.&lt;br /&gt;Pełna nadziei na dobrą zabawę zasiadłam do lektury. Niestety fajerwerków nie było.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzy kobiety w wieku... hmm... w kwiecie wieku zostają poproszone o pomoc w ratowaniu życia uczuciowego pięknej Alicji. Aby tego dokonać muszą przenieść się na pewien czas do Londynu. Tam własnie w pubie, w otoczeniu emigrantów różnej narodowości pracuje Alicja przeżywająca właśnie rozstanie z Igorem. Jak się okazuje, Jej serce szybko się pocieszyło i skierowało swoje bicie w stronę bogatego angielskiego arystokraty Archibalda. Wszystko wydaje się jasne i proste, jednak sprawy bardzo szybko się komplikują. Nagle okazuje się, że nikt nie jest tym za kogo się podaje, akcja nabiera tempa i ... czytelnik przestaje nadążać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ogólnie jest bardzo sympatyczna. Pełno w niej dobrego ciętego humoru, pióro autorki - jasne i radosne - zachęca do czytania i ćwiczenia mięśni brzucha przy kolejnych chichotach. Przyszedł jednak taki moment (gdzieś tak w drugiej połowie książki) kiedy odniosłam wrażenie, że autorka sama się w tym wszystkim pogubiła. Ilość wątków, bohaterów i zdarzeń przerosła nawet Panią Stec. Co więcej - zamiast zwolnić i próbować to wszystko rozwikłać autorka pozwoliła to zagmatwać jeszcze bardziej, przez co rozwiązanie tego węzełka było tak banalne, że nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia. Czułam ulgę, że znowu nadążam za autorką i bohaterami. To było takie uczucie jakbym jechała szybkim samochodem, który pędzi, pędzi i nagle fiuuuuu.... spada ze skały.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecałam sobie, że przeczytam pierwszą część, bowiem wszyscy, którzy czytali obie książki jednogłośnie stwierdzają że pierwsza część była lepsza. "Operacja Londyn" nie rzuca na kolana, co nie znaczy, że nie warto po nią sięgnąć. Każdy bowiem znajdzie tu kilka niezłych dialogów, duże poczucie humoru i barwną historię, nad którą warto się pochylić w długi jesienny wieczór.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7631223663502079786?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7631223663502079786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/o-tym-ze-nieraz-nie-warto-zaczynac.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7631223663502079786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7631223663502079786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/o-tym-ze-nieraz-nie-warto-zaczynac.html' title='O tym, że nieraz nie warto zaczynać czytać drugiej części bez znajomości pierwszej (Operacja Londyn)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-PRa1LkZVgFc/TqJEEQNYe2I/AAAAAAAAB00/cqiqAYetP1A/s72-c/dl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4900785273218035451</id><published>2011-10-21T22:54:00.001+02:00</published><updated>2011-11-13T14:10:19.159+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>D. dla Ciebie :-)))</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FaRj2FwGQKs/TqHbF-Am6EI/AAAAAAAAB0s/vvsds3mvN5o/s1600/dl.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="291" src="http://2.bp.blogspot.com/-FaRj2FwGQKs/TqHbF-Am6EI/AAAAAAAAB0s/vvsds3mvN5o/s400/dl.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Moja Starsza córka spędziła popołudnie rysując. Generalnie to Ona nie lubi rysować, ale kiedy w grę wchodzi sprawienie przyjemności komuś, kto w Jej serduszku mocno tkwi, to stanie na głowie. I oto efekt :-)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4900785273218035451?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4900785273218035451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/d-dla-ciebie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4900785273218035451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4900785273218035451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/d-dla-ciebie.html' title='D. dla Ciebie :-)))'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-FaRj2FwGQKs/TqHbF-Am6EI/AAAAAAAAB0s/vvsds3mvN5o/s72-c/dl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1484428874172509656</id><published>2011-10-18T15:43:00.000+02:00</published><updated>2011-10-18T15:48:22.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nasza Księgarnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>"Już szron na głowie, już nie to zdrowie... (13 poprzeczna)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yXtYYUoOOUM/Tp2CKWyUJnI/AAAAAAAAB0M/qM3E4AjrivA/s1600/352x500.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-yXtYYUoOOUM/Tp2CKWyUJnI/AAAAAAAAB0M/qM3E4AjrivA/s200/352x500.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Małgorzata Gutowska Adamczyk jest jedną z tych autorek, które mnie fascynują. Zasadą jest, że jeżeli jedna z książek danego autora mi się podoba, to mogę uznać, że cała&amp;nbsp;twórczość&amp;nbsp;mniej lub bardziej, ale mi podpasuje. W przypadku Pani Małgorzaty jest inaczej. Każda z jej książek jest dla mnie tajemnicą. "Cukiernia pod Amorem" podbiła moje serce, za to "Mariola moje krople..." była dla mnie zupełnie nie do przyjęcia. "13 Poprzeczna"?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę z bibliotecznej półki wzięłam ze względu na okładkę. Ilustracje Pana Macieja Szymanowicza moje oko wyłowi z kilometra. Po prostu je ubóstwiam. Książka stanęła na półce, a ja zbierałam się jak pies do jeża. Kiedy zaczęłam czytać uznałam, że powieść jest tak pomiędzy dwiema poprzednimi. Szaleństwo to nie było, ale jak na książkę dla młodzieży - bardzo dobra.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzy dziewczyny, Agata, Klaudia i Zosia - wszystkie diametralnie różne. Pierwsza - buntowniczka, emo (o Matko, ależ ja jestem stara, określenie na początku niewiele mi mówiło :-)), wielbicielka kryminałów. Od pewnego czasu we śnie nawiedza ją dziewczyna wegetująca na pograniczu życia i śmieci. Klaudia - na pierwszy rzut oka dziewczyna "lekkich obyczajów" ale po poznaniu jej okazuje się, że smarkula po protu nie radzi sobie sama ze sobą. Zosia - to dopiero element. Klasowa prymuska, której rodzice wyznaczają kurs życia. Ale do czasu, do czasu. Nieszczęśliwie zakochana, bez przyjaciół, nie umie znaleźć własnego ja.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzy dziewczyny na skutek zbiegu okoliczności otrzymują "karę". Mianowicie będą czytać książki dziewczynie, która zapadła w śpiączkę. Banalne? Okazuje się, że ta prosta czynność diametralnie wpływa na losy nastolatek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powieść czytało się super. Dużo dialogów, lekki język, prosta treść - nic dodać nic ująć. Ot lekkie czytadło na zapełnienie czasu spędzanego w samochodzie w oczekiwaniu na Starszą, która dwie godziny spędza na balecie. Wrażenie lekkiej prozy ulatywało ze mnie wraz z przewracanymi stronami. Natomiast po zamknięciu książki uświadomiłam sobie, że książka tak naprawdę wstrząsnęła mną i pokazała jaki jest świat dzisiejszych nastolatek (mam nadzieję, że obraz ten jest trochę przerysowany) Zagubione i nieszczęśliwe dzieciaki, (którym wydaje się że są dorośli) próbują zakotwiczyć gdziekolwiek, byle tylko nie zostać samotnym. Nie patrząc na innych lezą jak muchy do lepu i robią głupoty, których w przyszłości będą żałować. Nasuwa się pytanie, ile dzieciaków borykających &amp;nbsp;się z dzisiejszą rzeczywistością sobie poradzi. Ile panienek wyrośnie na kobiety które bez wstydu spojrzą w lustro i powiedzą: Mogę być z siebie dumna?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przynudzam? Może, ale naprawdę takie myśli towarzyszyły mi przez całą książkę. Seks, alkohol, prochy - generalizując mam wrażenie, że to teraz jest codziennością.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jak książkę odbierze nastolatek? Nie mam pojęcia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1484428874172509656?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1484428874172509656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/juz-szron-na-gowie-juz-nie-to-zdrowie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1484428874172509656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1484428874172509656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/juz-szron-na-gowie-juz-nie-to-zdrowie.html' title='&quot;Już szron na głowie, już nie to zdrowie... (13 poprzeczna)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yXtYYUoOOUM/Tp2CKWyUJnI/AAAAAAAAB0M/qM3E4AjrivA/s72-c/352x500.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6421215940652605738</id><published>2011-10-14T11:25:00.001+02:00</published><updated>2011-10-14T11:25:25.900+02:00</updated><title type='text'>O tym, że warto czytać e-booki i napotkać promocję :-)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MfuG-KgPk6c/Tpf-47ZFmaI/AAAAAAAABvM/YkoXQbsSAUw/s1600/image004.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="99" src="http://4.bp.blogspot.com/-MfuG-KgPk6c/Tpf-47ZFmaI/AAAAAAAABvM/YkoXQbsSAUw/s320/image004.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostałam dziś informację o promocji cenowej wszystkich e-booków Wydawnictwa Czarna Owca dostępnych w katalogu &lt;a href="http://woblink.com/"&gt;Woblinka&lt;/a&gt;. Za jedyne 9,90 zł można zakupić bestsellerowe kryminały Stiega Larssona, Lizy Marklund, Leifa GW Perssona i wielu innych poczytnych autorów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli chcecie skorzystać musicie się spieszyć, bo promocja trwa tylko do niedzieli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XmpDJEIs-ZM/Tpf_gOtxo3I/AAAAAAAABvU/vcnqGkjO0UA/s1600/image004.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="118" src="http://4.bp.blogspot.com/-XmpDJEIs-ZM/Tpf_gOtxo3I/AAAAAAAABvU/vcnqGkjO0UA/s320/image004.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6421215940652605738?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6421215940652605738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/o-tym-ze-warto-czytac-e-booki-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6421215940652605738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6421215940652605738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/o-tym-ze-warto-czytac-e-booki-i.html' title='O tym, że warto czytać e-booki i napotkać promocję :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-MfuG-KgPk6c/Tpf-47ZFmaI/AAAAAAAABvM/YkoXQbsSAUw/s72-c/image004.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6472716979552549664</id><published>2011-10-08T21:49:00.000+02:00</published><updated>2011-10-12T10:27:18.070+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WAM'/><title type='text'>O tym jak przy czytaniu "Rico" uśmiałam się do łez :-)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yDOGuczH_SY/TpCoGk3dCrI/AAAAAAAABtQ/WedMCqJ7FWU/s1600/mali.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-yDOGuczH_SY/TpCoGk3dCrI/AAAAAAAABtQ/WedMCqJ7FWU/s200/mali.jpg" width="142" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Uwielbiam, po prostu uwielbiam kiedy książka mnie zaskakuje, kiedy jej treść jest niepospolita. Kiedy do moich rąk trafił "Rico..." wiedziałam, że coś się święci. Niespotykana okładka, świetna grafika (taka z zadziorką) - nie mogłam się doczekać kiedy zacznę czytać. Tak szybko jak zaczęłam... tak szybko skończyłam. Po prostu poszło. I dobrze że poszło szybko, bo gdyby powieść była dłuższa, to wykończyłyby mnie ataki śmiechu. A tak - ubawiłam się po pachy, a po zakończeniu książki mogę bez żadnych warunków polecić ją każdemu. KAŻDEMU.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Treść książki jest prosta. Rico - chłopiec "głęboko utalentowany" (a tak naprawdę lekko upośledzony), w którego mózgu dominują kule do bingo, mieszka w kamienicy w Berlinie. Kamienicę zamieszkują same "osobowości". Niektórzy mieszkańcy stanowią jedynie przekomiczny koloryt całej książki, ale kilka osób jest arcyważnymi bohaterami. Pewnego dnia Rico poznaje Oskara, chłopca o wysokim ilorazie inteligencji, wyjątkowo rozgarniętego, na co dzień chodzącego w niebieskim kasku. Rico do tej pory nie miał przyjaciół oddaje więc Oskarowi &amp;nbsp;całe swoje serce licząc w zamian na prawdziwą przyjaźń. Chłopcy umawiają się na spotkanie następnego dnia i.... Rico czeka wielkie rozczarowanie ponieważ przyjaciel nie przychodzi. Okazuje się że padł ofiara porywacza "Mistera 2000" uprowadzającego dzieci dla okupu. W Rico budzi się żyłka detektywa (pomimo dominujących w mózgu kul do bingo) i dzięki swojemu uporowi i ogromnej potrzeby niesienia pomocy przyjacielowi zmusza swój mózg do pracy i ratuje przyjaciela z opresji. W skrócie to by było na tyle. Tylko że tak naprawdę to samo opowiadanie w tej książce jest kwestią drugorzędną. Najważniejsze jest to JAK to opowiadanie jest przedstawione. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest formą pamiętnika pisanego przez niezbyt rozgarniętego chłopca. W treść wplecione są różnego rodzaju uwagi, definicje niezrozumiałych dla Rico słów (są one po prostu rozbrajające), dygresje i opisy sąsiadów. Język, którego użył autor i forma książki na początku przypominały mi trochę "Mikołajka" , ale potem stwierdziłam, że "Mikołajek" przy Rico to pikuś. Mikołajek zawsze w połowie książki mnie męczył, nudził, a "Rico..." nie. Tu przez cały czas coś się dzieje, a czytelnik co rusz napotyka na tekst który budzi w nim salwy śmiechu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest niesamowicie skrupulatna. Uderzyło mnie dopracowanie najmniejszych szczegółów. Przy czytaniu miałam wrażenie, że autor każdego ze swych bohaterów poznał, rozłożył na czynniki pierwsze i tak długo się nimi bawił, aż złożył ich na powrót. Każda z postaci jest dopracowana do ostatniego szczegółu. Rico, który nie odróżnia prawej strony, od lewej, a strony świata są dla niego całkowicie czarną magią jest&amp;nbsp;jednocześnie&amp;nbsp;bardzo wrażliwym&amp;nbsp;chłopcem&amp;nbsp;szukającym przyjaźni i akceptacji. Oskar - chodząca inteligencja znający odległość od ziemi do księżyca okazuje się być zaniedbanym, samotnym dzieckiem. Każdy sąsiad zamieszkujący kilkupiętrową kamienicę ma jakąś charakterystyczną cechę, opisaną w sposób przekomiczny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Najważniejsze jest jednak to że kiedy już&amp;nbsp;wyśmiałam&amp;nbsp;się i przestałam cytować co lepsze definicje słów przyszedł moment zastanowienia. Jak wielka jest determinacja takich dzieci do tego, aby zostać zaakceptowanym przez świat, jak wielką siłą muszą się wykazać, aby współistnieć w naszym świecie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość uzupełniają świetne ilustracje. Szkoda, że jest ich tak mało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowanie: Książka jest świetna. Z humorem przedstawia historię dwóch chłopców, a czytelnik z bólem mięśni brzucha (spowodowanych śmiechem) dochodzi do wniosku, że tylko od nas zależy jak podejdziemy do trudnych spraw. Możemy się użalać, ale chyba lepiej podejść do tematu z uśmiechem na ustach i przekonaniem jak wiele można jeszcze zdziałać...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdecydowanie polecam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-c0PZohrxLIo/TpCo-dcIeTI/AAAAAAAABtc/nAV179zcalQ/s1600/4.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://1.bp.blogspot.com/-c0PZohrxLIo/TpCo-dcIeTI/AAAAAAAABtc/nAV179zcalQ/s400/4.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6472716979552549664?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6472716979552549664/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/o-tym-jak-przy-czytaniu-rico-usmiaam.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6472716979552549664'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6472716979552549664'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/o-tym-jak-przy-czytaniu-rico-usmiaam.html' title='O tym jak przy czytaniu &quot;Rico&quot; uśmiałam się do łez :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yDOGuczH_SY/TpCoGk3dCrI/AAAAAAAABtQ/WedMCqJ7FWU/s72-c/mali.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2456656998165597391</id><published>2011-10-02T21:36:00.000+02:00</published><updated>2011-10-02T21:38:53.937+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Z czym kojarzą się słoneczniki...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SAd8zL5N1Io/Toi7K_YhtYI/AAAAAAAABqg/0pR-znqSlVc/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-SAd8zL5N1Io/Toi7K_YhtYI/AAAAAAAABqg/0pR-znqSlVc/s200/images.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja córka jest dzieckiem żywym. Delikatnie rzecz ujmując. Dlatego po całodziennym szaleństwie ważne jest, aby wyciszyła swoje emocje. Jeżeli chwili wieczornego spokoju zabraknie - Starsza nie może zasnąć, co często kończy się jej płaczem i zgrzytaniem zębów rodziców. Każdego wieczora tata usypia Młodszego, a mama czyta ze Starszą książki. Bo czyż jest lepszy sposób na wyciszenie emocji niż dobra książka zawierająca ciepłą bajkę okraszoną bajkowymi wręcz ilustracjami?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słonecznikowa dziewczynka jest idealna do wieczornego czytania. Mirabelka jest księżniczką w słonecznikowym królestwie. Dorasta otoczona miłością i szczęściem. Jednak - jak to w baśni bywa - nad królestwo nadciąga nieszczęście. W sąsiedniej Krainie Wiecznego Smutku, gdzie panuje zła królowa szukają żony dla królewicza Szarugi. Królowa postanawia porwać Mirabelkę i uczynić ją swoją synową. Na szczęście swatanie nie udaje się. Mirabelka dzięki odwadze i sile ducha wraca do domu, a Kraina Wiecznego Smutku okazuje się ...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smoki, czarownice, gadający orzeł, niesamowicie mądra niania, czar, który zdejmie trzykrotna pochwała - wszystko to powoduje, że książka jest prawdziwą baśnią. Z treści można wyciągnąć wiele morałów, które są jednak bardzo delikatne. I bardzo dobrze. Kiedy jest czas, dyskutuję ze Starszą nad treścią a ona z wyciąga wnioski. Kiedy jest senna - po prostu czytam a moralizatorskie elementy zupełnie nie przeszkadzają.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo, ale to bardzo podoba mi się oprawa książki. Już sama okładka wprawiła moje dziecię w stan upojenia. A obrazki ... dla siedmiolatki są idealne. Ja wprawdzie wolę obrazki, które znam z własnego dzieciństwa, ale to nie mi się ma podobać a mojej córce. A ona jest zachwycona!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jL8G8f_mQUc/Toi7vIYI07I/AAAAAAAABqo/XNamEI7XU-I/s1600/blog2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-jL8G8f_mQUc/Toi7vIYI07I/AAAAAAAABqo/XNamEI7XU-I/s320/blog2.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla porównania - ilustracje &amp;nbsp;z wydania, które towarzyszyło mi w czasach dzieciństwa. Ilustracje pochodzą z bloga "&lt;a href="http://jarmila09.wordpress.com/"&gt;To dla pamięc&lt;/a&gt;i", gdzie często znajduję książki budzące wspomnienia z moich pierwszych literackich kroków ...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-E5Soley4XiY/Toi7XLB163I/AAAAAAAABqk/14-p7-r7j-g/s1600/s1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="155" src="http://1.bp.blogspot.com/-E5Soley4XiY/Toi7XLB163I/AAAAAAAABqk/14-p7-r7j-g/s320/s1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka zawiera niespodziankę dla tych rodziców, którym nie są obce nutki. Kiedy bohaterowie śpiewają piosenki możemy z łatwością zaśpiewać je swoim pociechom korzystając z zapisu nutowego. Melodie są łatwe więc każdy średniorozgarnięty muzycznie rodzic poradzi sobie z łatwością. A jeżeli nie... Cóż, od czego mamy wyobraźnię :-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2456656998165597391?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2456656998165597391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/z-czym-kojarza-sie-soneczniki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2456656998165597391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2456656998165597391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/10/z-czym-kojarza-sie-soneczniki.html' title='Z czym kojarzą się słoneczniki...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-SAd8zL5N1Io/Toi7K_YhtYI/AAAAAAAABqg/0pR-znqSlVc/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1040178654870209296</id><published>2011-09-29T08:12:00.000+02:00</published><updated>2011-09-29T08:13:48.286+02:00</updated><title type='text'>Na miły początek dnia...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/RP4abiHdQpc" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filmik znalazłam na youtube. Maleństwo jest po prostu rozkoszne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1040178654870209296?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1040178654870209296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/na-miy-poczatek-dnia.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1040178654870209296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1040178654870209296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/na-miy-poczatek-dnia.html' title='Na miły początek dnia...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/RP4abiHdQpc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-3006733292857037406</id><published>2011-09-25T07:47:00.003+02:00</published><updated>2011-11-13T14:07:56.967+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Magia słów'/><title type='text'>O tym jak nieuczciwość wpływa na odbiór książki.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pesYy99LVPo/Tn661UI6QYI/AAAAAAAABqM/N0ldfP5c3EE/s1600/SZEPTEM.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-pesYy99LVPo/Tn661UI6QYI/AAAAAAAABqM/N0ldfP5c3EE/s200/SZEPTEM.jpg" width="127" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie podobało mi się i jestem zażenowana.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O książce można napisać jedno - smutna. Natomiast o autorce można napisać wiele - niestety nie będą to pochlebne słowa. Oczekiwałam powieści, a dostałam 90 stron zlepionych ze sobą wizji i obrazów, przeplatanych dziwnymi i niepasującymi do niczego wspomnieniami. O śmierci i chorobie można pisać na sto sposobów. Czytelnik będzie płakał, będzie kibicował walce z chorobą, może też być biernym obserwatorem, albo czynnym uczestnikiem ostatniej drogi. Książka "Szeptem" jest nijaka. Mam wrażenie, że autorka nie chciała napisać dobrej powieści, a jedynie dokonać jakiegoś &amp;nbsp;rozliczenia &amp;nbsp;z własnymi problemami. Tylko dlaczego tak miernie? Myślę, że książka nie ujrzałaby światła dziennego gdyby nie to, że autorka ma własne wydawnictwo. Tylko czy to oznacza, że można wydawać wszystko? I to w sposób nieuczciwy? &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta nieuczciwośc zabolała mnie najbardziej i przyczyniła się do mojej antypatii do Pani Sawickiej. Otóż w połowie książki okazało się, że powieść autorki, której nazwisko widnieje na okładce właśnie się skończyła. Dalej umieszczono debiutanckie utwory młodych ludzi; często o niebo lepsze niż to, co napisała "okładkowa" autorka. Pomijając fakt, że poczułam się oszukana, bo opowiadań nie lubię czytać, a to co dostałam w swoje ręce to właśnie zbiór felietonów i opowiadań. Najgorsze jest to, że nikt NIE RACZYŁ umieścić nazwisk młodych twórców na okładce. Ba - nikt nie wspomniał o nich ani na stronie tytułowej ani na skrzydełkach książki. Nic - cisza. Dopiero kończąc czytać powieścidło Pani Sawickiej zostajemy zaskoczeni informacją, że teraz będziemy mogli korzystać z dobrodziejstw fundacji założonej przez Panią Sawicką dla promowania młodych talentów i poznać kilka opowiadanek. Litości. Ja chciałam czytać powieść, a dostałam jedno przydługie i nieskładne opowiadanie wraz z kilkoma próbkami talentów. Gdybym kupiła tę książkę w księgarni, a nie wypożyczyła z biblioteki wściekłabym się. A tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozostaje niesmak.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-3006733292857037406?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/3006733292857037406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/o-tym-jak-nieuczciwosc-wpywa-na-odbior.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3006733292857037406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3006733292857037406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/o-tym-jak-nieuczciwosc-wpywa-na-odbior.html' title='O tym jak nieuczciwość wpływa na odbiór książki.'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-pesYy99LVPo/Tn661UI6QYI/AAAAAAAABqM/N0ldfP5c3EE/s72-c/SZEPTEM.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6772742733372611190</id><published>2011-09-24T22:18:00.001+02:00</published><updated>2011-09-24T22:18:38.136+02:00</updated><title type='text'>Wyniki wygrywajki :-)</title><content type='html'>Szybciutko, ponieważ jestem padnięta po super wyprawie do Trzebieży. Słońce, woda, piątka dzieci, dwie kobitki, niezła kawa... cóż więcej trzeba do podładowania bateryjek...&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VRw4m8w65bo/Tn4623fhLEI/AAAAAAAABqI/b-cjXGLk9xU/s1600/P9245738.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-VRw4m8w65bo/Tn4623fhLEI/AAAAAAAABqI/b-cjXGLk9xU/s320/P9245738.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Losowanie "Opowiadań w liczbie pojedynczej" przeprowadził mój szanowny małżonek, który wybrał liczbę 12, pod którą kryje się&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;IZA&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Poproszę o adres do wysyłki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6772742733372611190?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6772742733372611190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/wyniki-wygrywajki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6772742733372611190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6772742733372611190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/wyniki-wygrywajki.html' title='Wyniki wygrywajki :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-VRw4m8w65bo/Tn4623fhLEI/AAAAAAAABqI/b-cjXGLk9xU/s72-c/P9245738.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6142534038202884764</id><published>2011-09-21T22:46:00.001+02:00</published><updated>2011-09-21T22:48:23.033+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Mali bohaterowie</title><content type='html'>&lt;div class="" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0BDldh_PhPg/TnpJK2FsrAI/AAAAAAAABp0/dHWccgn9tpU/s1600/mali.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-0BDldh_PhPg/TnpJK2FsrAI/AAAAAAAABp0/dHWccgn9tpU/s1600/mali.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każde dziecko powinno być szczęśliwe, uśmiechnięte, umorusane od ucha do ucha, gadające cały czas i śmiejące się przez szczerbate zęby. Każde dziecko powinno jednak zdawać sobie sprawę, &amp;nbsp;że są sytuacje kiedy uśmiech znika z twarzy i przychodzi czas próby. Od nas dorosłych zależy, czy dzieci będą na takie chwile przygotowane. Może zdarzyć się tak, że "próba" spadnie jak grom z jasnego nieba. Ale może być też tak, że nasze dzieciaki w takiej chwili przystaną i pomyślą: Wiem! Dam radę!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka "Mali bohaterowie" to książka magiczna. Zawiera historie prawdziwe. Sześć &amp;nbsp;opowiadań, a raczej reportaży dla dzieci. W każdym z nich młodzi ludzie stawiają czoło wyzwaniu życia. Mały chłopiec, który ratuje swoją chorą mamę, Damian ratujący całą rodzinę przed zaczadzeniem, Przemek wyciągający starszego kolegę z wody. Są też dziewczynki ratujące życie starszemu Panu, który zasłabł na ulicy. W każdym opowiadaniu roi się od ciągle powtarzanych numerów 999, 998, 997 i 112. Książka jest niesamowita. Zawiera całe dialogi prowadzone przez dzieci ze służbami ratowniczymi. Uczy maluchy, że należy się przedstawić, podać wiek i miejsce gdzie się znajdujemy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka pomoże nam - rodzicom - oswoić dzieci z myślą, że wypadek może zdarzyć się zawsze i wszędzie. Nikt od małego dzieciaczka nie oczekuje cudów. Ma tylko złapać za telefon i zadzwonić. I... tu zaczynają się schody. Każdemu rodzicowi wydaje się że ich dziecko na pewno sobie poradzi.&amp;nbsp;Moja Starsza jest osóbką rozgarniętą i wie, że z telefonu komórkowego należy dzwonić pod &amp;nbsp;numer sto dwanaście. A wiecie jak się wykręca numer 112? Otóż naciska się 121. Włosy stanęły mi dęba. Na szczęście historie przedstawione w książce na tyle ją pochłonęły, że każdą z nich czytałyśmy kilka razy. Za każdym razem kazałam powtarzać: jeden jeden dwa. Mam nadzieję że zapamięta. Na zawsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-M_gQXB4fJg0/TnpKwbBoqhI/AAAAAAAABp8/Rj6IghwGiHo/s1600/bohat2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="236" src="http://2.bp.blogspot.com/-M_gQXB4fJg0/TnpKwbBoqhI/AAAAAAAABp8/Rj6IghwGiHo/s400/bohat2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka fenomenalnie dopracowana jest też pod względem graficznym. Ilustracje są wyraziste, z niewielką ilością barw. Przyciągają wzrok nie ferią barw, ale treścią. A ta działa na wyobraźnię. Forma tekstu też jest przemyślana. W książce zastosowane są różne rozmiary czcionki. Ważniejsze kwestie są wytłuszczone albo napisane większą czcionką niż reszta tekstu. Zresztą - zobaczcie sami. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2ly6ozRNmFw/TnpMbdwnVPI/AAAAAAAABqE/3Se8NFVMK5o/s1600/skrzat.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-2ly6ozRNmFw/TnpMbdwnVPI/AAAAAAAABqE/3Se8NFVMK5o/s200/skrzat.jpg" width="183" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Skrzat.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6142534038202884764?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6142534038202884764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/kazde-dziecko-powinno-byc-szczesliwe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6142534038202884764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6142534038202884764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/kazde-dziecko-powinno-byc-szczesliwe.html' title='Mali bohaterowie'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-0BDldh_PhPg/TnpJK2FsrAI/AAAAAAAABp0/dHWccgn9tpU/s72-c/mali.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5350479791186694860</id><published>2011-09-19T22:30:00.000+02:00</published><updated>2011-09-20T07:30:47.935+02:00</updated><title type='text'>Wygrywajka z Wydawnictwem Forma</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O Wydawnictwach na naszych blogach jest głośno. Bardzo głośno. Powtarzają się te same nazwy, tytuły, zapowiedzi. Wydawnictwa też się powtarzają - najczęściej te większe, popularne, które mogą sobie pozwolić na promocję na dużą skalę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, ile wkoło mnie jest Wydawnictw małych, lokalnych, dla których walka np. z Empikiem to przedsięwzięcie na wielką skalę. Takie właśnie Wydawnictwo znalazło mnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-soQkeU0C_i0/TnefxQZN-JI/AAAAAAAABpo/p0jiPaxjN1U/s1600/wydawnictwo+forma.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://2.bp.blogspot.com/-soQkeU0C_i0/TnefxQZN-JI/AAAAAAAABpo/p0jiPaxjN1U/s320/wydawnictwo+forma.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Podstawowym celem Wydawnictwa "Forma" jest promowanie ambitnej polskiej prozy współczesnej. Takiej, która nie ma i nie chce mieć nic wspólnego z tym, co uchodzi za literaturę w świecie rynku i reklamy. W tym celu Wydawnictwo Forma stworzyło serię "Kwadrat", która stała się wizytówką oficyny. Ukazujące się w niej książki są nadzwyczaj istotną propozycją dla kompetentnego czytelnika, wymagającego od literatury czegoś więcej niż tylko przyjemnego spędzenia czasu podczas lektury. Pozycje z serii "Kwadrat" dowodzą bowiem, iż istnieje wciąż jeszcze literatura, która jest wyzwaniem, atakuje stereotypy, rewiduje poglądy, wstrząsa przyzwyczajeniami, budzi i zaspokaja głód intelektualny oraz wzmaga chęć działania.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-a3szzlNny4s/TnekbeC-RgI/AAAAAAAABps/sKpylSOkX_o/s1600/opowiadania_wlp.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-a3szzlNny4s/TnekbeC-RgI/AAAAAAAABps/sKpylSOkX_o/s320/opowiadania_wlp.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aby zachęcić Was do lektury książek tego Wydawnictwa mam dla Was egzemplarz książki autorstwa Tomasza Majzela pt. "Opowiadania w liczbie pojedynczej" Wystarczy w komentarzu zgłosić chęć zaopiekowania się książką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zgłoszenia czekam do piątku (23 września) do północy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5350479791186694860?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5350479791186694860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/wygrywajka-z-wydawnictwem-forma.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5350479791186694860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5350479791186694860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/wygrywajka-z-wydawnictwem-forma.html' title='Wygrywajka z Wydawnictwem Forma'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-soQkeU0C_i0/TnefxQZN-JI/AAAAAAAABpo/p0jiPaxjN1U/s72-c/wydawnictwo+forma.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5069582068595737608</id><published>2011-09-17T14:47:00.000+02:00</published><updated>2011-09-19T22:31:08.297+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Misja Wallenberga</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tVp4gF6VgAA/TnSRNU2QIeI/AAAAAAAABpQ/tlWg-QRrW-k/s1600/misja-wallenberga-pojedynek-z-eichmannem-o-zycie-100-000-zydow-bp10445179292.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-tVp4gF6VgAA/TnSRNU2QIeI/AAAAAAAABpQ/tlWg-QRrW-k/s200/misja-wallenberga-pojedynek-z-eichmannem-o-zycie-100-000-zydow-bp10445179292.jpg" width="138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, 'Nimbus Sans L', sans-serif; font-size: 12px; font-style: italic; font-weight: bold; line-height: 16px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Wallenberg utrzymywał dyplomatyczne stosunki z każdym, z kim można było targować się o kolejne uratowane życie – z Eichmannem, z węgierskim rządem Horthyego, Strzałokrzyżowcami. Te kontakty stały się jedną z przyczyn tragedii szwedzkiego dyplomaty, który został aresztowany przez patrol sowiecki 13 stycznia 1945 roku w Budapeszcie."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem osobą urodzoną w pokoleniu ludzi szczęśliwych. Nie mówię tu o&amp;nbsp;zgorzkniałych&amp;nbsp;jednostkach, ale ogólnie. Komunizm jest dla mnie wspomnieniem z dzieciństwa - gumy balonowe z historyjkami, oranżada w woreczkach i piosenka w szkole na apelu "My jesteśmy mali przodownicy..." A już wojna jest tylko i wyłącznie lekcją historii. Czy to dobrze? Na pewno tak. Natomiast zupełnie inną sprawą jest pamięć o tamtych czasach. W dzisiejszym kolorowym świecie młodzi ludzie nie bardzo mają ochotę mówić o okrucieństwach tamtych czasów. Właśnie dlatego książki o tematyce wojennej mają podwójną wartość. Po pierwsze pokazują kawał historii często od zupełnie innej strony niż powszechnie znana, a po drugie krzyczą: Pamiętajmy!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Misja Wallenberga" to niesamowita książka. W swojej treści przeplata historyczne fakty przedstawione z zegarmistrzowską dokładnością z losami poszczególnych osób, które zawdzięczają Wallenbergowi życie. I tak czytelnik z roziskrzonymi oczami machą głową to tu to tam, próbując ogarnąć wszystkie fakty i historie mistrzowsko przeplatane ze sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7c7CbXIskTI/TnSRIw14o1I/AAAAAAAABpI/tcREKKROevw/s1600/wallenbergsmall.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-7c7CbXIskTI/TnSRIw14o1I/AAAAAAAABpI/tcREKKROevw/s320/wallenbergsmall.jpg" width="232" /&gt;&lt;/a&gt;Węgry, rok 1944. Budapeszt - ostatnie miasto &amp;nbsp;w Europie, gdzie Żydzi jeszcze żyją i w miarę funkcjonują. Niestety kiedy do Budapesztu przybywa SS-Obersturmbannfurer Adolf Eichmann wszystko diametralnie się zmienia. Eichmann jest zwyrodnialcem, którego największym marzeniem jest zakończenie kwestii żydowskiej i odebranie od samego "Hitlera" gratulacji za dobrze wykonane zadanie. Musiał się bardzo śpieszyć bo klęska Niemiec była nieuchronna. Więc śpieszył się. Pociągami wysyłał ludność pochodzenia żydowskiego do obozów śmierci. Kiedy zabrakło pociągów wysyłał ich pieszo. Nie miało znaczenia to, że większość z nich umierała po drodze z zimna i wycieńczenia. Gdyby Eichmann nie napotkał na swojej drodze przeszkód bez wątpienia osiągnąłby zamierzony cel. Na szczęście naprzeciw niego stanął Raoul Wallenberg - szwedzki dyplomata, który za cel swojego życia obrał sobie obronę tej garstki żydów, którzy dotrwali do końcówki wojny. Jego przeciwnik to nie tylko Eichmann ale i ugrupowanie Strzałokrzyżowców, ludzi bez sumienia, którzy nie zawracali sobie głowy transportami i egzekucjami. Kiedy ziemia zaczęła palić im się pod nogami po prostu urządzali polowania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wallenberg przybył do Budapesztu i z miejsca zorganizował grupę ludzi oddanych sprawie. Swoją działalność rozpoczął od drukowania na ogromną skalę dokumentów potwierdzających, że okaziciel jest obywatelem Szwecji i jako taki nie może być w żaden sposób nękany przez Niemców. Kiedy siła shutzpassów osłabła zaczął wykupywać całe kamienice, i ogłaszać że należą do Szwecji, a jako takie nie mogą być przedmiotem przeszukiwań. Niestety oprawcy byli coraz bardziej bezczelni. Wyłapywali ludzi prowadzili ich nad Dunaj i tam rozstrzeliwali wrzucając od razu ciała do rzeki. Wallenberg posunął się do tego, że w dole rzeki wyławiał ciała i ratował tych, którzy jeszcze żyli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XV_f29Yf_vE/TnSRKOizP1I/AAAAAAAABpM/2oYMTICutTU/s1600/schutzpass.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-XV_f29Yf_vE/TnSRKOizP1I/AAAAAAAABpM/2oYMTICutTU/s320/schutzpass.jpg" width="190" /&gt;&lt;/a&gt;Rzadko w recenzjach streszczam książki, ale ta książka zrobiła na mnie na tyle ogromne wrażenie, że musiałam przytoczyć z niej kilka zdarzeń. Książka jest obrazem walk dobra ze złem. Może to brzmi górnolotnie, ale tak właśnie jest. Ludzie upatrywali w Wallenbergu anioła, który pojawiając się zwiastował ocalenie. A on sam? On ratował tylu Żydów ilu w danej sytuacji mógł, a potem wracając z nimi płakał nad losem pozostałych, idących na niechybną śmierć. Opisy w książce robią niesamowite wrażenie, a odwaga Wallenberga po prostu poraża. Odwaga, która często zakrawała na bezczelność, zadziwiała nawet Niemców. Wallenberg potrafił żydów wręcz "wydrzeć" śmierci wchodząc pomiędzy ludzi ustawionych już pod ścianą, a karabiny i zabierając ich jako obywateli Szwecji. Każda strona wiedziała, że Wallenberg naciąga, wręcz kłamie, przymyka oko na nieprawdziwe dane podawane przez Żydów. Jednak szacunek do Jego osoby był tak wielki... Uwierzcie, książka budzi takie emocje, że można o jej treści pisać w nieskończoność.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Największą zaletą książki jest to, że nie pokazuje ona suchych historycznych faktów. Pomiędzy nimi można poznać losy dziewczynki, która wraz z rodzicami walczy o życie, młodej pary uciekającej śmierci spod kosy, i wielu innych osób. Autor pokusił się o przedstawienie losów ocalonych Żydów aż do czasów współczesnych. Szkoda tylko że Wallenberg nie dożył tych dni. On sam został wywieziony przez Sowietów do Moskwy by tam umrzeć w niejasnych okolicznościach. Wiele osób walczyło o prawdę co do okoliczności Jego śmierci. Nikomu nie udało się dotrzeć do prawdy. Co więcej - poszukiwania &amp;nbsp;prowadzone przez rodzinę i przyjaciół były politycznie bardzo niewygodne. Rząd szwedzki bał się upomnieć o Raoula, a szwedzki sekretarz Generalny ONZ stwierdził "Nie chcę wywoływać trzeciej wojny światowej z powodu jednej zagonionej osoby"&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Porażające.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka została&amp;nbsp;wydana&amp;nbsp;&amp;nbsp;w serii "Gry Wojenne". Mam jak dotąd dwie książki wydane w tej serii i na tym nie poprzestanę. Obie pokazują jak pasjonująca może być historia. A co najważniejsze - obie nie pozwalają zapomnieć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gSXgWQkXsvU/TnSRQcd56ZI/AAAAAAAABpU/6pZTjYg6QoY/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="110" src="http://2.bp.blogspot.com/-gSXgWQkXsvU/TnSRQcd56ZI/AAAAAAAABpU/6pZTjYg6QoY/s320/images.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5069582068595737608?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5069582068595737608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/misja-wallenberga.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5069582068595737608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5069582068595737608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/misja-wallenberga.html' title='Misja Wallenberga'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tVp4gF6VgAA/TnSRNU2QIeI/AAAAAAAABpQ/tlWg-QRrW-k/s72-c/misja-wallenberga-pojedynek-z-eichmannem-o-zycie-100-000-zydow-bp10445179292.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4549247642263616296</id><published>2011-09-11T18:24:00.000+02:00</published><updated>2011-09-19T22:31:54.347+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Skrzat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Stosik, wygrana i skrzat</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-am3QkSTeuDo/TmykfmmD2wI/AAAAAAAABos/UCiUJRgViJo/s1600/blog2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="125" src="http://1.bp.blogspot.com/-am3QkSTeuDo/TmykfmmD2wI/AAAAAAAABos/UCiUJRgViJo/s200/blog2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Kilka dni temu na poczcie odebrałam paczkę od &lt;a href="http://slowemmalowane.blogspot.com/"&gt;Montgomerry&lt;/a&gt;. Starsza i Młodszy byli ze mną i oczywiście zaczęła się licytacja dla kogo to przesyłka. Zupełnie nie wiedziałam do jakiej grupy wiekowej książeczki są skierowane, więc po prostu stanęłam na środku ulicy, rozdarłam kopertę i pokazałam pociechom zawartość. Okazało się że ... zarówno dwulatek jak i siedmiolatka byli zachwyceni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tyPhRzT2kFA/TmykRua1kTI/AAAAAAAABoo/jIEAakw8Giw/s1600/102_FUJI.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-tyPhRzT2kFA/TmykRua1kTI/AAAAAAAABoo/jIEAakw8Giw/s320/102_FUJI.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza po dotarciu do domu rozłożyła książkę "1, 2, 3" i zaczęła z tatą czytać. Historyjka o piesku Tytusku był stanowczo skierowana do Młodszych dzieci. Liczenie łapek i bananów w zakresie do dziesięciu też. Ale... częścią składową książki są kartoniki z cyframi od 0 do 9 i znakiem + czy też =. &amp;nbsp;Dodawanie 19 do 27 było już dla Starszej ogromnym wyzwaniem. A Młodszy w tym czasie siedział na tarasie z drugą książką i z zachwytem wysuwał kartoniki dzięki czemu ukazywały się coraz to nowe obrazki....&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vFRmHoO1WeE/Tmyhi9jUZdI/AAAAAAAABok/rfSM2rtOUs0/s1600/DSCF7875.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-vFRmHoO1WeE/Tmyhi9jUZdI/AAAAAAAABok/rfSM2rtOUs0/s320/DSCF7875.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po zamianie książkami dzieciaki nadal były zachwycone. Starsza składała słówka i czytała opowiadanie, a Młodszy nadal manualnie dręczył wyciągane elementy.&lt;br /&gt;Od odebrania paczki minęło kilka dni a dzieciaki nadal mają frajdę. Montgomerry - dziękuję :-)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzieciaki w ogóle miały bardzo książkowy tydzień, bowiem kolejna paczka przybyła do nas od Wydawnictwa Skrzat. Nie można milczeniem pominąć książki pt. "Tajemniczy ogród". Książka znana mi z dzieciństwa i przeczytana kilkanaście razy. Mój egzemplarz - stary z pozaginanymi rogami - nadal stoi w mojej biblioteczce. Kiedy zobaczyłam to wydanie mój zachwyt był ogromny. No popatrzcie sami. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8WPPNKSeP18/TmymoBN_eTI/AAAAAAAABow/XObrpSPVpW8/s1600/DSCF7871.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-8WPPNKSeP18/TmymoBN_eTI/AAAAAAAABow/XObrpSPVpW8/s320/DSCF7871.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VGjxp9f3D2g/Tmym04qgalI/AAAAAAAABo0/hD0wRXMUQ7I/s1600/DSCF7872.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-VGjxp9f3D2g/Tmym04qgalI/AAAAAAAABo0/hD0wRXMUQ7I/s320/DSCF7872.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9orousyMzjI/TmynALj-K3I/AAAAAAAABo4/4FJtdwJuR5w/s1600/DSCF7874.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-9orousyMzjI/TmynALj-K3I/AAAAAAAABo4/4FJtdwJuR5w/s320/DSCF7874.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do książek z Wydawnictwa "Skrzat" jeszcze wrócę, ale nie mogłam się powstrzymać i musiałam rozprzestrzenić piękno obrazków! Uroda "Tajemniczego ogrodu" ujęła mnie niesamowicie. Jak tylko skończymy "Małą Księżniczkę"...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrze, że Wydawnictwo "Otwarte" pomyślało o Mamie i na otarcie łez przysłało "Klub Matek Swatek". Mama też sobie poczyta - a co!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4549247642263616296?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4549247642263616296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/stosik-wygrana-i-skrzat.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4549247642263616296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4549247642263616296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/stosik-wygrana-i-skrzat.html' title='Stosik, wygrana i skrzat'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-am3QkSTeuDo/TmykfmmD2wI/AAAAAAAABos/UCiUJRgViJo/s72-c/blog2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5290860109659272583</id><published>2011-09-10T22:21:00.000+02:00</published><updated>2011-09-10T22:23:41.059+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muza'/><title type='text'>Spójrz na mnie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZqThPVRmAdc/TmvFJwzPzbI/AAAAAAAABog/su5aRl06ZUY/s1600/%25C5%259Bwietlk.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZqThPVRmAdc/TmvFJwzPzbI/AAAAAAAABog/su5aRl06ZUY/s200/%25C5%259Bwietlk.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kryminał jakiego dawno nie czytałam. Mistrzostwo sensacyjnego pióra. Chwyta i nie puszcza czytelnika do ostatniej literki. To tylko niektóre myśli cisnące się do mojej głowy w chwili zasiadania do pisania tej recenzji. Pod ich wpływem pomyślałam sobie, że rzadko obraz właśnie skończonej książki jest tak pozytywny jak w przypadku "Spójrz na mnie" Dlaczego tak mnie tak zachwyciła? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Jest dobra. I już.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ma w sobie magię godną Agaty Christie. Fabuła jej jest na pierwszy rzut oka prosta i nieskomplikowana. Oto kobieta parająca się zawodem prawnika zostaje wynajęta do rewizji sprawy, w której młody mężczyzna z zespołem Downa rzekomo spowodował pożar ośrodka dla osób niepełnosprawnych. W pożarze zginęło pięć osób. Misternie - jak na szydełku - autorka dzierga "serwetkę" ukazując coraz to nowe fakty, które co i rusz zmieniają sposób myślenia czytelnika. Historia toczy się wartko - właściwie jednoplanowo. Na pierwszym planie jest pożar; początkowo tylko pożar, im dalej tym więcej szczegółów wychodzi na jaw i pożar zamienia się w ... Dodatkowo co kilkadziesiąt stron zdarza się &amp;nbsp;zgrzyt w postaci historii wtrąconej. Rok wcześniej bowiem w wypadku samochodowym ginie dziewczyna, która była opiekunką kilkuletniego chłopca. Sprawa o tyle dziwna, że od jej śmierci chłopczyk bezustannie twierdzi, że duch dziewczyny znajduje się blisko niego i cały czas się nim opiekuje. I jak tu czytać spokojnie? Wątek "ducha" poruszany niezmiernie rzadko przez cały czas siedział w mojej głowie potęgując mroczność powieści. Bo nikt nie zaprzeczy, że powieść jest mroczna. Autorka nie ukrywa drastycznych szczegółów tragedii. Czytelnik dowiaduje się że jedna z pensjonariuszek (całkowicie sparaliżowana) była w ciąży, że osobnik, który zlecił rewizję jest odrażającym pedofilem, że metody leczenia niepełnosprawności psychicznej często są brutalne i niewiele mają wspólnego z nowoczesną medycyną. Kiedy dodamy do tego islandzką pluchę, zimno i brak słońca... brrr. Ale nikogo to nie powinno zniechęcić. Wręcz przeciwnie - &amp;nbsp;klimat tej książki jest jedyny w swoim rodzaju i naprawdę warto się w niego zanurzyć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poraziło mnie spojrzenie na świat osób upośledzonych. Wyraźnie widać jak niewiele wiemy o ludziach, którzy zmagają się z chorobą psychiczną. Żyją w swoim świecie, do którego nie zawsze dopuszczają innych - nawet jeżeli Ci inni chcą się tam dostać po to aby pomóc. Większość z nas przechodzi obojętnie nie zważając na sygnał,y które są do nas wysyłane. Książka krzyczy: Spójrzcie! My też jesteśmy, żyjemy i chcemy czuć się pełnoprawnymi istotami! Tylko jak tu czuć się zwykłym człowiekiem skoro jedyny organ który działa to oczy i całe porozumiewanie się z otoczeniem polega na mruganiu powiekami? Tym bardziej uderzyła mnie groza problemu ukazanego przez autorkę. Jakim potworem trzeba być, żeby zgwałcić całkowicie sparaliżowaną dziewczynę?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie dodam że urzekła mnie okładka. Prosta, biało - czarna, bez zbędnych szczegółów. Wiele opinii krąży na temat okładki. Ja uważam że jest strzałem w dziesiątkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I nazwisko autorki... Czy ktoś potrafi je wymówić?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie przeczytałam że "Spójrz na mnie" jest piątym tomem przygód prawniczki. PIĄTYM! Czemuż to ja - fanka kryminałów nie znam wcześniejszych części. Karygodnie niedopatrzenie... :-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5290860109659272583?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5290860109659272583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/spojrz-na-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5290860109659272583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5290860109659272583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/spojrz-na-mnie.html' title='Spójrz na mnie'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ZqThPVRmAdc/TmvFJwzPzbI/AAAAAAAABog/su5aRl06ZUY/s72-c/%25C5%259Bwietlk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-9055006074207889426</id><published>2011-09-03T13:52:00.000+02:00</published><updated>2011-09-10T22:25:10.198+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>"Rymobranie" i półeczka ulubionych</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bxWFm3AOBN8/TmCgYf2cFjI/AAAAAAAABn8/0Nf6539XCrQ/s1600/rymobraie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-bxWFm3AOBN8/TmCgYf2cFjI/AAAAAAAABn8/0Nf6539XCrQ/s200/rymobraie.jpg" width="156" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo, ale to bardzo lubię zabawę słowami. Moja Starsza (za dwa dni pierwszoklasistka) jest zafascynowana możliwościami słowotwórstwa. W cowieczornych kąpielach aż roi się od mydła powidła, baniek mydlaniek i kaczek pękaczek (cokolwiek miałoby to znaczyć :-)). Książka "Rymobranie" idealnie wprost wpasowała się w panujący nastrój. Starsza pokochała ją za humor i niezmiennie wspaniałe ilustracje Pana Maćka, a ja za to, że Starsza absolutnie nie ma możliwości zgadywania jakie słowo ma przeczytać. Często jest tak, że po rozszyfrowaniu pierwszej sylaby nie czyta dalej, a zgaduje jakie to słowo. W "Rymobraniu " takie strzały nie przechodzą. Tytuł drugiego wierszyka brzmi "Michomory". (pierwszy to "Bykini" co dla siedmiolatki jest zbyt trudne) &amp;nbsp;Kiedy Starsza przeczytała "Muchomory" i usłyszała "źle", była niezmiernie zdziwiona. Prawidłowy tytuł wzbudził spazmy śmiechu i chęć dalszego czytania. Co więcej - czynnie uczestniczyła w czytaniu słów wskazanych przeze mnie w poszczególnych wierszykach licząc na słowną zabawę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IUeE_yik9GM/TmCgVUXh6NI/AAAAAAAABn0/U42TS3l6XXk/s1600/Rymobranie_Agnieszka-Fraczek%252Cimages_zdjecia%252C21%252C978-83-259-0229-2_2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="127" src="http://2.bp.blogspot.com/-IUeE_yik9GM/TmCgVUXh6NI/AAAAAAAABn0/U42TS3l6XXk/s200/Rymobranie_Agnieszka-Fraczek%252Cimages_zdjecia%252C21%252C978-83-259-0229-2_2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Bo jak tu się nie bawić? Wielobłąd, Rysiopis czy też Poszczekalnia budziły w mojej córce niesamowite emocje. Każdy tytuł był przyczynkiem do wymyślania kolejnych słownych wymyślanek. Poszczekalnia wytworzyła krótkołapa (to jamnik) i kościobletki (tabletki dla psa na złe samopoczucie). Pod wpływem Grubelka powstał Dziecianek (bocianek przynoszący dzieci).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy wierszyk jest bardzo starannie dopracowany. Nie ma tu miejsca na niedoróbki, a rymy na prawdę budzą szacunek. Po za tym obrazki... hmmm ... po prostu miodzio. To, że książeczka została wydana w &amp;nbsp;"Platynowej serii" jest gwarantem wysokiej jakości zarówno pod względem wizji jak i foni. Obrazki i dźwięki komponują się wspaniale.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie dodam, że szacunek mojej córci do książeczek wydawanych w Platynowej serii został wyraźnie podkreślony podczas kompletowania przez Nią książek na ulubioną półeczkę. Zbiory prezntują się tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MfS4HTQcMbY/TmITbdFanAI/AAAAAAAABoA/eLwWpz33SrE/s1600/DSCF7762.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="303" src="http://2.bp.blogspot.com/-MfS4HTQcMbY/TmITbdFanAI/AAAAAAAABoA/eLwWpz33SrE/s400/DSCF7762.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A pozostałe? Te bardziej ukochane wylądowały na półce ogólnej, a reszta w biblioteczce u mamy...&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ldAsqOOT1z4/TmIUIjHqLxI/AAAAAAAABoE/gQ-mvnv1-5s/s1600/DSCF7763.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-ldAsqOOT1z4/TmIUIjHqLxI/AAAAAAAABoE/gQ-mvnv1-5s/s320/DSCF7763.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Poproszę półki podwieszane do sufitu, ewentualnie przeszła mi przez myśl jakaś malutka dobudówka na ogrodzie...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-9055006074207889426?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/9055006074207889426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/rymobranie-i-poeczka-ulubionych.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/9055006074207889426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/9055006074207889426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/09/rymobranie-i-poeczka-ulubionych.html' title='&quot;Rymobranie&quot; i półeczka ulubionych'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bxWFm3AOBN8/TmCgYf2cFjI/AAAAAAAABn8/0Nf6539XCrQ/s72-c/rymobraie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total><georss:featurename>Aleja Niepodległości 33, 70-002 Szczecin, Polska</georss:featurename><georss:point>53.4285438 14.5528116</georss:point><georss:box>53.2773198 14.2369546 53.5797678 14.8686686</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6028909954303502550</id><published>2011-08-29T14:23:00.001+02:00</published><updated>2011-08-29T14:23:50.166+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muza'/><title type='text'>Jutrzejsza miłość</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-J3gz6PJJZ7I/TluEsD5UWiI/AAAAAAAABno/vPGVOP8jRno/s1600/113461_jutrzejsza-milosc_200.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-J3gz6PJJZ7I/TluEsD5UWiI/AAAAAAAABno/vPGVOP8jRno/s200/113461_jutrzejsza-milosc_200.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubicie być zaskakiwani? Ja - zależy gdzie i kiedy. Generalnie fanką niespodzianek nie jestem, ale w przypadku literatury zaskoczenie oznacza duży plus. A "Jutrzejsza Miłość" mnie zaskoczyła. Powiem więcej - ogromnie zaskoczyła. Okładka jakich wiele. Żółty liść, szara ulica, w tle profil kobiety - uderza szarość w wielu odcieniach i faktura okładki, którą można głaskać bez końca. Książka jednak tchnie romansidłem, a ja tego typu literatury nie lubię. Tak więc stała sobie pokornie na półeczce i czekała na swoją kolej. Co sprawiło, że zdecydowałam się z nią zmierzyć? Recenzja, która ukazała się na &lt;a href="http://zakurzonapolka.blogspot.com/2011/05/jutrzejsza-miosc-shirley-abbott.html"&gt;Zakurzonej półce&lt;/a&gt;. To nie jest recenzja zachęcająca, natomiast mnie zaintrygowała. Bo cóż może się takiego zdarzyć, że życie ośmiu osób stanie na głowie? No właśnie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Osiem osób - tak podobnych, a jednak tak innych. Każda z nich jest nieszczęsliwa, każda z nich ma za sobą niespełnioną miłość. Antonia zakochana w mężczyźnie, który nie ma odwagi odejść od swojej żony. Sam będący właśnie tym tchórzem. Editih nienawidząca swojego męża jeszcze bardziej niż domu, który jest dla nie więzieniem. Mark - duży chłopiec bez polotu. Meggie - amerykańska "Matka Polka", smutna i nieszczęśliwa, ratująca swoje małżeństwo kolejnym dzieckiem.&amp;nbsp;Najsympatyczniejsza&amp;nbsp;jest &amp;nbsp;para homoseksualistów - Arty i Greg - którzy tworzą niesamowity duet.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka początkowo jest ... zwykła. A oto kilku ludzi zaplątanych w zawiłe relacje damsko - męskie, męsko - męskie i jakie tam jeszcze można sobie wyobrazić. Trudy dnia codziennego, ciągłe użeranie się z życiem, z brakiem pieniędzy, namiarem pieniędzy powodują, że bohaterowie gubią sens. Nie zauważają że przy odrobinie dobrej woli można wszystko. Dopiero szok i tragedia powodują otwarcie oczu. Szeroko. Dogłębnie. Nagle okazuje się, że kochanka jest mniej ważna niż własna, żona. W innym przypadku ... Ważniejsza kochanka? Żona? Uciec, i nie myśleć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tragedią tą jest atak na bliźniacze wieże w Nowym Jorku. Każdy to przeżył i wie, że ogrom nieszczęścia &amp;nbsp;jest nie do opisania. Ale ja też dopiero podczas tej lektury szeroko otworzyłam oczy, kiedy uświadomiłam sobie, że tragedia ta dla nas jest taka ogólna. Tymczasem tam... Matka przed skokiem z wieży zadzwoniła do opiekunki swojej córeczki i pożegnała się. Ojciec również zadzwonił i przekazał ostatnie polecenia. Ilu było takich, którzy przez korek, czy niesforne dziecko spóźnili się na spotkanie i dzięki temu przeżyli... Ja podczas tej lektury ponownie przeżyłam szok - teraz już nie z powodu samego ataku, ale z powodu nieszczęścia poszczególnych ludzi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę należy przeczytać, a następnie przystanąć, zwolnić i pomyśleć. Co z tego, że dzieciaki włażą ci na głowę, masz marudnego szefa i głupiego sąsiada? Pomyśl jak byłoby źle gdyby nagle tego wszystkiego zabrakło...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6028909954303502550?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6028909954303502550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/lubicie-byc-zaskakiwani-ja-zalezy-gdzie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6028909954303502550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6028909954303502550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/lubicie-byc-zaskakiwani-ja-zalezy-gdzie.html' title='Jutrzejsza miłość'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-J3gz6PJJZ7I/TluEsD5UWiI/AAAAAAAABno/vPGVOP8jRno/s72-c/113461_jutrzejsza-milosc_200.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2205603830413365217</id><published>2011-08-26T12:56:00.000+02:00</published><updated>2011-08-26T12:56:37.334+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Czytnik kontra czytnik, czyli o kundelkach słów kilka.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytnik posiadam. Uwielbiam. Czy korzystam? Mało, ale nie dlatego że nie lubię. Powód jest bardziej prozaiczny. Moja tradycyjna półka pęka w szwach od książek wzbudzających mój "ślinotok", a na dodatek mój mąż utonął w "Powstaniu 44" Normana Davies'a, którą to książkę czyta właśnie na Kundelku. Jako że jest to pozycja obszerna (delikatnie rzecz ujmując) to jeszcze Mu trochę zejdzie. :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nic to. Grunt że czyta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy kto choć trochę interesuje się czytnikami wie, że dzielimy je na trzy rodzaje: najlepszy (Wi-Fi), najlepsiejszy (3G+Wi-Fi) i najbardziej najlepsiejszy (DX). Nie mogę napisać "dobry, lepszy i najlepszy bo to właśnie mój jest najlepszy, a posiadam ten pierwszy. Nawet nie przymierzałam się do kupna czytnika z wyższych półek. Proste - ze względu na cenę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio moja przyjaciółka szarpnęła się na ten właśnie najbardziej najlepsiejszy. Wzięłam go do ręki, porównałam z moim i... rozczarowałam się. Duży nieporęczny, ciężki. Tak było, dopóki nie naładowałam baterii i nie załadowałam kilku pozycji. Wtedy iluzja, że mój jest jednak lepszy prysła jak bańka mydlana. Zresztą popatrzcie sami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xXURq6H_vRU/Tld3MGd1NfI/AAAAAAAABkU/ESJP1N6k_PQ/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="244" src="http://1.bp.blogspot.com/-xXURq6H_vRU/Tld3MGd1NfI/AAAAAAAABkU/ESJP1N6k_PQ/s320/1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwsze zastrzeliła mnie różnica w wielkości. Niby wiedziałam, że mój jest najmniejszy ale co innego wiedzieć, a co innego stwierdzić organoleptycznie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uzE_8Tg0-oQ/Tld3NLQ_dmI/AAAAAAAABkY/1zCpt7VBIo8/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-uzE_8Tg0-oQ/Tld3NLQ_dmI/AAAAAAAABkY/1zCpt7VBIo8/s320/2.jpg" width="243" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obsługa obu czytników jest prawie taka sama. Każdy średnio inteligentny Polak jednak wie, że PRAWIE robi wielką różnicę. Drobiazg, maleństwo - a jednak. W Kindle DX (tym większym) z prawej strony jest malutki joystick, który jakoś tak przyciąga kciuka. Dla mnie stanowi to ogromną różnicę. Mój odruch obsługi Kindla poprzez mazanie go po ekranie (pozostałość po dotykowym telefonie) przy joysticku całkowicie zanikł. Rozwiązanie tak proste naprawdę mnie zauroczyło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz ta ta tam !!! To co sprawiło, że zrozumiałam potęgę pieniądza i uznałam przewagę Kundelka DX nad Kundelkiem Wi-Fi&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fZ-MzdQRt_g/Tld4E0Gwq0I/AAAAAAAABkw/IWiXhwJKSb8/s1600/kund.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://1.bp.blogspot.com/-fZ-MzdQRt_g/Tld4E0Gwq0I/AAAAAAAABkw/IWiXhwJKSb8/s400/kund.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może zdjęcia nie oddają tego dokładnie, ale zwróćcie uwagę, że tekst po prawej stronie (Wi-Fi) to zaledwie połowa tego po lewej... Niby logiczne, że duży może więcej, ale szok nadchodzi po kilku przeczytanych stronach. Mniej klikania, lepsza praca oczu... ogólnie ekstra.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie dodam, że XD ma funkcję dostosowywania tekstu do położenia czytnika. W Wi-Fi można to przestawić, jednak XD robi to po prostu sam. Obróć go i już masz.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GoCnjBeEcSQ/Tld3RSPiJfI/AAAAAAAABks/YWAC4zp1zZ0/s1600/7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-GoCnjBeEcSQ/Tld3RSPiJfI/AAAAAAAABks/YWAC4zp1zZ0/s320/7.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując - chciałabym mieć oba. Jeden dla mojego męża, drugi dla mnie....&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2205603830413365217?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2205603830413365217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/czytnik-kontra-czytnik-czyli-o.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2205603830413365217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2205603830413365217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/czytnik-kontra-czytnik-czyli-o.html' title='Czytnik kontra czytnik, czyli o kundelkach słów kilka.'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xXURq6H_vRU/Tld3MGd1NfI/AAAAAAAABkU/ESJP1N6k_PQ/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1898966050044031209</id><published>2011-08-24T22:25:00.001+02:00</published><updated>2011-08-26T13:56:26.944+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prószyński i S-ka'/><title type='text'>Świadectwo prawdy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MBiLXbUoR6k/TlVdhsrznxI/AAAAAAAABkM/8iIh2N64geo/s1600/%25C5%259Bwiadectwo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-MBiLXbUoR6k/TlVdhsrznxI/AAAAAAAABkM/8iIh2N64geo/s200/%25C5%259Bwiadectwo.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Będzie krótko i treściwie. Książka podobała mi się bardzo. Jest to trzecia powieść Jodi Picoult przeczytana przeze mnie i chyba z nich wszystkich najlepsza. Porusza trudny temat niechcianego dziecka, dzieciobójstwa i systemu, który nie zawsze się sprawdza. Prawo które z zasady ma ludziom pomagać, sądownictwo niezbędne wśród cywilizowanych społeczności - w przypadku opisanym przez Picoult zawodzi na całej linii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;We wiosce Amiszów Policja odnajduje zwłoki noworodka. Podejrzenia podają na młodą dziewczynę będącą Amiszką - członkinią społeczności, dla której zatrzymał się czas. Amisze nie akceptują nowoczesnej techniki, dla nich telewizja, pralka, czy też samochód są czymś nienaturalnym, złym. Co ważne - swoje zasady uporządkowane w tzw. Ordnung stawiają ponad ogólnie panującym prawem. I tu pojawia się klops. Bo jak postawić przed Sądem dziewczynę, która jako podstawową zasadę uznaje nadstawianie drugiego policzka? Nie chce się bronić, wszystko pokłada w rękach Boga. Po prostu nóż się w kieszeni otwiera na myśl o takiej bierności. Na szczęście znajduje się adwokatka, która postanawia bronić młodej Amiszki za wszelką cenę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RuFguilbMvs/TlVdvJPjjXI/AAAAAAAABkQ/i5vrSCoZUZ0/s1600/zaprz%25C4%2599g.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="http://1.bp.blogspot.com/-RuFguilbMvs/TlVdvJPjjXI/AAAAAAAABkQ/i5vrSCoZUZ0/s200/zaprz%25C4%2599g.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Bolało mnie kiedy czytałam o&amp;nbsp;uduszonym&amp;nbsp;maleństwie. Zresztą cała książka porusza ogromne pokłady emocji. Kto czytał książki Picoult ten najlepiej wie, że jest Ona mistrzynią emocji. A że lubię takie książki, to już na półce kolejna pozycja pt. "Dziewiętnaście minut" czeka na swoją kolej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1898966050044031209?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1898966050044031209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/swiadectwo-prawdy.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1898966050044031209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1898966050044031209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/swiadectwo-prawdy.html' title='Świadectwo prawdy'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-MBiLXbUoR6k/TlVdhsrznxI/AAAAAAAABkM/8iIh2N64geo/s72-c/%25C5%259Bwiadectwo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-8719868876634700300</id><published>2011-08-22T22:44:00.000+02:00</published><updated>2011-08-22T22:44:48.003+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Maleńkie królestwo...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EsIhXCqtAc4/TlK93106YrI/AAAAAAAABjs/OowhNsidBVA/s1600/%25C5%259Bwietlk.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-EsIhXCqtAc4/TlK93106YrI/AAAAAAAABjs/OowhNsidBVA/s200/%25C5%259Bwietlk.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio wraz ze Starszą znalazłyśmy nową przyjaciółkę. Ma na imię Aurelka. Starsza polubiła ją, bo to przecież królewna, a właściwie to KRÓLEWNA... A ja? Ja zaufałam nazwisku autorki. Pani Roksana Jędrzejewska Wróbel stworzyła "Florkę", którą z córką bardzo pokochałyśmy. Wyszłam więc z założenia, że Aurelka również przypadnie mi do gustu. Nie pomyliłam się. Aurelkę polubiłam za mądrość i rozsądek. Brzmi może nudno, ale wcale tak nie jest.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka porwała moją córkę już od pierwszych słów.&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Królestwo przyszło pocztą zupełnie niespodziewanie. Do starannie zapakowanej paczki dołączony był list w pachnącej landrynkami kopercie. "Droga Aurelko, uprzejmie informujemy, że od dziś jesteś królewną., Rozpakuj swoje królestwo i rządź nim mądrze"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znacie siedmiolatkę której na takie słowa nie zaświecą się oczy? Ja nie. Znam natomiast książki, które po kilku stronach ten blask wygaszają. Aurelka jest książką, która blask dziecięcych oczu skutecznie podsyca. Nie oszukujmy się - nie jest to książka skierowana do chłopców, natomiast dziewczynki niewątpliwie zachwyci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aurelka dostaje królestwo i musi nauczyć się nim rządzić. Już na samym początku napotyka trudności z wydawaniem rozkazów. Kiedy pozwala wszystkim robić to na co mają ochotę - jest źle. Damy dworu skaczą na skakance, kucharka żuje gumę, nie ma kolacji - dramat. Kiedy zmienia rozkaz i we wszystkim wymaga udzielenia swojej zgody jest jeszcze gorzej. Cóż, rządzenie to naprawdę niełatwa sprawa. Do tego dochodzą problemy - &lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', Times, serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;pod wieżą zjawia się zarozumiały królewicz o imieniu dłuższym niż szyja żyrafy, a z krzaków wyłazi pomarańczowy smok obżerający się krówkami".&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', Times, serif; font-size: 13px; line-height: 19px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Każda mała dama będzie zachwycona!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-u_Lv_gb2_BQ/TlK99x5zJ4I/AAAAAAAABj0/kEqVg2pTxs0/s1600/images+%25281%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://4.bp.blogspot.com/-u_Lv_gb2_BQ/TlK99x5zJ4I/AAAAAAAABj0/kEqVg2pTxs0/s200/images+%25281%2529.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle z treści, a teraz moje wrażenia jako mamy. Książka pokazuje małej dziewczynce, że nie wszystko złoto co się świeci. Należy brać odpowiedzialność za swoje czyny i dbać o tych wszystkich, których wzięło się pod swoją opiekę. Ale najważniejsze jest to, że Aurelka pomimo korony, i dworskiej etykiety - zawsze jest sobą. Nie poddaje się stereotypom. Korona na głowie nie przeszkadza czuć się małą dziewczynką, która lubi skakać na skakance i szanuje swoich przyjaciół. Kiedy królewicz Emeryk gubi swoją koronę Aurelka też wyrzuca swoją, aby mu nie było przykro.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najlepszy jest jednak różowy czajnik. Czajnik, z którego herbata pozwala rozwiązać wszystkie problemy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja córcia po lekturze Aurelki wpadła na genialny pomysł. Któregoś dnia wróciłam z pracy dość przygnębiona, (cóż, babsztyle potrafią zepsuć nawet najlepszy humor) a moja Mała widząc mój nastrój stwierdziła "Szkoda że nie mam różowego czajnika. Napiłybyśmy się herbaty" Nawet bez różowego czajnika też było to możliwe. Usiadłam z nią i wypiłam herbatę. I wiecie co? Pomogło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest pięknie wydana. Duży kwadratowy format, grube kartki, śliczna różowa zakładka - niby szczegóły, a jednak tworzą naprawdę dopracowaną całość. Do tego ilustracje Jony Jung - po prostu bajka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aurelka została wydana w serii &lt;a href="http://www.bajkizbajki.pl/?malenkie-krolestwo-krolewny-aurelki,58"&gt;Lubię bajki&lt;/a&gt;. Bardzo mało znana seria - niestety. jeżeli pozostałe książki są równie wartościowe jak "Maleńkie królestwo..." to ja zaczynam poszukiwania pozostałych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie pokażę wisienkę na torcie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WomJ6ta-278/TlK-LCXxA5I/AAAAAAAABj4/Qhs5zj1Xuhc/s1600/DSC_0129.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-WomJ6ta-278/TlK-LCXxA5I/AAAAAAAABj4/Qhs5zj1Xuhc/s1600/DSC_0129.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taka "Przypominajka" występowała już w kilku czytanych przez Starszą książkach. "Hania Humorek", czy też "Szkoła tańca" - wszędzie tam przypominajki robiły furorę. Lektura "Maleńkiego królestwa" co wieczór zaczynała się od przedstawienia głównych bohaterów. Ja miałam dość, ale Starsza była zachwycona!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-8719868876634700300?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/8719868876634700300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/malenkie-krolestwo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8719868876634700300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8719868876634700300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/malenkie-krolestwo.html' title='Maleńkie królestwo...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-EsIhXCqtAc4/TlK93106YrI/AAAAAAAABjs/OowhNsidBVA/s72-c/%25C5%259Bwietlk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5915330493342629429</id><published>2011-08-17T07:45:00.000+02:00</published><updated>2011-08-17T07:45:26.731+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Otwarte'/><title type='text'>"Czekam na Ciebie" z dobrą książką</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-p_mLXp6BXng/TktTPcCB26I/AAAAAAAABjg/nsCfSreUSEU/s1600/czekam-na-ciebie_veronique-olmi-99902078419_978-83-7515-169-5_600.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-p_mLXp6BXng/TktTPcCB26I/AAAAAAAABjg/nsCfSreUSEU/s200/czekam-na-ciebie_veronique-olmi-99902078419_978-83-7515-169-5_600.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Premiera książki &lt;br /&gt;24 sierpnia&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyobraźcie sobie album. Piękny, duży starannie wykonany. Obok stos zdjęć ukazujących piękne kobiety, przystojnych mężczyzn, fantastyczne widoki. Widać, że zdjęcia ukazują jakąś historię - ciepłą, pełną uczuć, a jednocześnie tragiczną. Obserwator jest ciekawy tej historii, jednak zdaje sobie sprawę, że nie pozna jej jeżeli nie podejmie się trudnego wyzwania chronologicznego ułożenia zdjęć w albumie. Siada, składa i ... staje się właścicielem pięknej historii z niesamowitym zakończeniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Emilie jest kobietą jakich wiele. Jest zdrowa, ma wspaniałe córki, kochającego męża i życie bez iskry, które przepełnia rutyna i poczucie niespełnienia. Nie zdając sobie z tego sprawy w głębi serca żyje wspomnieniami o pierwszej gorącej miłości z czasów szkolnych. Dwudziesta piąta rocznica ślubu to niewątpliwie dzień należący do małżonków. Każda szczęśliwa żona spędzi go ze szczęśliwym małżonkiem. A Emilie? Emilie właśnie w ten dzień rusza w podróż swojego życia. Podróż, podczas której upora się ze swoimi lękami, zrozumie, że życie jako żona i matka nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji ze swoich marzeń. Odkryje swoje lęki z dzieciństwa, upora się z poczuciem winy powiązanym z chorą psychicznie siostrą. A na zakończenie, kiedy dotrze do celu podróży okaże się, że właściwie to nikt na nią nie czekał. Nie - to nie tak. Owszem była niecierpliwie oczekiwana, ale przez zupełnie inną osobę niż się spodziewała.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zakończenie zaskakuje poraża i pokazuje jak niesamowite potrafi być życie. Emilie jechała gnana starymi uczuciami, a kiedy dotarła na miejsce okazało się, że jej uczucia są niczym w porównaniu z tym, z czym musiała się uporać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę czyta się niesamowicie. Krótkie rozdziały są jak zdjęcia, jak zatrzymana w obiektywie chwila. Historia Emilie jest poszarpana chronologicznie, ale &amp;nbsp;zagłębiając się w losy bohaterki odkrywamy, że wszystko układa się w jedną spójną całość.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest... hmmm ... smutna to niedobre określenie. Książka jest dostojna, ale tak pozytywnie dostojna. "Pachnie" tytoniem i dobrymi perfumami. Czyta się ją jednym tchem, a czytelnik pochłaniając ją ma wrażenie jakby unosił się nad opisywanym światem i oglądał wszystko z góry bez większych uniesień. Uczucia kłębią się w czytelniku wówczas, kiedy próbuje poukładać przedstawione obrazy w jedną całość. A kiedy już wraz z bohaterką dotrzemy do końca podróży czeka nas zjazd po równi pochyłej. Bo u celu wcale nie jest łatwiej, o nie. Zdarzenia nas zaskakują a zakończenie powala na obie łopatki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powiem jedno - każdemu żądnemu dobrej literatury - polecam.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YSKW6w4IcIE/TktT4sdpX_I/AAAAAAAABjk/07i3n1vfjc4/s1600/czekam-na-ciebie_veronique-olmi-99902078419_978-83-7515-169-5_600.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-YSKW6w4IcIE/TktT4sdpX_I/AAAAAAAABjk/07i3n1vfjc4/s1600/czekam-na-ciebie_veronique-olmi-99902078419_978-83-7515-169-5_600.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5915330493342629429?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5915330493342629429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/czekam-na-ciebie-z-dobra-ksiazka.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5915330493342629429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5915330493342629429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/czekam-na-ciebie-z-dobra-ksiazka.html' title='&quot;Czekam na Ciebie&quot; z dobrą książką'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-p_mLXp6BXng/TktTPcCB26I/AAAAAAAABjg/nsCfSreUSEU/s72-c/czekam-na-ciebie_veronique-olmi-99902078419_978-83-7515-169-5_600.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-8045615146442282038</id><published>2011-08-10T22:29:00.001+02:00</published><updated>2011-08-12T15:05:52.441+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WAM'/><title type='text'>W pogoni za...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sIjXYkwnc8Q/TkLn3ITBngI/AAAAAAAABi0/r1VWrR8_Yss/s1600/%25C5%259Bwietlk.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-sIjXYkwnc8Q/TkLn3ITBngI/AAAAAAAABi0/r1VWrR8_Yss/s200/%25C5%259Bwietlk.jpg" width="129" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Każdy wie, że rodzice w życiu dziecka mają do odegrania ogromną rolę. Jedni z tym zadaniem radzą sobie lepiej, inni gorzej, jeszcze inni dają się porwać fali stwierdzając "jakoś to będzie". A dzieci? Dzieci mogą z otwartym sercem i chłonną główką oczekiwać na te dary i brać je po to, aby chłonąć... Większość ludzi czyni wszystko aby tę rolę - najważniejszą w życiu - odegrać jak najlepiej. Efekt - większość dzieciaków ma uśmiech na twarzy i beztrosko skacze na skakance. Ale jest część dzieci, która ma zranione serce, podartą duszę i doświadczenia na miarę niejednego dorosłego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"W pogoni za świetlikami" to książka o dzieciństwie, rodzinie, miłości, przebaczeniu, tragedii... To książka trzy w jednym - kryminał, romans i powieść obyczajowa jednocześnie. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, jak ważne w życiu dziecka są drobiazgi. Jak wiele mogą uczynić dobrego i złego. I niewątpliwe - to pozycja obowiązkowa DLA KAŻDEGO TATY.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Początek książki to przejazd kolejowy i samochód, który wjechał pod pędzący pociąg. W samochodzie zginęła kobieta. Osoby, które przyjechały na miejsce tragedii nie zauważają chłopca na drodze - przerażonego &amp;nbsp;i zagubionego. Chłopie nie mówi, za to pięknie rysuje co stanowi formę komunikacji ze światem. Jego wcześniejsze życie jest tajemnicą. Wiadomo tylko, że w przeszłości był maltretowany zarówno fizycznie jak i psychicznie. Losy chłopca wzbudzają zainteresowanie miejscowej prasy. Do napisania artykułu o nim zostaje oddelegowany dziennikarz, którego losy są równie pokręcone. Wychowany w rodzinie zastępczej poszukuje prawdy zarówno o swoich losach jak i losach wujka, a raczej zastępczego ojca. Wszystko spowija tajemnica sprzed lat, związana z bankiem obligacjami, śmiercią dziecka i huraganem... Zresztą sami przeczytajcie, bo opisać nie sposób.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest naprawdę niesamowita. Autor posiada niezwykłą umiejętność opisywania burzliwych i rozbudowanych emocjonalnie wydarzeń ze stoickim spokojem. To tylko wznieca uczucia czytelnika niczym liście podczas huraganu. Piękne opisy przyrody, sanktuarium "zbudowane" &amp;nbsp;z drzew, rwąca rzeka towarzysząca mieszkańcom, a obok tego emocje, kłamstwa, lojalność i wiele wiele innych uczuć tak często spotykanych a jednocześnie tak rzadkich. To wszystko przypomina trochę swoistego rodzaju &amp;nbsp;baśń dla dorosłych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak najbardziej zaczarowały mnie dwa elementy książki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0LjKsOW81lU/TkLoff6nYeI/AAAAAAAABi4/WVeLHDWOoC4/s1600/%25C5%259Bwietlk.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-0LjKsOW81lU/TkLoff6nYeI/AAAAAAAABi4/WVeLHDWOoC4/s1600/%25C5%259Bwietlk.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwsza to świetliki &amp;nbsp;- światełka zbierane do słoików i postawione obok dziecięcego łóżka, aby rozświetlać ciemność nocy. Te małe robaczki są jednak przekaźnikiem ważniejszej informacji. &lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Jeśli Bóg jest w stanie stworzyć świetliki, których pupa świeci jak gwiazda, to myślę, że wszystko inne też jest możliwe. Wszystko"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prostota tego rozumowania jest po prostu cudna. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Druga sprawa to motyw ojca. On tak naprawdę przewija się od początku książki, jednak wyraźnie podkreślony zostaje dopiero na końcowych kartkach. Za to mocno i z przytupem. Nagle czytelnik uświadamia sobie, jak ważny jest tata w życiu każdego dziecka. A jeżeli na dodatek to dziecko to chłopiec...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"...wiem jedno na temat chłopców: wszyscy rodzimy się z pustką w piersiach wielkości taty. Nasi ojcowie albo ją wypełniają, albo w miarę dorastania czujemy tę pustkę coraz bardziej i próbujemy ją czymś zaleczyć."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nic dodać nic ująć. Po prostu lektura obowiązkowa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7am0ImNmi98/TkLpZ8WcqJI/AAAAAAAABi8/TDUbOuT6TAU/s1600/WAM.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-7am0ImNmi98/TkLpZ8WcqJI/AAAAAAAABi8/TDUbOuT6TAU/s1600/WAM.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAM.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-8045615146442282038?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/8045615146442282038/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/w-pogoni-za.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8045615146442282038'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8045615146442282038'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/w-pogoni-za.html' title='W pogoni za...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-sIjXYkwnc8Q/TkLn3ITBngI/AAAAAAAABi0/r1VWrR8_Yss/s72-c/%25C5%259Bwietlk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-375063913134362863</id><published>2011-08-07T14:50:00.000+02:00</published><updated>2011-08-07T14:50:14.796+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nasza Księgarnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Literatura niezbędna na toalecie :-)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2M87CPRDreg/Tj6D9r1J9eI/AAAAAAAABis/wJgvRz-r9D4/s1600/gaska_balbinka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="148" src="http://2.bp.blogspot.com/-2M87CPRDreg/Tj6D9r1J9eI/AAAAAAAABis/wJgvRz-r9D4/s200/gaska_balbinka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kontynuując wątek literacko - toaletowy informuję, że Starsza również ma ukochaną książeczkę, która na stałe zagościła w naszej łazience. Post umieszczony być musi ze względu na żale Starszej, które dosadnie wyraziła po obejrzeniu zdjęcia brata. "No tak, a mojego zdjęcia nie ma!" Zapytałam, czy reflektuje na zdjęcie ukazujące ją na toalecie... stanowczo odmówiła udziału sesji. Zażądała jednak, aby wspomnieć o jej "kibelkowej" książce. Panie i Panowie, mam zaszczyt przedstawić Gąskę Balbinkę!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gąska Balbinka towarzyszy nam od lat. Najpierw zawitała pod naszym dachem w formie słuchowiska, wydanego w serii "Bajki - Grajki". Słuchowisko jest po prostu genialne. Moim ulubieńcem jest Ptyś. Posłuchajcie jak on mówi! Jestem jego fanką od dzieciństwa, bo bajki tej słuchałam na adapterze z igłą. Czarna płyta, specyficzne skrzypienie... wspomnień czar...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/ghthJ3LxyB0" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza może słuchać tę bajkę w kółko. Kiedy więc zobaczyłam książeczkę nie wahałam się ani chwili. Byłam niemal pewna, że jej zawartość mnie nie rozczaruje. Cóż - mnie nie rozczarowała, ale Starsza zachwycona nie była. Na szczęście tylko na początku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Jestem Gąska Balbinka.Mieszkam z mamą i tatą w małym domku.Mam prawdziwe pióro. Prawdziwe - to znaczy nie gęsie, ale drewniane. Tym piórem będę opisywać moje przygody.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przygód jest całe mnóstwo. Gąska wrzuca piłkę do &lt;i&gt;g&lt;/i&gt;arnka z zupą, sadzi w ogródku landrynki z nadzieją na landrynkowe drzewo, podróżuje w koszu i tworzy własny chór z makówek. Historyjki są w większości śmieszne, ale są też takie, które wzbudzają smutek. Wiele z nich rodzic może wykorzystać aby pokazać, że niektóre zachowania są złe. Gąska jest chora z obżarstwa po zjedzeniu zbyt dużej ilości konfitur, pokazuje też małemu czytelnikowi, że nieraz zamiast się kłócić warto ustąpić. Starsza najbardziej lubi historyjkę o zepsutym muchomorku, a ja o sześciu jajkach, które w drodze ze sklepu do domu przemieniają się w kurczątka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-A3invztkni4/Tj6IkdTB2kI/AAAAAAAABiw/tW8N59sXyS8/s1600/gaskabalbinka1.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-A3invztkni4/Tj6IkdTB2kI/AAAAAAAABiw/tW8N59sXyS8/s320/gaskabalbinka1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Książka jest bardzo starannie wydana, ale na szczęście daleko jej do stylu "Barbie". Na dwóch sąsiadujących stronach znajdują się cztery rysunki opowiadające przygodę Gąski. Kolorów jest mało - jeden, dwa na historyjkę - ale to naprawdę dodaje uroku i buduje fantastyczny klimat. Historyjki opatrzone są krótkim tekstem, który pomaga dzieciom naprowadzić wyobraźnię na właściwe tory. Ale gdy te tory już się znudzą...&amp;nbsp;Obrazki można z dzieckiem analizować zarówno pod dyktando zamieszczonego tekstu jak i w swój dowolny sposób. Najmniejszy szczegół zauważony dopiero przy ...nastym kartkowaniu może pobudzić lawinę pomysłów i diametralnie zmienić losy Gąski.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tak Starsza wykonując niezbędne dla każdego czynności często wydziera się: Mama! Chodź wymyśliłam! A Mama idzie i słucha o Gąsce Balbince...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-375063913134362863?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/375063913134362863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/literatura-niezbedna-na-toalecie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/375063913134362863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/375063913134362863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/literatura-niezbedna-na-toalecie.html' title='Literatura niezbędna na toalecie :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-2M87CPRDreg/Tj6D9r1J9eI/AAAAAAAABis/wJgvRz-r9D4/s72-c/gaska_balbinka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-21880398825988680</id><published>2011-08-04T22:20:00.002+02:00</published><updated>2011-08-04T22:20:59.890+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Bez komentarza :-)))</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5nDRU7GGrQI/Tjr_Bf4VYNI/AAAAAAAABiE/mVt8oq4eXNw/s1600/DSCF7677.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-5nDRU7GGrQI/Tjr_Bf4VYNI/AAAAAAAABiE/mVt8oq4eXNw/s400/DSCF7677.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-21880398825988680?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/21880398825988680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/bez-komentarza.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/21880398825988680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/21880398825988680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/bez-komentarza.html' title='Bez komentarza :-)))'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5nDRU7GGrQI/Tjr_Bf4VYNI/AAAAAAAABiE/mVt8oq4eXNw/s72-c/DSCF7677.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-3359080231583289616</id><published>2011-08-04T11:00:00.000+02:00</published><updated>2011-08-04T11:00:57.955+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Literozagadki :-)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BcHEPPtDYpU/Tjpb_hTxk_I/AAAAAAAABh0/yGDBe7gWxRk/s1600/Literozagadki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-BcHEPPtDYpU/Tjpb_hTxk_I/AAAAAAAABh0/yGDBe7gWxRk/s200/Literozagadki.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zagadki to coś &amp;nbsp;(jakby powiedział przyjaciel Kubusia Puchatka), co Tygrysy lubią najbardziej. Moje dzieci też. W każdej postaci. Czy słowne, czy na komputerze, czy spacerowe (na zasadzie: widzę coś zielonego w ciapki. Zgadnij co to jest?) Ale książka pt. "Literozagadki" pobiła moje wszelkie oczekiwania. Co ciekawe - zdobyła serce nie tylko Starszej ale i Młodszego. Starsza jak to Starsza - na wstępie przewertowała, potem zmusiła Mamę do przeczytania wyrywkowych zagadek w zależności od obrazka, następnie nie odpuściła, póki nie "przejechała" książki kartka po kartce odgadując wszystkie zagadki po kolei. &amp;nbsp;O czym jest książka? Wiadomo - o literkach i zagadkach :-). Zagadki umieszczone na poszczególnych kartkach są literacko dopracowane i przemyślane. Nie ma &amp;nbsp;tu rymów na siłę i byle jakich wyrażeń. Odpowiedzi na poszczególne zagadki zaczynają się od literki - bohaterki. Oczywiście pomagają obrazki i rysunki literek. Podkreślam, że niektóre zagadki wcale nie są łatwe. Pierwszy raz zagadki zadawałam Starszej na spacerze i niejeden raz wyciągała szyję, żeby podpatrzeć, co to za literka skacze po stronie, żeby ułatwić sobie odpowiedź. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MOjP8CqCjJ0/TjpXp9z49PI/AAAAAAAABhs/m3LcBiGRUmY/s1600/201107011810510.52762300d.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; display: inline !important; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="113" src="http://2.bp.blogspot.com/-MOjP8CqCjJ0/TjpXp9z49PI/AAAAAAAABhs/m3LcBiGRUmY/s200/201107011810510.52762300d.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest w twardej oprawie i bajecznie kolorowa. Oglądałyśmy ją kilka razy z wielką przyjemnością i właściwie za każdym razem Starsza odkrywała coś nowego. Ostatnio odkryła, że na każdej stronie przy różnych rysunkach są umieszczone pojedyncze słówka - a to z imieniem narysowanej postaci, a to z nazwą przedmiotu. Frajdę Starszej sprawiało samodzielne czytanie poszczególnych wyrazów. Dumna była niesamowicie. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A Młodszy? Młodszy po wakacyjnej wizycie we wrocławskim Zoo odkrył w książce lwa i zebrę. Od tego odkrycia wertuje książkę we wszystkie strony (najczęściej jak na prawdziwego mężczyznę przystało - na nocniku).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest perełką o które w dzisiejszych czasach kiczu i bylejakości na prawdę trudno. Mój szacunek dla twórców.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GnAz-QzoXVM/Tjpej_NLSrI/AAAAAAAABiA/yc3oDKX79j0/s1600/Wilga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-GnAz-QzoXVM/Tjpej_NLSrI/AAAAAAAABiA/yc3oDKX79j0/s200/Wilga.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Za książeczkę dziękuję Wydawnictwu Wilga.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie anegdotka. W&amp;nbsp;książeczce&amp;nbsp;jest zagadka dotycząca zebry, w której autor pyta, czy zebra jest biała w czarne paski, czy też czarna w białe. Moja Starsza z pełnym przekonaniem stwierdziła, że przecież to oczywiste. Zdziwiłam się i zapytałam skąd ta pewność. "Nie widzisz Mamusiu? Przecież to widać, że czarne są na białym. Białe są takie wklęśnięte, a czarne na wierzchu..." Przysięgam, że gdyby w Szczecinie było Zoo pobiegłabym szukać tych wklęśniętych...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-3359080231583289616?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/3359080231583289616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/literozagadki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3359080231583289616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3359080231583289616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/literozagadki.html' title='Literozagadki :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-BcHEPPtDYpU/Tjpb_hTxk_I/AAAAAAAABh0/yGDBe7gWxRk/s72-c/Literozagadki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5360476029014528913</id><published>2011-08-01T11:36:00.000+02:00</published><updated>2011-08-01T11:36:15.831+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Piękno i ... dziwactwa Zakazanego Miasta</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cGb6cpirhrQ/TjZolxX_NpI/AAAAAAAABbE/ReDOwgJAkrE/s1600/83-88087-22-2_69672_F.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-cGb6cpirhrQ/TjZolxX_NpI/AAAAAAAABbE/ReDOwgJAkrE/s200/83-88087-22-2_69672_F.jpg" width="124" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Cesarzowa Orchidea" to jedna z tych książek, które albo sie kocha albo nienawidzi. Trafiłam na nią w bibliotece i &amp;nbsp;zanim zaczęłam czytać zajrzałam na kilka blogów, aby zorientować się z czym mam do czynienia. Osłupiałam. Czytelnicy albo ogłaszali szczery zachwyt stwierdzając, że "połknęli ją duszkiem" albo opisywali, jak to męczyli&amp;nbsp;książkę&amp;nbsp;przez miesiąc, aby nieskończoną&amp;nbsp;odłożyć&amp;nbsp;na półkę. Taka reakcja tylko zwiększyła moje zainteresowanie. Po przeczytaniu mogę z całą pewnością stwierdzić, &amp;nbsp;że zaliczam&amp;nbsp;się&amp;nbsp;do grupy wielbicieli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest swoistego rodzaju pamiętnikiem kobiety &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Cixi"&gt;Yehonali&lt;/a&gt;, która dzięki urodzie, przebiegłości i inteligencji dostała się na sam szczyt chińskiego dworu cesarskiego. Uciekając przed biedą i małżeństwem z uzależnionym od opium kuzynem trafia na konkurs, w trakcie którego wybierane są kobiety dla cesarza. Kandydatek jest tysiące, a miejsce cesarzowej - jedno. Po morderczej konkurencji Yehonala staje się jedną z siedmiu oficjalnych żon cesarza. Jej szczęście zdawało się ogromne jednak szybko życie odarło ją ze złudzeń. Już po kilku miesiącach zrozumiała, że jeżeli nie zacznie brać udziału w dworskich intrygach na śmierć i życie, to Jej rola ograniczy się jedynie do czekania w łożu na przybycie małżonka. Co więcej - prawdopodobnie na czekaniu upłynie jej młodość, a mąż i tak nie przybędzie. Działając przy pomocy oddanego eunucha osiąga sukces. Staje się najważniejszą kobietą w życiu cesarza. Na dodatek daje mu jedynego syna, co stanowczo wzmacnia jej pozycje na dworze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ETvOWWeHycg/TjZoR3IuHOI/AAAAAAAABa8/hwlV3OeUezs/s1600/C.PNG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ETvOWWeHycg/TjZoR3IuHOI/AAAAAAAABa8/hwlV3OeUezs/s320/C.PNG" width="238" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka mnie oczarowała. Stanowi barwny opis tamtej epoki, ludzi, ubioru, konwenansów i ... dziwactw jakie panowały w Zakazanym Mieście. Wiele opisanych zdarzeń zupełnie normalnych dla ówczesnych Chińczyków mi nie mieściło się w głowie. Ilość ciągłych uroczystości, odwiecznych tradycji, których nie wolno było złamać porażała mnie. A już opis tradycyjnych kąpieli dla nowonarodzonego cesarza, którego moczono w złotej wannie przez trzy godziny pod gołym niebem... nie dziwę się, że cesarskie dzieci były wątłego zdrowia i często w dzieciństwie &amp;nbsp;umierały.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka fenomenalnie łączy beletrystykę z historią. Trudno wyłapać co jest prawdą a co fikcją. Dlatego przewertowałam internet w poszukiwaniu wiedzy o Cixi. Po kilku artykułach doszłam do wniosku, że autorka książki tak ujęła osobę cesarzowej, aby budziła sympatię czytelnika, podczas gdy w rzeczywistości nie bardzo na nią zasługiwała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ma jedną wadę, na szczęście niedużą. W pewnym momencie lektury zaczęłam odczuwać, że coś się z powieścią dzieje niedobrego. Dopiero po chwili doszłam do tego, że przekładu na język polski dokonywały dwie osoby i własnie zakończyłam pierwszą - w moim odczuciu lepszą część. Na szczęście różnica naprawdę nie jest powalająca.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz czeka na półce "Kwiat śniegu i sekretny wachlarz"...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5360476029014528913?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5360476029014528913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/piekno-i-dziwactwa-zakazanego-miasta.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5360476029014528913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5360476029014528913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/08/piekno-i-dziwactwa-zakazanego-miasta.html' title='Piękno i ... dziwactwa Zakazanego Miasta'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-cGb6cpirhrQ/TjZolxX_NpI/AAAAAAAABbE/ReDOwgJAkrE/s72-c/83-88087-22-2_69672_F.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7855319770734349433</id><published>2011-07-31T23:33:00.000+02:00</published><updated>2011-07-31T23:33:25.187+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Żeby nie było ponuro...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1T9u1TzZq8E/TjXJOjnDHJI/AAAAAAAABas/h73IwmFkFWM/s1600/dzieci.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="125" src="http://1.bp.blogspot.com/-1T9u1TzZq8E/TjXJOjnDHJI/AAAAAAAABas/h73IwmFkFWM/s200/dzieci.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciągle pada. Moje tempo czytania spadło jak temperatura zimą. Moja chęć do czytania skończyła się jak słońce tego lata. A najgorsze jest to, że nawet jak już coś przeczytam, to moja chęć do ubrania wrażeń w recenzję jest równa... zeru. Próbowałam to ująć delikatniej, ale nie da rady. Tak więc czekam na słońce i cieszę się, że chociaż moim dzieciakom deszcz nie przeszkadza w rysowaniu. Lato widać jedynie w naszym ogródku. Pomimo tego, że mieszkam w dużym mieście (na obrzeżach, ale jednak) niektóre owoce i warzywa zachowują się idealnie "wiejsko". Pomidorki, które widać na zdjęciu rosną w doniczkach, a winogron pnie się po ścianie budynku i zakłóca sygnał telewizyjny co rusz próbując zawładnąć anteną satelitarną.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując - czekam na słoneczko, które uwolni moje literackie zachcianki i pozwoli dojrzeć wyczekiwanym przez dziatwę owocom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LDxZNAwD9Vg/TjXJaQaLexI/AAAAAAAABaw/Xolg7qTsdQc/s1600/owoce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-LDxZNAwD9Vg/TjXJaQaLexI/AAAAAAAABaw/Xolg7qTsdQc/s320/owoce.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7855319770734349433?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7855319770734349433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/zeby-nie-byo-ponuro.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7855319770734349433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7855319770734349433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/zeby-nie-byo-ponuro.html' title='Żeby nie było ponuro...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1T9u1TzZq8E/TjXJOjnDHJI/AAAAAAAABas/h73IwmFkFWM/s72-c/dzieci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7821399409484331468</id><published>2011-07-22T23:04:00.000+02:00</published><updated>2011-07-22T23:04:41.054+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Otwarte'/><title type='text'>Wakacyjne Tygrysie Wzgórza</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-C0ZxtKb1r6k/Tini5uE6bWI/AAAAAAAABZg/tJls1JRB30I/s1600/TygrysieWzgrza-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-C0ZxtKb1r6k/Tini5uE6bWI/AAAAAAAABZg/tJls1JRB30I/s200/TygrysieWzgrza-1.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubię... Lista jest długa... Lubię czytać (to chyba oczywiste :-)) lubię ładną pogodę, lubię dobrą herbatę, piesze wędrówki, mokrą trawę, ale nade wszystko lubię kawę. Mocną aromatyczną kawę, czarną lub z odrobiną mleka, podaną w ulubionym kubku. Mmmm... Rankiem, kiedy cała rodzina śpi, ja zaparzam sobie czarny napój&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Bogów i z książką na fotelu napawam się zapachem poranka... cichego poranka bez krzyków mojej bądź co bądź ukochanej dziatwy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Łatwo więc można sobie wyobrazić urok poranka z kubkiem kawy i książką, która z miłością opowiada o plantacji kawy. Książka z wyjątkowym nastrojem, łagodną nicią snutej opowieści, ciepłymi opisami i niesamowicie wciągającą fabułą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tygrysie Wzgórza to książka - rzeka. Zaczyna się u źródełka w 1878 r. kiedy to na świat przychodzi główna bohaterka Dewi. Jej życie staje się rzeką. Nie jest ono spokojne, oj nie. W jej życiu ciągle coś się dzieje, jest jak niepokorny duch. Przyciąga do siebie mężczyzn, przekracza bariery, łamie konwenanse. Przyciąga jak magnes szczęście i troski... no właśnie. Jedno zdarzenie i cały piękny świat może legnąć w gruzach. Ale silna indyjska kobieta potrafi zadbać o siebie i swoją rodzinę. Niczym rwący potok podejmuje odważne decyzje, dzięki którym jej rodzina unosi się na powierzchni nawet wówczas gdy inni nie radzą sobie w trudnych wojennych czasach. Jednak losy tej rodziny są dowodem na to, że pieniądze szczęścia nie dają. A zakończenie... po prostu powala na kolana. Człowiek już się rozluźnia, przewraca ostatnie karty planując kolejną książkę a tu jak grom z jasnego nieba...&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0Ly1MBMqy8I/TinlZjqiksI/AAAAAAAABZs/hiZMQv7zEEA/s1600/TygrysieWzgrza-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="89" src="http://2.bp.blogspot.com/-0Ly1MBMqy8I/TinlZjqiksI/AAAAAAAABZs/hiZMQv7zEEA/s200/TygrysieWzgrza-1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Tereny Kodagu&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka ma w sobie to coś, co powoduje, że czytelnik nie tylko ją czyta. "Tygrysie Wzgórza" należy wąchać, smakować, dotykać a nawet jeść... raczej pić. Autorka roztacza piękne opisy, które zachwycają i budzą chęć poznania egzotycznych terenów. Oprócz przyrody mamy także garść wiedzy o indyjskiej kulturze, strojach i zwyczajach. Te wszystkie elementy są jak szkiełka w kalejdoskopie - tworzą niesamowite obrazy wpływające na wyobraźnię czytelnika. A jeżeli dołożymy do tego fakt, że "Tygrysie Wzgórza" czytałam na wakacjach w otoczeniu gór, słońca, niesamowitych chmur i przepięknych krajobrazów... Nic dodać nic ująć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie ciekawostka. "Tygrysie Wzgórza" to książka najczęściej wąchana przeze mnie w mojej biblioteczce. Powodem jest garść ziarenek kawy wsypana do koperty, w której Pan Listonosz przyniósł mi książkę. Drobiazg, a wrażenie niesamowite! Nie przypuszczałam, że kawa wydaje tak silny aromat, że papier tak chłonie zapach. Moje uznanie dla pomysłodawcy. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9G_tUMfrrvE/Tinj5hVlcgI/AAAAAAAABZk/LjjaFKi1Jkc/s1600/otwarte.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-9G_tUMfrrvE/Tinj5hVlcgI/AAAAAAAABZk/LjjaFKi1Jkc/s200/otwarte.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwarte.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7821399409484331468?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7821399409484331468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/wakacyjne-tygrysie-wzgorza.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7821399409484331468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7821399409484331468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/wakacyjne-tygrysie-wzgorza.html' title='Wakacyjne Tygrysie Wzgórza'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-C0ZxtKb1r6k/Tini5uE6bWI/AAAAAAAABZg/tJls1JRB30I/s72-c/TygrysieWzgrza-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-1839972494659068216</id><published>2011-07-11T23:04:00.004+02:00</published><updated>2011-07-11T23:07:08.962+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Głupota, mojito, wakacje ... i placki!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EiD_JsaskTo/ThtkioVBhAI/AAAAAAAABZY/3hg-s-9ScgE/s1600/13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-EiD_JsaskTo/ThtkioVBhAI/AAAAAAAABZY/3hg-s-9ScgE/s320/13.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogłaszam wszem i wobec - głupota ludzka nie jest wszechmocna! Wygrałam i czuję się z tym świetnie. W pracy zapanował spokój, głupcy odeszli, nastały nowe czasy... tylko czy lepsze...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale co tam. Na razie napawam się zwycięstwem i odpoczywam na dwutygodniowym urlopie. Dlatego też znikam połazić po górach z moją rodziną i nieodłącznym psem oczywiście :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na zakończenie dodam, że wakacje rozpoczęłam upojnym wieczorem z dwoma niesamowitymi kobitkami, dla których wystarczy szklaneczka mojito, aby bawić się cały wieczór.&lt;br /&gt;Babeczki... Za zwycięstwo! I za placki! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-y5kWfN-1b58/ThtkmBmqyxI/AAAAAAAABZc/TtbxCZwwwmI/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-y5kWfN-1b58/ThtkmBmqyxI/AAAAAAAABZc/TtbxCZwwwmI/s1600/images.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-1839972494659068216?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/1839972494659068216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/gupota-mojito-wakacje-i-placki.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1839972494659068216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/1839972494659068216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/gupota-mojito-wakacje-i-placki.html' title='Głupota, mojito, wakacje ... i placki!'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-EiD_JsaskTo/ThtkioVBhAI/AAAAAAAABZY/3hg-s-9ScgE/s72-c/13.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2004379933418765841</id><published>2011-07-07T22:26:00.000+02:00</published><updated>2011-07-07T22:26:00.523+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Amea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Czary i magia w służbie srebrnego talizmanu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YO-W3ZGmUy4/ThYVyG_oxCI/AAAAAAAABZM/EpHIPlecNJM/s1600/Historia-srebrnego-talizmanu_Joanna-Maria-Chmielewska%252Cimages_big%252C1%252C978-83-924658-3-6.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-YO-W3ZGmUy4/ThYVyG_oxCI/AAAAAAAABZM/EpHIPlecNJM/s200/Historia-srebrnego-talizmanu_Joanna-Maria-Chmielewska%252Cimages_big%252C1%252C978-83-924658-3-6.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki dla dzieci w moim domu są wyjątkowo poważane. Szanuję je zarówno ja jak i mój Mąż, a co za tym idzie Starsza również (Młodszy? Cóż, szanuje te z kartonowymi kartami, na inne spuśćmy zasłonę milczenia :-)). Dlatego kiedy w szkole w ostatnich dniach nauki zaproszono dzieci na spotkanie z autorką książek &amp;nbsp;Starsza szalała z radości. I cóż z tego, że żadnej książki Pani Joanny M. Chmielewskiej nie zna? Ale pozna, co więcej - spotka prawdziwą autorkę książek! AUTORKĘ!!! Ciężko przekazać jej euforię, ale zapewniam Was, że była godna podziwu. W dzień spotkania Starsza zaopatrzona w kasę na książkę, z wypiekami na twarzy pofrunęła do szkoły i ... wróciła z jeszcze większymi wypiekami, książką pod pachą i autografem. No cóż - pomyślałam - będziemy czytać, cokolwiek by to nie było. Po kilku stronach ja również byłam zachwycona!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Michał - całkiem zwyczajny chłopiec - ma zwykłą rodzinę, kolegów i niesamowitą przygodę przed sobą. Pewnego dnia okazuje się, że został wybrany do wykonania niesamowitego zadania. W krainie Wielkich Niedźwiedzi jest potwór, który żyje dzięki złym emocjom - nienawiści, złości, złośliwości. Tylko zwykły chłopiec, który radzi sobie z własnymi emocjami może potwora pokonać. Niestety sam skazany jest na niepowodzenie. Musi współdziałać i liczyć na pomoc swoich przyjaciół. Zanim jednak przystąpi do wykonania zadania czeka go wiele przygód. Spotyka Kleksiaki, Mądrzaki &amp;nbsp;i wiele innych niesamowitych istot. Co więcej - odwiedzi miasto zapomnienia, gdzie spotka go pierwsza miłość... dla mojej Starszej bardzo ważne jest to, że miłość ta jest piegowata...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza zakochała się w powieści a ja razem z nią. Starsza pokochała niesamowite przygody, niespotykane postacie i akcję szybszą niż błyskawica. A ja? Ja pokochałam delikatne nauki przekazywane dzieciakom o tym, jak radzić sobie z emocjami i o tym, że nie można dać porywać się fali złości. Moja siedmiolatka nie do końca zrozumiała te wskazówki, ale myślę że wrócimy jeszcze do tej książki za kilka miesięcy. Za kilka lat również.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Autorka książki ma lekkie pióro co powoduje, że historia płynie jak rzeka. Każde zdarzenie łączy się z poprzednim, nowe postacie ukazują się i po kilku zdaniach czytelnik ma wrażenie, że od dawna jest ich przyjacielem. Starsza ukochała kleksiaki, a moim ulubieńcem był Kwintylian - miś, od którego wszystko się zaczęło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie dodam, że ukazała się druga część książki pt. "Neska i srebrny talizman". Starsza aż skacze ze zniecierpliwienia, głównie dlatego, że bohaterką tym razem jest dziewczynka. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Moje serdeczne podziękowania dla autorki za "upstrzenie" twarzy Sandry piegami i piękne określenie tych kropeczek jako "pocałunki słońca". Piegi na nosie Starszej nabrały zupełnie nowego znaczenia :-)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2004379933418765841?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2004379933418765841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/czary-i-magia-w-suzbie-srebrnego.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2004379933418765841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2004379933418765841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/czary-i-magia-w-suzbie-srebrnego.html' title='Czary i magia w służbie srebrnego talizmanu'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-YO-W3ZGmUy4/ThYVyG_oxCI/AAAAAAAABZM/EpHIPlecNJM/s72-c/Historia-srebrnego-talizmanu_Joanna-Maria-Chmielewska%252Cimages_big%252C1%252C978-83-924658-3-6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7754749843308950063</id><published>2011-07-03T08:24:00.001+02:00</published><updated>2011-07-03T08:25:48.167+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Agata Christie dla młodzieży (Zatrute ciasteczko)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NXiideIwGVg/ThAKGsC3NfI/AAAAAAAABZA/SANOV2FzEis/s1600/155x220.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-NXiideIwGVg/ThAKGsC3NfI/AAAAAAAABZA/SANOV2FzEis/s200/155x220.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki dzielą się na książki i ... książki.Te pierwsze są pospolite, zalegają półki w hipermrketach i łąmią moje serce leżąc w koszach na wyprzedażach i błagając zmiszczoną nieciekawą okładką, aby ktoś się zlitował i je postawił w swojej biblioteczce. (sama często się lituję :-)) Druga grupa to zupełnie inna sprawa. Piękne okładki, klimatyczne elementy, staranny druk - wszystko to porywa serce i łamie rozum. Często staraniem Wydawnictwa zwykła książka przez drobiazg staje się perełką (o tym na zakończenie).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Zatrute ciasteczko" jest klimatyczne do bólu. Książka przykuła moją uwagę dawno temu, kiedy pojawiła się na innych blogach czytelniczych. Cóż to za cudo? - pomyślałam. W jednej chwili okładka zagnieździła się w mojej głowinie i nijak nie można było się jej pozbyć. Kiedy zobaczyłam ją na bibliotecznej półce... no cóż, zachowałam się niczym narkoman na głodzie. Ale była moja. Otworzyłam i ...wsiąkłam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Flawia de Luce - jedenastoletnia dziewczynka, której nie powstydziłby się&amp;nbsp;Sherlock&amp;nbsp;Holmes. Ma&amp;nbsp;wyjątkowy&amp;nbsp;dar analizowania sytuacji i wyciągania wniosków. Poza tym jej hobby to chemia i trucizny. Wie na ich temat prawie wszystko. Kiedy więc w ogrodzie domu napotyka konającego człowieka zaczyna drążyć, dociekać, analizować... Oczywiście wsadza nos nie tam gdzie trzeba, co doprowadza do wydarzeń godnych najlepszego kryminału. Oczywiście wszystko dobrze się kończy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest niesamowita. Autor stworzył wyjątkową &amp;nbsp;powieść, a wydawca to jeszcze podkreślił. Angielskie miasteczko, wiktoriański dom, przecudne krajobrazy - wszystko to powoduje, że czytelnik smakuje charakterystyczną atmosferę godną porównania z "Alicją w krainie czarów". Aura tajemniczości i staroświeckości przelewa się przez kartki. Do tego ciekawa czcionka i staranny druk (brązowe litery zdobyły moje serce) spowodowały, że mimo ogromu zajęć przeleciałam przez "Zatrute ciasteczko" jak burza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS Kilka dni temu od Wydawnictwa Otwarte dostałam do recenzji książkę "Tygrysie Wzgórza". W kopercie oprócz książki znajdowały się... ziarna kawy. Nie macie pojęcia jak książka cudownie pachnie. Za każdym razem zanim zacznę czytać wertuję ją z nosem wetkniętym w książkę. A że kawę uwielbiam...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak niewiele trzeba, aby książka zdobyła serce czytelnika...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7754749843308950063?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7754749843308950063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/agata-christie-dla-modziezy-zatrute.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7754749843308950063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7754749843308950063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/07/agata-christie-dla-modziezy-zatrute.html' title='Agata Christie dla młodzieży (Zatrute ciasteczko)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-NXiideIwGVg/ThAKGsC3NfI/AAAAAAAABZA/SANOV2FzEis/s72-c/155x220.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6370214727529667263</id><published>2011-06-24T08:24:00.000+02:00</published><updated>2011-06-24T08:24:39.413+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Gdyby głupota umiała latać</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6qzRkqta2FE/TgQqW9j4CzI/AAAAAAAABY0/k6_7h9BCqsE/s1600/7184_22_500_Gdyby-Glupota-Umiala-Latac.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://3.bp.blogspot.com/-6qzRkqta2FE/TgQqW9j4CzI/AAAAAAAABY0/k6_7h9BCqsE/s200/7184_22_500_Gdyby-Glupota-Umiala-Latac.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczerze nienawidzę ludzkiej głupoty. A głupota połączona z nienawiścią i umiejętnością kłamania w żywe oczy stanowi mieszankę, która potrafi zrobić wiele złego. Jak walczyć z takim zjawiskiem, kiedy ma się do czynienia nie z jednym takim człowiekiem a z jedenastoma? Co więcej, te jedenaście osób stanowi organ powołany do nadzorowania &amp;nbsp;(choć z Radą z prawdziwego zdarzenia ma to tyle wspólnego, co baran z encyklopedią). Głupota paruje, wylewa się oknami, a durne decyzje psują wszystko co my próbujemy jakoś ułożyć... Najchętniej podłożyłabym bombę i wysadziła całe towarzystwo w niebo.... Może tam by sobie z nimi poradzili.... Choć patrząc na intensywność nagromadzenia powyższych cech, to nie sądzę...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzymajcie za mnie kciuki, aby walka z głupotą była owocna...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6370214727529667263?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6370214727529667263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/gdyby-gupota-umiaa-latac.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6370214727529667263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6370214727529667263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/gdyby-gupota-umiaa-latac.html' title='Gdyby głupota umiała latać'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6qzRkqta2FE/TgQqW9j4CzI/AAAAAAAABY0/k6_7h9BCqsE/s72-c/7184_22_500_Gdyby-Glupota-Umiala-Latac.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7062464015998834255</id><published>2011-06-23T21:23:00.000+02:00</published><updated>2011-06-23T21:23:10.387+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nasza Księgarnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Hiszpański smyczek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fMn5l_0yoqo/TgLgZ-JSaeI/AAAAAAAABYw/6i569ekUL-8/s1600/732856_o.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-fMn5l_0yoqo/TgLgZ-JSaeI/AAAAAAAABYw/6i569ekUL-8/s200/732856_o.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedyś oglądałam z moimi dziećmi bajkę, w której z książki trzymanej przez głównego bohatera wylewają się nutki. To jedna z moich ulubionych bajek z Kaczorem Donaldem. "Hiszpański smyczek" jest książką z wodospadem nutek. Co więcej, nutki te układają się w prześliczny koncert. Najpierw solowa wiolonczela, potem duet z fortepianem, a w finale porywający tercet składający się z wiolonczeli, fortepianu i skrzypiec.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pod koniec XIX wieku na świat przychodzi Feliu. Dorasta w ubogim hiszpańskim miasteczku, gdzie mieszkańcy ledwo wiążą koniec z końcem. Wychowuje go tylko matka, gdyż ojciec zginął na wojnie. Jednak to własnie ojciec swoimi podarunkami wycisnął piętno na całym życiu chłopca. Kiedy do rodziny Feliu docierają przedmioty pozostałe po śmierci ojca, matka postanawia rozdysponować pamiątki wśród dzieci. Feliu wybrał smyczek do wiolonczeli - przedmiot, który stanie się nieodłącznym towarzyszem życia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od tej chwili czytelnika porywa fala. Towarzyszymy Feliu w nauce gry na instrumencie, w pierwszych występach (ulicznych), w chwilach radości i rozpaczy. Historia początkowo spokojna i przewidywalna, po kilku rozdziałach porywa nas w wir wydarzeń. Co więcej - powieść początkowo jest osadzona w realiach dziewiętnastowiecznej Hiszpanii jednak wydarzenia historyczne są gdzieś w tle. Jednak z biegiem powieści liczba historycznych postaci i wydarzeń jest coraz bardziej liczna. Feliu uczy się gry na dworze królewskim przedwojennej Hiszpanii, &amp;nbsp;poznaje generała Franco, a Mussolini i Hitler mają ogromny wpływ na jego życie. Każdy epizod z życia głównego bohatera i jego przyjaciół wiąże się z rozterkami na temat dobra i zła. Czy można poświęcać się sztuce, kiedy wkoło panuje haos, zamęt i śmierć? Na ile muzyka pomaga ludziom przetrwać zły czas? Czy artysta powinien &amp;nbsp; grać bez względu na to dla kogo i w jakich okolicznościach? Rozterki głównych bohaterów są niesamowicie wyraźne dzięki odmienności ich charakterów. Feliu obowiązkowy, z wyraźnie zaznaczonymi poglądami, Justo dla którego najważniejsze jest to, aby zjeść i dobrze się zabawić i Aviva - skrzypaczka, której żydowskie pochodzenie wiecznie budziło rozterki i polemiki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z powyższego opisu można by wywnioskować, że w książce dominuje historia i polityka. Nic bardziej mylnego. To piękna powieść, w której autorka snuje główne wątki, przeplata je ze sobą, tu zerwie, tam kilka połączy, aby na zakończenie z wielką pompą zachwycić czytelnika. Bo koniec jest... niesamowity. Porażający i zachwycający.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ta wszechobecna muzyka...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/S6yuR8efotI/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/S6yuR8efotI&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/S6yuR8efotI&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7062464015998834255?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7062464015998834255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/hiszpanski-smyczek.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7062464015998834255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7062464015998834255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/hiszpanski-smyczek.html' title='Hiszpański smyczek'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-fMn5l_0yoqo/TgLgZ-JSaeI/AAAAAAAABYw/6i569ekUL-8/s72-c/732856_o.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5403833517417736308</id><published>2011-06-18T08:14:00.001+02:00</published><updated>2011-06-18T08:15:49.790+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Losowania'/><title type='text'>Losowanie z potworkami</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-z7DbN2dSPX4/TfxB9g0LahI/AAAAAAAABYs/LCnlEnOXWb8/s1600/aniolek_k_r.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-z7DbN2dSPX4/TfxB9g0LahI/AAAAAAAABYs/LCnlEnOXWb8/s200/aniolek_k_r.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ Kamkap nie zgłosiła się po książkę, "Duszki stworki i potworki" nadal szukają domu. Za pierwszym razem o nowej rodzinie dla duszków zadecydował Mąż, teraz maszyną losującą była Starsza. Miała wskazać paluszkiem kto adoptuje duszki. Starsza jak na kobitkę przystało postąpiła nieco podstępnie i zdradziecko. Nie tyle wylosowała opiekuna duchów, ile wybrała najkorzystniejszy dla nich awatar. Komentarz: "Przynajmniej potwory będą grzeczne jak ich aniołek będzie pilnował... &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bazyl3.blogspot.com/"&gt;Bazylu&lt;/a&gt;, poproszę o adres na mbmarobas@gmail.com.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5403833517417736308?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5403833517417736308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/losowanie-z-potworkami.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5403833517417736308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5403833517417736308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/losowanie-z-potworkami.html' title='Losowanie z potworkami'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-z7DbN2dSPX4/TfxB9g0LahI/AAAAAAAABYs/LCnlEnOXWb8/s72-c/aniolek_k_r.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6598438309801735554</id><published>2011-06-16T23:17:00.003+02:00</published><updated>2011-06-16T23:20:06.142+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stosiki'/><title type='text'>Stos kontra stos :-)))</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Snd1-n5p8S4/TfpldzBULaI/AAAAAAAABX8/qvUKpICWgNM/s1600/blog4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-Snd1-n5p8S4/TfpldzBULaI/AAAAAAAABX8/qvUKpICWgNM/s200/blog4.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki są wszechobecne w naszym domu. Ich nadmiar najczęściej widoczny był w naszej sypialni, która jest jednocześnie biblioteczką. Ostatnio jednak pokój Starszej wygrywa w konkurencji nadmiaru papierowych skarbów. Książki są wszędzie i ciągle ich przybywa. A oto stosik, który wzbogacił półki Starszej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo &lt;a href="http://www.wilga.com.pl/"&gt;Wilga &lt;/a&gt;sprezentowało moim dzieciom:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Rymobranie" - książkę wydaną w naszej ukochanej serii ilustrowanej przez Pana Macieja Szymanowicza &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fIJoBME6bjs/TfpxwpnoKwI/AAAAAAAABYM/qZhdTHibLoE/s1600/DSCF6720.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-fIJoBME6bjs/TfpxwpnoKwI/AAAAAAAABYM/qZhdTHibLoE/s320/DSCF6720.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Skarb wśród skarbów :-)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Kazio i szkoła pełna wampirów" - o pierwszej części pisałam &lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/wampiry.html"&gt;tu&lt;/a&gt;. Starsza była zachwycona i skakała z radości na widok kolejnego tomiku krwawej serii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dwie książeczki o wszystko mówiących tytułach "Syrenki" i "Baletnice". W obu przypadkach książeczki wyjątkowo trafione. Pomijając naklejki i ubieranki, książeczki zawierają zabawy literkowe idealne dla zerówkowicza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dwie książeczki z serii "Akademia bezpiecznego dziecka" mówiące o bezpieczeństwu nad wodą i w domu. Jeszcze nie przeczytane choć przewertowane bardzo dokładnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydawnictwo &lt;a href="http://www.wydawnictwowam.pl/"&gt;WAM&lt;/a&gt; sprezentowało nam piękną książkę pt. "Baśnie o marzeniach i tęsknocie za piękniejszym życiem". Bajki jeszcze nie przeczytane ponieważ na razie zachwycamy się ilustracjami. Recenzja za moment.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-------------------------------------------------&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A mój stosik? Oto on:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. Zwyczajny facet" Małgorzaty Kalicińskiej - ot czytadło, na które mam ochotę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. Podejrzenia Pana Whichera. Morderstwo w domu na Road Hill" - książka z mojej ukochanej biblioteki, która przyciągnęła mnie jak magnes.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. "Żyjący z wilkami" od Wydawnictwa &lt;a href="http://www.wab.com.pl/"&gt;Wab&lt;/a&gt;. Książka o człowieku, którego wilki przyjęły do stada.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. Operacja Walkiria Wydawnictwa &lt;a href="http://www.wab.com.pl/"&gt;Wab&lt;/a&gt;. Książka właściwie dla mojego męża, ale ja też chętnie przeczytam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eOqBIw4kRBs/Tfpo_eHfqYI/AAAAAAAABYA/AAhGC9kI7sE/s1600/DSCF6757.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-eOqBIw4kRBs/Tfpo_eHfqYI/AAAAAAAABYA/AAhGC9kI7sE/s200/DSCF6757.JPG" width="146" /&gt;&lt;/a&gt;5. Od Wydawnictwa &lt;a href="http://www.muza.com.pl/"&gt;Muza &lt;/a&gt;książka z serii "44 Scotland Street" pt. "Miłość buja nad Szkocją". Ciekawa jestem, choć trochę mnie przeraża to, że jest to trzecia część, a dwie poprzednie są mi niestety nieznane.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. Chmielewska dla zaawansowanych" Tadeusza Lewandowskiego. Książka za 9 zł kupiona w Matrasie. Ceny książek w tej księgarni są niesamowite.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;7. W pogoni za świetlikami" od Wydawnictwa &lt;a href="http://www.wydawnictwowam.pl/"&gt;WAM&lt;/a&gt;. Książka została wydana w serii Labirynty, której wcześniejsze powieści pt. &lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/03/don-pena-gwiazd.html"&gt;Dłoń pełna gwiazd&lt;/a&gt;" i "&lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/01/znacie-to-uczucie-kiedy-jedziecie.html"&gt;Otuleni deszczem&lt;/a&gt;" zdobyły moje serce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;8. Od Wydawnictwa &lt;a href="http://oficynka.pl/"&gt;Oficynka &lt;/a&gt;dostałam do recenzji kolejny tom przygód Detektywa Murdocha pt. "Pod gwiazdami smoka". O pierwszym tomie pisałam &lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/01/krymina-jakiego-mi-trzeba.html"&gt;tu&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;9.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Od Wydawnictwa Oficynka dostałam jeszcze "Kamuflaż" Ewy Ostrowskiej. Kryminał , którego jestem bardzo ciekawa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;10. Jeszcze z mojej biblioteki "Cukiereczki" - książka wywrotowa, pełna buntu, budząca kontrowersje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Fkd091i4-74/TfpxfFJljcI/AAAAAAAABYI/CXGyNR3Gd5M/s1600/DSCF6744.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-Fkd091i4-74/TfpxfFJljcI/AAAAAAAABYI/CXGyNR3Gd5M/s200/DSCF6744.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;11. Na szczycie mojego Stosu znowu biblioteka; książka pt. "Cesarzowa Orchidea". Oparta na faktach historia jednej z siedmiu żon cesarza Chin.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na zakończenie książka, którą od Wydawnictwa &lt;a href="http://www.wilga.com.pl/"&gt;Wilga&lt;/a&gt;&amp;nbsp;otrzymał Młodszy pt. "Bezpieczny na drodze" Książeczka pełna aut, rowerów i innych pojazdów. Jest nawet helikopter! O tu właśnie gdzie Młodszy pokazuje paluszkiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6598438309801735554?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6598438309801735554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/stos-kontra-stos.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6598438309801735554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6598438309801735554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/stos-kontra-stos.html' title='Stos kontra stos :-)))'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Snd1-n5p8S4/TfpldzBULaI/AAAAAAAABX8/qvUKpICWgNM/s72-c/blog4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4947474993685788696</id><published>2011-06-13T21:07:00.001+02:00</published><updated>2011-06-13T21:28:39.052+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Novae Res'/><title type='text'>Telegram Novae Res</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PhZa8gQD3ww/TfZfsn0LrlI/AAAAAAAABX0/ZgPmD-tk1SQ/s1600/Novae+res.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="174" src="http://1.bp.blogspot.com/-PhZa8gQD3ww/TfZfsn0LrlI/AAAAAAAABX0/ZgPmD-tk1SQ/s200/Novae+res.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam wiadomość dla wszystkich tych, którzy swoją twórczość&amp;nbsp;trzymają&amp;nbsp;w przysłowiowej szufladzie :-)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Wydawnictwo Novae Res organizuje konkurs pt. „Literacki Debiut Roku”, który inicjowany jest w&amp;nbsp;celu promowania polskich debiutantów w zakresie literatury pięknej. Głównym celem konkursu jest&amp;nbsp;wyłonienie w danym roku kalendarzowym najlepszej powieści, która nie była dotychczas nigdzie&amp;nbsp;publikowana w wersji drukowanej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Literacki Debiut Roku ma być inicjatywą, dzięki której odnajdziemy i wypromujemy utalentowanych&amp;nbsp;rodzimych debiutantów, których twórczość ma za zadanie odświeżyć polski rynek literacki” – mówi&amp;nbsp;Wojciech Gustowski, redaktor naczelny Wydawnictwa Novae Res.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Konkurs składać się będzie z trzech części. Pierwsza z nich obejmować będzie zbiórkę zgłoszeń&amp;nbsp;konkursowych oraz ich wstępną weryfikację przez Komisję Opiniującą, która wyłoni pięć utworów nominowanych do nagrody. W drugiej części walory literackie nominowanych przez Komisję&amp;nbsp;Opiniującą utworów oceniać będzie Kapituła Konkursu, w której skład wchodzą:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Prof. dr hab. Jolanta Maćkiewicz&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Dr Anna Ryłko-Kurpiewska&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Prof. dr hab. Michał Błażejewski&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Red. nacz. mgr Wojciech Gustowski&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Red. mgr Krzysztof Szymański&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Trzeci etap konkursu stanowi wyłonienie przez Kapitułę Konkursu trzech laureatów, którzy zajmą&amp;nbsp;kolejno I, II i III miejsce w konkursie.&amp;nbsp;Na laureatów konkursu czekają bardzo atrakcyjne nagrody:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;I miejsce – tytuł „Literacki Debiut Roku”, statuetka, laptop, eleganckie pióro, opublikowanie&amp;nbsp;zwycięskiego utworu drukiem, jego dystrybucja oraz promocja przez Wydawnictwo Novae Res.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;II miejsce – dyplom, elektroniczny czytnik książek, eleganckie pióro, zestaw 10 egzemplarzy książek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;III miejsce – dyplom, eleganckie pióro, zestaw 10 egzemplarzy książek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Konkurs ma mieć charakter cykliczny i ustanawiany być co roku. Konkretne terminy będą podawane&amp;nbsp;do publicznej wiadomości z odpowiednim wyprzedzeniem. Obecna edycja trwać będzie od 15&amp;nbsp;czerwca 2011 roku do 31 stycznia 2012 roku. Nadsyłanie zgłoszeń upływa dnia 31 października.&amp;nbsp;W obliczu spadku czytelnictwa w Polsce, przy ogromnym potencjale, jaki drzemie w polskich autorach,&amp;nbsp;postanowiliśmy dać im szansę zaistnienia na rynku literackim. Mamy nadzieje, że konkurs spełni&amp;nbsp;swoje zadanie i zbierze jak największą liczbę zgłoszeń polskiej prozy współczesnej. Zachęcamy&amp;nbsp;wszystkich, którzy wierzą w swój talent do przystąpienia do konkursu „Literacki Debiut Roku” – mówi&amp;nbsp;Wojciech Gustowski.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Zgłoszenia do konkursu dokonuje autor powieści lub osoba przez niego upoważniona, przesyłając do&amp;nbsp;dnia 31&amp;nbsp;października&amp;nbsp;2011 jej wersję elektroniczną (zapisaną w formacie doc lub rtf na płycie CD lub&amp;nbsp;DVD),&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Oficjalna strona konkursu: www.literackidebiutroku.pl&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jakże chciałabym poznać zwycięzcę...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XtqEDEdw-mc/TfZkz8yxQlI/AAAAAAAABX4/uFn5XoUoITs/s1600/Spotkanie+autorskie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="193" src="http://1.bp.blogspot.com/-XtqEDEdw-mc/TfZkz8yxQlI/AAAAAAAABX4/uFn5XoUoITs/s400/Spotkanie+autorskie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4947474993685788696?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4947474993685788696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/telegram-novae-res.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4947474993685788696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4947474993685788696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/telegram-novae-res.html' title='Telegram Novae Res'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-PhZa8gQD3ww/TfZfsn0LrlI/AAAAAAAABX0/ZgPmD-tk1SQ/s72-c/Novae+res.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-9213192890936188674</id><published>2011-06-12T10:27:00.000+02:00</published><updated>2011-06-12T10:27:02.711+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Flipek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-woaobUepRgE/TfOfrfBPVKI/AAAAAAAABXo/WlLO12BWLZ0/s1600/flipek%252Bszuka%252Bmamy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-woaobUepRgE/TfOfrfBPVKI/AAAAAAAABXo/WlLO12BWLZ0/s200/flipek%252Bszuka%252Bmamy.jpg" width="183" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki dla dzieci najczęściej mają szczęśliwe zakończenie. Zgubiony piesek znajduje swoją Panią, nieszczęśliwa dziewczynka w końcu dostaje wymarzonego psa, a bidulka po wielu upokorzeniach wychodzi za mąż za bogatego księcia. Książki z zakończeniem niewesołym nie są na topie. Powiem więcej - książka Astrid Lindgren "Bracia Lwie Serce" do dziś kojarzy mi się ze śmiercią. Nie spotkałam się z książką dla Maluchów, której główny bohater w ostatnich wersach nie jest szczęśliwy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do wczoraj.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Flipek to opowiadanie o króliczku, który mieszkał w wielkim lesie. &lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Poza imieniem miał jeszcze czerwony szaliczek, zajączka Przytulaczka, oraz mamę i tatę, z którymi nie rozstawał się ani na chwilę&lt;/span&gt;". Problem pojawił się w chwili gdy zerwał się wiatr, który rzucił Flipka daleko od rodziców. Od tej pory Flipek nieustannie szuka mamy. W takcie poszukiwań wpada w tarapaty zjadając z pola cudzą marchewkę. Na szczęście Pani Krowa w lot pojęła, że Flipek jest nieszczęśliwy. Zaprosiła go do siebie do domu, ugościła po królewsku, ale Flipek musiał iść dalej... Odwiedził też dziadka Borsuka, który bardzo ucieszył się z nowego wnuka. Niestety tęsknota za rodzicami pognała zajączka dalej... Biedny Flipek...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-00hUkUJg1u4/TfOfqTkPtsI/AAAAAAAABXk/Z8vftA-Pzbg/s1600/DSCF6719.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="103" src="http://4.bp.blogspot.com/-00hUkUJg1u4/TfOfqTkPtsI/AAAAAAAABXk/Z8vftA-Pzbg/s200/DSCF6719.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest po prostu śliczna. Ilustracje Marco Campanella są wyjątkowo ciepłe i niesamowicie przyjazne Maluchom. Zresztą każdy kto zna "Tupcia Chrupcia" pozna charakterystyczną kreskę tego ilustratora. Do tego dochodzi poduszkowa" okładka i serce Starszej zdobyte.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-O-K-HOiA5ug/TfOfpxkvf0I/AAAAAAAABXg/bMtMMSD9VIA/s1600/DSCF6718.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="106" src="http://1.bp.blogspot.com/-O-K-HOiA5ug/TfOfpxkvf0I/AAAAAAAABXg/bMtMMSD9VIA/s200/DSCF6718.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;A teraz o treści. Wydawałoby się, że książeczka znudzi siedmioletnią Starszą. Tupcia Chrupcia lubi, ale przy rodzinie Ciumków, czy też klubie detektywistycznym jego przygody są dla niej zbyt dziecinne. A tymczasem... Starsza bardzo, ale to bardzo przejęła się losami króliczka. Bo właściwie opowiadanie nie kończy się dobrze. Flipek nie znajduje mamy, ciągle czuje się samotny, często jest głodny, zmarznięty... Serce Starszej łkało, a ja zastanawiałam się jak z tego wybrnąć. Przeszło mi nawet przez głowę, aby dorobić dobre zakończenie, ale Starsza sama składa już literki i wyszłabym na kłamczuchę. Wzięłam więc byka za rogi i ... wyszła z tego całkiem rzeczowa rozmowa o uczuciach. Starsza pojęła, że nie wszystkie dzieci są zawsze szczęśliwe, co więcej strach, głód, czy też smutek często jest nieodłącznym towarzyszem życia. A Młodszy? Młodszy z rozdziawioną buźką pokazywał paluszkiem poszczególne obrazki i nieustannie pytał "Cio to?"&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli macie ochotę porozmawiać ze swoimi dziećmi o tym, że nie zawsze świeci słońce i nie wszyscy są szczęśliwi, to nie patrzcie na to, że adresatami "Flipka" są młodsze dzieci. Losy Króliczka budzą takie emocje, że dyskusja zrodzi się nawet wśród uczniów młodszych klas.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam gorąco! &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-9213192890936188674?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/9213192890936188674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/flipek.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/9213192890936188674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/9213192890936188674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/flipek.html' title='Flipek'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-woaobUepRgE/TfOfrfBPVKI/AAAAAAAABXo/WlLO12BWLZ0/s72-c/flipek%252Bszuka%252Bmamy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5891441872172692836</id><published>2011-06-11T17:33:00.001+02:00</published><updated>2011-06-11T17:33:35.086+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Losowania'/><title type='text'>Losowanie</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FnEOCXeIwqs/TfOKc_5g3LI/AAAAAAAABXY/PvJuE4vg0h8/s1600/duski.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-FnEOCXeIwqs/TfOKc_5g3LI/AAAAAAAABXY/PvJuE4vg0h8/s200/duski.jpg" width="154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Książka dla Kamkap&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Osoby: Ja i mój mąż&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja: Kochanie, podaj numerek od 1 do 23.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąż (po głębszym zastanowieniu): 13&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja: Dlaczego 13?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mąż: Bo 82 Dywizja Powietrzno - Desantowa...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując: ponieważ nie mam jak skontaktować się z "Kamkap", proszę o kontakt na maila (mbmarobas@gmail.com). Na adres czekam do 17 czerwca. W razie braku kontaktu będę losować raz jeszcze. Ciekawe jaka formacja tym razem zadecyduje o wygranej...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5891441872172692836?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5891441872172692836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/losowanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5891441872172692836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5891441872172692836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/losowanie.html' title='Losowanie'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-FnEOCXeIwqs/TfOKc_5g3LI/AAAAAAAABXY/PvJuE4vg0h8/s72-c/duski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5053937757593821511</id><published>2011-06-06T22:09:00.000+02:00</published><updated>2011-06-06T22:09:47.925+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>O co kłócą się dzieciaki...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-oYhq-erT15M/Te0r9GxLFNI/AAAAAAAABW8/Dz9RE66y9xI/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="158" src="http://3.bp.blogspot.com/-oYhq-erT15M/Te0r9GxLFNI/AAAAAAAABW8/Dz9RE66y9xI/s200/images.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio prześladuje mnie literatura muzyczna. Magiczna książka pt. "Ostatnie fado" urzekła mnie, obecnie czytana pt: "Hiszpański smyczek" także przesiąknięta jest nutkami. "Kompozytor burz" - książka, która zaczęła muzyczną serię - również mocno siedzi w mojej głowie. Ostatnio "przerzuciło się" na moje dzieci. Otóż w nasze ręce trafiła ostatnio książka pt. "Majka Jeżowska, ulubione piosenki". Książka to jedno, ważny jest jednak dodatek do niej w postaci instrumentu. I tu się zaczyna cały ambaras. Książka ta właściwie nie służy do czytania, a do grania. Na poszczególnych twardych kartach znajdują się przepiękne ilustracje, a poniżej pięciolinia z kolorowymi nutkami, które dzięki umieszczonym na nich numerkom pozwalają dzieciom samodzielnie zagrać poszczególne utwory. "Rytm i melodia", "A ja wolę moją mamę" ... każde dziecko zna te utwory i potrafi zaśpiewać przynajmniej refren. Niesamowitą frajdą dla pociech jest nagłe odkrycie: "Mamo słuchaj, umiem zagrać!!!" Moja Starsza od tygodnia "tłucze" jedną piosenkę w kółko i powiem Wam, że nieźle jej idzie. Godne podkreślenia jest to, że pianinko, które wgląda na zabawkowe, całkiem nieźle stroi, a wygrywane na nim melodie brzmią naprawdę ładnie. Wada całego kompletu jest jedna - pianinko gra dość głośno i nie ma możliwości ściszenia. Wada ta zauważalna jest jednak tylko dla dorosłych, bo zachwyt w oczach dzieciaków wyraźnie wskazuje na właściwy poziom decybeli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SXx6ty3lBO0/Te0yg9dDMBI/AAAAAAAABXA/r3BjVtlxrB4/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-SXx6ty3lBO0/Te0yg9dDMBI/AAAAAAAABXA/r3BjVtlxrB4/s1600/images.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest pod naszym dachem od tygodnia. Efekt jest taki, że Starsza u siebie w pokoju słucha utworów Pani Jeżowskiej, a następnie przekłada je na kolorowe nutki. Po piętach depcze jej Młodszy krzycząc: "Teraś ja!, teraś ja!" Starsza niechętnie ustępuje mu pola, ale tylko na chwilkę. Kończy się oczywiście rykiem, ustalaniem kolejki i pilnowaniem przydzielonego czasu. Co do sekundy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam wszystkim rodzicom, którym nie jest obojętna edukacja muzyczna szkrabów. Naprawdę warto. A jeśli ktoś nie lubi Jeżowskiej (zdarza się) to dodam, że Wydawnictwo Wilga wydało&amp;nbsp;książkę&amp;nbsp;identyczną w formie, jednak w treści zawierającą piosenki z tekstami Doroty Gellner. "Zuzia", "Ogórek" - któż nie zna tych piosenek... &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za książkę dziękujemy Wydawnictwu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RF4u6Ee6KBY/Te0zx0Dy6oI/AAAAAAAABXE/Q6bOcotXHuk/s1600/Wilga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-RF4u6Ee6KBY/Te0zx0Dy6oI/AAAAAAAABXE/Q6bOcotXHuk/s200/Wilga.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5053937757593821511?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5053937757593821511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/o-co-koca-sie-dzieciaki.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5053937757593821511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5053937757593821511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/o-co-koca-sie-dzieciaki.html' title='O co kłócą się dzieciaki...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-oYhq-erT15M/Te0r9GxLFNI/AAAAAAAABW8/Dz9RE66y9xI/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-5000446378976734422</id><published>2011-06-02T21:40:00.001+02:00</published><updated>2011-06-03T07:53:04.572+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Wygrywajka z duchami, stworami i potworami</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YN_12ABWbg8/TefmnpQYn_I/AAAAAAAABWY/Bmv6gKKsSbs/s1600/duski.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-YN_12ABWbg8/TefmnpQYn_I/AAAAAAAABWY/Bmv6gKKsSbs/s200/duski.jpg" width="154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Komu książkę, komu?&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostałam paczkę. Z książkami oczywiście. A właściwie nie ja tylko moje dzieci. Wydawnictwo Wilga jest ulubionym Wydawnictwem mojej Starszej, a Pani Agata, to właściwie "najlepsza dorosła nieznana przyjaciółka" (określenie dość pokrętne ale z serca płynące). O zawartości przesyłki napiszę w kolejnym poście, gdyż dzieciaki na razie wyrywają sobie z rąk poszczególne skarby, więc o jakimkolwiek zdjęciu w ogóle nie ma mowy. Tylko jedna książka leży z boku - taka smutna i zapomniana. Żeby nie było wątpliwości - wcale nie dlatego, że jest nieciekawa. O nie! Ta książka to "&lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2010/03/dla-tatianki.html"&gt;Duszki, stworki i potworki&lt;/a&gt;" - pozycja, od której zaczęła się nasza miłość do ilustracji Pana Szymanowicza. Wierszyki z tej książki Starsza właściwie zna na pamięć, a ona sama zajmuje zaszczytne miejsce w naszej biblioteczce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka warta jest tego, aby się nią zachwycać, a bycie "drugą" tego nie zapewni. Dlatego chętnie przekażemy książeczkę komuś, kto zapewni jej odpowiednią dawkę podziwu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zgłoszenia czekam do 10 czerwca, kiedy to Starsza wylosuje osobę, do której trafi książka. Wystarczy napisać w komentarzu "zgłaszam się". Będę wdzięczna za dodanie kilku słów na temat ulubionej książki dla dzieci, ale nie jest to wymóg konieczny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za książkę dziękuję Wydawnictwu Wilga&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-35aI5NmrVYI/TefmY4YMyLI/AAAAAAAABWU/2tuwbhj6e68/s1600/Wilga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-35aI5NmrVYI/TefmY4YMyLI/AAAAAAAABWU/2tuwbhj6e68/s320/Wilga.jpg" width="232" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-5000446378976734422?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/5000446378976734422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/wygrywajka-z-duchami-stworami-i.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5000446378976734422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/5000446378976734422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/wygrywajka-z-duchami-stworami-i.html' title='Wygrywajka z duchami, stworami i potworami'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-YN_12ABWbg8/TefmnpQYn_I/AAAAAAAABWY/Bmv6gKKsSbs/s72-c/duski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2263082499283777446</id><published>2011-06-01T08:47:00.001+02:00</published><updated>2011-06-01T08:49:11.030+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Życzenia :-)</title><content type='html'>Dla wszystkich dzieci:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;tych małych&lt;/u&gt;: mojej Basi, mojemu Markowi, wspaniałemu Adasiowi, kochanej Tosi, Ali, Dominice, przesympatycznej Julci, Oliwce...wszystkim przed osiemnastką....&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;tych dużych&lt;/u&gt;: mojemu mężowi, Bartkowi, Arkowi, Madzi, Darusi, Agnieszce zza biurka, Adze Jeden Grzech, Kasi i kogo tam jeszcze moje serducho ma w swoich czeluściach...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I dla wszystkich, których znam z blogowej rzeczywistości, a którzy czują się dziećmi, choć nie zawsze nimi są...&lt;/div&gt;Ta piosenka jest dla Was z życzeniami z okazji dnia dziecka...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/GG4ordBVbCM" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2263082499283777446?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2263082499283777446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/zyczenia.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2263082499283777446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2263082499283777446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/06/zyczenia.html' title='Życzenia :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/GG4ordBVbCM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-388311501164780981</id><published>2011-05-30T22:19:00.000+02:00</published><updated>2011-05-30T22:19:48.241+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Mam i ja :-)))</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vy1Hbmejybc/TeP7kEVYU_I/AAAAAAAABVk/PD4vRfGUQRw/s1600/DSCF6560.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-vy1Hbmejybc/TeP7kEVYU_I/AAAAAAAABVk/PD4vRfGUQRw/s200/DSCF6560.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Któregoś pięknego dnia u &lt;a href="http://bazyl3.blogspot.com/2011/04/kundelek.html"&gt;Bazyla&lt;/a&gt;&amp;nbsp;zobaczyłam cacko, cudeńko, śliczną rzecz po prostu. Kundelek&amp;nbsp;zdobył&amp;nbsp;moje serce - rozum też. Stał się moim marzeniem. Aby jeszcze bardziej podsycić moje pragnienie posiadania los sprawił, że moja koleżanka zza biurka również zaadoptowała Kundelka. Jak tylko zakończył długą podróż przez ocean i znalazł się u Niej w rękach, z oczkami godnymi Kota ze Shreka poprosiłam, o pożyczenie na jeden dzień, aby pokazać rodzinie. Komentarz Męża: ładny, ale żeby tyle forsy...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na początku maja mój Mąż pojechał do Warszawy skąd przywiózł mi... futerał do czytnika. Jak to stwierdził: na dobry początek. Cieszyłam się jak dziecko. Moja radość osiągnęła apogeum, kiedy następnego dnia Starsza wręczyła mi tajemnicze pudełko z komentarzem: "Mamusiu to dla Ciebie prezent od nas na dzień Matki. Przepraszam że wcześniej, ale Tatuś już nie mógł wytrzymać..."&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak więc mam i ja!!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy ktoś ma coś fajnego do czytania na Kundelka?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bazyl, dziękuję za skomentowanie komentarza ! :-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-388311501164780981?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/388311501164780981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/mam-i-ja.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/388311501164780981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/388311501164780981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/mam-i-ja.html' title='Mam i ja :-)))'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-vy1Hbmejybc/TeP7kEVYU_I/AAAAAAAABVk/PD4vRfGUQRw/s72-c/DSCF6560.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7443523373323726418</id><published>2011-05-28T23:22:00.000+02:00</published><updated>2011-05-28T23:22:24.881+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><title type='text'>Koniec i bomba, kto nie czytał ten ...nigdy nie odwiedzi Pałacu Północy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-k2ryMzILEi4/TeFl2L2Ux_I/AAAAAAAABVU/JgxuX0aVbEo/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-k2ryMzILEi4/TeFl2L2Ux_I/AAAAAAAABVU/JgxuX0aVbEo/s200/images.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są takie dni kiedy moje oczy nie przyjmują ani jednej literki, mózg ich nie analizuje, a ręce buntują się przeciwko przewracaniu stron. Na szczęście rzadko. Częściej jest tak, że książkę pochłaniam jak dobre wino. Wzrokiem, smakiem, dotykiem i czym tam jeszcze można. Najgorsze jest jednak to, że nigdy nie wiadomo, pod którym parasolem książka się znajdzie. Są takie, które na początku budzą niechęć, aby po kilkunastu stronach rozpędzić się niczym lokomotywa. "Silimarilion" Tolkiena w mojej głowie nie chciał się rozpędzić. Był jak żółw. Natomiast "Pałac północy" już po kilku stronach pędził niczym japoński ekspres. Chłonęłam książkę. Całą sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fabuła nie wydaje się zbyt skomplikowana. Kilkoro zagubionych dzieciaków zakłada klub, którego członkowie postanawiają pomagać sobie nawet w najgorszych chwilach życia. Żaden z nich nie przypuszczał, że jeden z członków jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. On i jego siostra bliźniaczka, której właściwie nie zna; nawet nie wie o jej istnieniu. Dzieciaki muszą walczyć z ciemnymi mocami, z przeszłością i własną historią.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zafon jest autorem, którego znam z powieści dla dorosłych. Chyba każdy czytał &amp;nbsp;"Cień wiatru" i "Grę anioła". Pierwsza z nich mnie zachwyciła, druga zniechęciła. Byłam więc ogromnie ciekawa, jak będzie z trzecią. Po jej przeczytaniu mogę z całą pewnością stwierdzić, że Zafon powrócił do czołówki moich ulubionych autorów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Pałac północy" jest niesamowity. Klimat tej książki poraża od samego początku. Historia jest mroczna, tajemnicza, pełna zagadek i niedomówień. Czytelnik przez cały czas ma przed oczami jakąś zagadkę, niedopowiedzianą historię. Każda z historii na końcu znajduje rozwiązanie i zakończenie... Czy aby na pewno każda?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest napisana trochę tak jakby autor był na artystycznym głodzie. Jakby nie mógł nadążyć sam za sobą. W powieści nie ma chwili wytchnienia, wszystkie zdarzenia nachodzą jedno na drugie. Tam gdzie jedna zagadka znajduje rozwiązanie powstają dwie kolejne. I ten KLIMAT! Stare domy, rudery, tunele, zburzony dworzec, krzyki dzieci, dom dziecka... z jednej strony straszne, ale z drugiej tak magnetyczne, że nie można się oderwać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak to u Zafona jest też miejce na fantastykę, na nadprzyrodzone zjawiska i tajemnicze istoty. Zresztą nawet gdyby tak nie było to i tak książka jest warta polecenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Małym zgrzytem jest nadmiar górnolotnego słownictwa. Trudno po lekturze znaleźć w książce te miejsca bo jest ich naprawdę niewiele. Jednak były takie zwroty, które budziły we mnie skojarzenia z górnolotnymi opisami zastosowanymi w dziełach humanistycznych myślicieli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze względu na ostatnią uwagę książka stanowi tort ale bez wisienki. Podkreślam jednak, że tort jest przepyszny i naprawdę godny polecenia !&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7443523373323726418?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7443523373323726418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/koniec-i-bomba-kto-nie-czyta-ten-nigdy.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7443523373323726418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7443523373323726418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/koniec-i-bomba-kto-nie-czyta-ten-nigdy.html' title='Koniec i bomba, kto nie czytał ten ...nigdy nie odwiedzi Pałacu Północy'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-k2ryMzILEi4/TeFl2L2Ux_I/AAAAAAAABVU/JgxuX0aVbEo/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7536393500025945296</id><published>2011-05-27T21:34:00.000+02:00</published><updated>2011-05-27T21:34:58.732+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Taaaaka ryba!</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7eykxWVL-fE/TdmKyj7FjTI/AAAAAAAABUI/eeXNKNhDQPg/s1600/2011_0522_093653AA.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-7eykxWVL-fE/TdmKyj7FjTI/AAAAAAAABUI/eeXNKNhDQPg/s200/2011_0522_093653AA.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;TAAAKA ryba!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzieci mają różne hobby. Dziewczynki najczęściej zbierają karteczki, laleczki lub inne drobiazgi, są też takie które tańczą, śpiewają, stroją się i udają dorosłe damy. Mojej rodzinie los oszczędził tego typu przyjemności. Moja Starsza....łowi ryby! Tak na serio, prawdziwą wędką i żywymi robakami. Szczerze mówiąc robaki ledwo przeżyłam. Dlaczego? Ano dlatego, że zostały zakupione w piątek, a zawody łowieckie odbyły się w niedzielę. Jak łatwo policzyć, ŻYWE robaki przez dwa dni mieszkały u mnie w lodówce. Za każdym razem kiedy ją otwierałam moja wyobraźnia podsuwała mi obrazy dziurawego pudełka i robali łażących po pomidorach i wędlinie Brrr...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cO_8GfFKK-E/Td_6mscQKfI/AAAAAAAABVM/YcFGaWblESQ/s1600/2011_0522_094003AA.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="159" src="http://1.bp.blogspot.com/-cO_8GfFKK-E/Td_6mscQKfI/AAAAAAAABVM/YcFGaWblESQ/s200/2011_0522_094003AA.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wędkarska sielanka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Starsza i Młodszy nie zwracając uwagi na przerażoną Matkę wyrazili prawdziwy zachwyt na widok żywych robali. Dobra - pomyślałam - zobaczymy, czy Starsza będzie taka odważna jak będzie miała "nawlec" żywego robala na haczyk! O dziwo, nawet to nie przeraziło mojej córki. Wprawdzie nadziewał stworzonka na haczyk Tata, ale Ona odważnie podawała je w swych łapkach. Łowienie przyniosło efekt w postaci czterech rybek i piątego miejsca w zawodach. Moja dzielna dziewczynka!!!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W zawodach towarzyszył Starszej dwa lata młodszy przyjaciel rodziny. Jak na początkującego wędkarza przystało pierwszą rybę złowił tuż po "zamoczeniu kija". Trwało to dosłownie pięć sekund! Po powrocie do domu okazał się prawdziwym mężczyzną opisując udane połowy i TAAAKĄ rybę. Żeby nie było wątpliwości - ryby były wielkości małej dłoni. Zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bE59bnLqMVs/Td_7aQiH8SI/AAAAAAAABVQ/0DdZmET15J0/s1600/2011_0522_191028AA.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-bE59bnLqMVs/Td_7aQiH8SI/AAAAAAAABVQ/0DdZmET15J0/s320/2011_0522_191028AA.JPG" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Zasłużony dyplom!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7536393500025945296?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7536393500025945296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/taaaaka-ryba.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7536393500025945296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7536393500025945296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/taaaaka-ryba.html' title='Taaaaka ryba!'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7eykxWVL-fE/TdmKyj7FjTI/AAAAAAAABUI/eeXNKNhDQPg/s72-c/2011_0522_093653AA.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-8673612042542017477</id><published>2011-05-24T07:30:00.000+02:00</published><updated>2011-05-24T07:30:58.812+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Jak siedmiolatka aksamit kolorowała...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KQdm9Ku62mQ/TdrJYEgKSpI/AAAAAAAABUo/lgGxzLiD_zM/s1600/blog4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://2.bp.blogspot.com/-KQdm9Ku62mQ/TdrJYEgKSpI/AAAAAAAABUo/lgGxzLiD_zM/s320/blog4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rysowanie to nie jest to, co Tygrysy lubią najbardziej. Wręcz przeciwnie – Tygrysy (do grona których zalicza się moja Starsza) lubią tańczyć, biegać, śpiewać, śmiać się, czytać, ale na pewno nie rysować. Kiedy Starsza chodziła do przedszkola rysowanie było obowiązkowe. Każdy rysunek uczyniony w domu był wybłagany, wyszantażowany i wychwalony pod niebiosa. Nieraz zdarzał się rysunek sporządzony z własnej woli, ale były to emocjonalne zrywy. Na przykład któregoś dnia wysmarowała serce i pobiegła wsadzić je za wycieraczkę samochodu pewnej osóbki, za którą Starsza przepada. Teraz z racji zadań domowych rysowanie jest obowiązkowe, co nie znaczy, że lubiane.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-G6CqidLBnlc/TdrJaX14WoI/AAAAAAAABUs/Qzj4HSus3A8/s1600/DSCF6560.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-G6CqidLBnlc/TdrJaX14WoI/AAAAAAAABUs/Qzj4HSus3A8/s200/DSCF6560.JPG" width="152" /&gt;&lt;/a&gt;Jak się pewnego dnia okazało, wystarczy dobry pomysł, a Starsza jest w stanie cały dzień spędzić w towarzystwie kredek. Czyżby cud? Nie do końca. Otóż Wydawnictwo Wilga wydało kolorowanki. Niby nic takiego – kolorowanek na rynku co niemiara, ale to nie są zwykłe kolorowanki. To są kolorowanki AKSAMITNE. Trudno to opisać słowami jednak proszę o zerknięcie na fotkę obok. Wyobraźcie sobie, że wszystkie elementy, które na zdjęciu są czarne w rzeczywistości są wypukłe i aksamitne. Przez pierwsze kilkanaście minut po otrzymaniu książeczki w swoje ręce członkowie mojej rodziny (nawet mój mąż) z niedowierzaniem gładzili poszczególne stronice. Starsza przeglądając zawartość książeczek kwiczała z zachwytu, bowiem ich zawartość idealnie pasuje do siedmioletniej panienki. Jest więc pocztówka niespodzianka, szkatułka na skarby, przepiękne motyle, z których można zrobić dekorację, podstawka pod telefon komórkowy, czy też stylowa torebka. Najważniejszym odkryciem były jednak zakładki do książek. Starsza pobiegła po swoje kredki i z zapałem zaczęła kolorować. I co odkryła? „Mamusiu tu bardzo trudno wyjść za linię, tu po prostu muszę rysować starannie!” Zdziwiona złapałam za kredki i odkryłam, że wypukły aksamit rzeczywiście niejako wymusza staranne kolorowanie. Starsza była wniebowzięta :-)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hKibaKFQ9Tc/TdrJW-9FAtI/AAAAAAAABUk/Ut_E__Gn4rs/s1600/2011_0404_182009AA.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="170" src="http://4.bp.blogspot.com/-hKibaKFQ9Tc/TdrJW-9FAtI/AAAAAAAABUk/Ut_E__Gn4rs/s200/2011_0404_182009AA.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Książeczki są naprawdę godne polecenia. Może niekoniecznie chłopcom, ale na pewno każda dziewczynka będzie zachwycona. Ważne jest również to, że to nie są to tylko kolorowanki. Po pierwszym przewertowaniu małe czytelniczki na pewno chętnie sięgną po klej i nożyczki. A przecież każda Mama wie, że prace manualne w tym wieku to podstawa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam wszystkim i czekam na serię z aksamitnymi samochodami dla Młodszego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za książeczki wraz ze Starszą ślicznie dziękujemy Wydawnictwu Wilga :-)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KEQhs2nC7Fo/TdrKKM-peBI/AAAAAAAABUw/nRVE9OJi5aA/s1600/Wilga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-KEQhs2nC7Fo/TdrKKM-peBI/AAAAAAAABUw/nRVE9OJi5aA/s200/Wilga.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-8673612042542017477?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/8673612042542017477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/jak-siedmiolatka-aksamit-kolorowaa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8673612042542017477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8673612042542017477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/jak-siedmiolatka-aksamit-kolorowaa.html' title='Jak siedmiolatka aksamit kolorowała...'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KQdm9Ku62mQ/TdrJYEgKSpI/AAAAAAAABUo/lgGxzLiD_zM/s72-c/blog4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-927168812498418929</id><published>2011-05-23T21:10:00.000+02:00</published><updated>2011-05-23T21:10:37.807+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Egmont'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>O tym, jak Starsza pokochała medycynę</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qq8UA9sA3ws/Tdqw-WC77iI/AAAAAAAABUY/bLPkVg4hX64/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-qq8UA9sA3ws/Tdqw-WC77iI/AAAAAAAABUY/bLPkVg4hX64/s200/images.jpg" width="144" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od dawien dawna wraz z moją córką bardzo lubimy czytać Zuzię Zołzik. Zuzia ma świetne przygody i jakoś tak przypasowała Starszej Basi. Od pewnego czasu Zuzia ma jednak konkurentkę. Konkurentkę, która coraz częściej wygrywa staczane wieczorem pojedynki o nazwie „Co dziś czytamy?” Konkurentka to Hania Humorek. Przewaga Hani polega głównie na tym, że primo: ma brata (tak jak moja córka), secundo: opowiadania o niej są bardziej „szkolne”, a przecież Starsza to uczennica w 100 % ! (pomińmy milczeniem, że do pierwszej klasy idzie dopiero od września :-))&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Hania Humorek zdobędzie serce każdego małego czytelnika. Nie jest zbytnio grzeczna. Potrafi oszukiwać rodziców udając, że jest chora. Jednocześnie jest dziewczynką ciekawską, pełną pytań i rozważań. Dzięki temu mali czytelnicy, mogą dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Na przykład że mózg, to po łacinie cerebrum, że do uśmiechnięcia się należy użyć siedemnastu mięśni twarzy, oraz do czego służy pępowina. Książka pełna jest humoru tak charakterystycznego dla „małolatów”. Dowcip, który przypadł Starszej do gustu: Jaka jest ulubiona gra szkieletów? Oczywiście gra w kości!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zeASqIe7kC0/TdqwaN4X6vI/AAAAAAAABUU/97jzDZCXWsY/s1600/Doktor-Hania-Humorek_Megan-McDonald%252Cimages_product%252C21%252C978-83-237-3805-3.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-zeASqIe7kC0/TdqwaN4X6vI/AAAAAAAABUU/97jzDZCXWsY/s200/Doktor-Hania-Humorek_Megan-McDonald%252Cimages_product%252C21%252C978-83-237-3805-3.jpg" width="147" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Należy jednak podkreślić, że obok humoru i beztroskich historyjek, książeczka ociera się o naprawdę ważne problemy. W jednym z opowiadań Hania ma przedstawić przed cała klasą pokaz związany z medycyną. Dziewczynka wpada na pomysł przeprowadzenia PRAWDZIWEJ operacji. Wiadomo, że pacjent ma zieloną skórę, żyje i w środku ma „... mnóstwo wnętrzności. Obrzydliwych flaków”. Ten opis od razu naprowadza myśli czytelnika na żabę. Wniosek: Hania pokroi żywą żabę. I tu zaczyna się dyskusja! Przecież nie wolno męczyć zwierząt! Na szczęście nie podjęłam się tłumaczeń w stylu: To dla dobra innych chorych” choć sama byłam niezmiernie zdziwiona takim obrotem sprawy. Na szczęście sprawa się szybko wyjaśnia. Pacjentka Hani ma na imię Iza i jest... cukinią! Ulga Starszej, że nie doszło do żabobójstwa była ogromna!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przygody Hani Humorek doczekały się kilku minipowieści. Jest powieść o Hani, która zostaje gwiazdą, ratuje świat, przepowiada przyszłość. My na razie znamy tylko jeden tom, ale na pewno zdobędziemy kolejne!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-927168812498418929?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/927168812498418929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/o-tym-jak-starsza-pokochaa-medycyne.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/927168812498418929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/927168812498418929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/o-tym-jak-starsza-pokochaa-medycyne.html' title='O tym, jak Starsza pokochała medycynę'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qq8UA9sA3ws/Tdqw-WC77iI/AAAAAAAABUY/bLPkVg4hX64/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-3105216338434078844</id><published>2011-05-19T23:25:00.001+02:00</published><updated>2011-05-19T23:25:02.417+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Osobliwości moich pociech :-)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZtXgnpLw3yA/TdWKcqFLIQI/AAAAAAAABTs/MWXTi6sxpX0/s1600/kol.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZtXgnpLw3yA/TdWKcqFLIQI/AAAAAAAABTs/MWXTi6sxpX0/s200/kol.jpg" width="153" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio dowiedziałam się od Starszej dlaczego nie należy nosić kolczyka w nosie. Brzmiało to mniej więcej tak:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ona: Mamo, wiesz, ja sobie nigdy nie włożę kolczyka do nosa...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja (z nieukrywaną ulgą): To dobrze córka, ale skąd takie tematy?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ona: Wiesz, bo to niebezpieczne...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja: ???&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ona: Bo jak się dłubie w nosie to można trafić na ostrą kozę i próbując ją wydłubać, można pokaleczyć palce...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znacie ksiązki Pana Leszka Talko? Ja osobiście je uwielbiam. Jednym z bohaterów jest przesympatyczny szkrab zwany Pitulkiem. I tu jest pies pogrzebany. No bo ja już WIEM skąd ksywka Pitulek! Mój Młodszy jak tylko coś jest nie po jego myśli leci do mnie ze łzami w oczach i tuląc się do ramienia wrzeszczy: Mama! Pitul! Pitul! No to przytulam 178 razy na dobę, cóż mi zostaje...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-3105216338434078844?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/3105216338434078844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/osobliwosci-moich-pociech.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3105216338434078844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3105216338434078844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/osobliwosci-moich-pociech.html' title='Osobliwości moich pociech :-)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZtXgnpLw3yA/TdWKcqFLIQI/AAAAAAAABTs/MWXTi6sxpX0/s72-c/kol.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-488701801174238390</id><published>2011-05-18T08:38:00.000+02:00</published><updated>2011-05-18T08:38:21.735+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Wampiry....</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-gPuqN5nuk5o/TdNnVg0xpWI/AAAAAAAABTU/_gynuG7wnw4/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-gPuqN5nuk5o/TdNnVg0xpWI/AAAAAAAABTU/_gynuG7wnw4/s200/images.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiele książek zaczyna się od przeprowadzki. "Karolcia" znajduje koralik przy przeprowadzce, pięcioro dzieci znajduje "coś" po przenosinach do innego domu, nie wspomnę o Ani, która przybywa na Zielone Wzgórze, czy też o Basi, o którą rozpętała się awantura. A Kazio? Kazio wraz z całą rodziną (w skład której obok Kazia wchodzi Mama, Tata artysta, siostra Baśka, brat Staś i pies Wampir) też się przeprowadza. Do Wampirzyc. Celem przeprowadzki jest renowacja starego domu, który w swych czeluściach zawiera skrzynię, właściwie pustą z jednym malutkim wyjątkiem. Wyjątek ten to guzik uruchamiający przejście do &amp;nbsp;krainy Wampirów. O ekstra! Stwierdziła Starsza. No i wsiąkłyśmy. Obie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rodzina Wampirów okazała się przesympatyczna. Rówieśnica Kazia Zuzulinda jest dla chłopca oparciem i przyjacielem, który zrozumie problemy chłopca związane z posiadaniem starszej siostry i młodszego brata. Babcia Fibrycukella to taka prawdziwa babcia; pomaga Kaziowi w kryzysowych sytuacjach i potrafi zaradzić problemom. A dziadek? Cóż dziadek Hengogard zdobył serce mojej Starszej bo: "Ten dziadek to jak mój dziadek prawda mamuś?"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka niby prosta. Kilka śmiesznych opowiadań, które zamiast uspokoić dziecko przed snem powodują salwy śmiechu. Bo jak tu się nie śmiać z wujka Drakuli, który pogubił swoje skarpetki? Albo ze Stasia obgryzającego z nudów w łóżeczku główkę czosnku? Starsza chichotała, ale tylko przy pierwszym czytaniu. Kiedy&amp;nbsp;przerobiłyśmy&amp;nbsp;Kazia drugi raz, każdy rozdział budził dyskusję. Okazało się że autorka Iwona Czarkowska w przesympatycznych opowiadaniach przemyciła czytelne nawet dla siedmiolatki problemy związane z tolerancją stereotypami i ogólnie rozumianą innością. Wampiry są przecież przesympatyczne prawda? A co z panującym dookoła przekonaniem, że są złe i wypijają krew? Starszej aż warkocze dęba stanęły tak główkowała.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest wesoła, zabawna a jednocześnie mądra. Z niecierpliwością tupiemy nogami oczekując na dalsze przygody Kazia i jego przyjaciół, którzy noszą naszyjniki z główek czosnku...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Za książkę podziękowania składamy:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-T7K9azIs9W0/TdNpVmkOBDI/AAAAAAAABTY/b45jjCHkArg/s1600/2008_0530_121616AA.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-T7K9azIs9W0/TdNpVmkOBDI/AAAAAAAABTY/b45jjCHkArg/s1600/2008_0530_121616AA.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-488701801174238390?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/488701801174238390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/wampiry.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/488701801174238390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/488701801174238390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/wampiry.html' title='Wampiry....'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-gPuqN5nuk5o/TdNnVg0xpWI/AAAAAAAABTU/_gynuG7wnw4/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-2908725167353372204</id><published>2011-05-15T22:42:00.003+02:00</published><updated>2011-05-15T23:25:18.585+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prószyński i S-ka'/><title type='text'>Iść ciągle iść w stronę słońca !</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-onKkaXTJs_Y/TdBDqN06nbI/AAAAAAAABTA/jnIhOQufl8E/s1600/zmiskiem.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-onKkaXTJs_Y/TdBDqN06nbI/AAAAAAAABTA/jnIhOQufl8E/s200/zmiskiem.jpg" width="156" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubię podróże. Bardzo. Uwielbiam wakacje w górach (co zresztą widać na moim awatarze :-)), uwielbiam iść gdzie mnie oczy poniosą. Kiedy łaziliśmy z moim wtedy jeszcze nie mężem po górach tylko we dwójkę było to prostsze. Teraz jesteśmy ograniczeni siłami Starszej (która wchodząc na Śnieżkę zadziwiła nas niezmiernie) oraz porami posiłków i drzemkami Młodszego. Ale dla chcącego nic trudnego. I nic to, że często spotykamy się ze słowami krytyki. Bo kto to widział ciągnąć rocznego malucha na Śnieżkę! A czterolatka na "Trzech Koronach" to już w ogóle przesada. No cóż. Wolę moje dzieci w tych miejscach odpowiednio ubrane i przygotowane, niż turystów w sandałach na Gubałówce. Niestety niewielu turystów jest z tej samej gliny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pani Aldona Urbankiewicz to ta sama glina. Wybrała się w podróż z rocznym synkiem Miśkiem do Norwegii - kraju zimnego i nieprzyjaznego dla wycieczek z maluchami. Wiatr, zimno, mrozy - i co z tego? Mądra Mama rozsądny Tata i wszystko się udało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W książce "Z Miśkiem w Norwegii" znalazłam kolejny cel. Celem tym - wbrew pozorom - wcale nie jest Norwegia. Celem jest podróż samochodem przez Europę. Dzięki Pani Aldonie wiem, że jest to możliwe. Krzysiu, jedziecie z nami?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książeczka jest niewielka. Mniejsza niż format A5, za to wyjątkowo starannie wydana i co najważniejsze - zawiera zdjęcia z podróży. Autorka opisuje 18 dni bajkowego urlopu, kiedy to wraz z mężem i rocznym synkiem podróżowała po Norwegii. Całą rodziną poznawali przepiękne fiordy, zaprzyjaźniali się z wielorybami (i z tabletkami przeciwko chorobie &amp;nbsp;morskiej) odwiedzali siedzibę Świętego Mikołaja i zbierali kamienie. To ostatnie oczywiście Misiek. Zafascynowała mnie "urokliwość" tej opowieści. Autorka nie pretenduje do miana super pisarki. Wręcz przeciwnie. Prostym i zwyczajnym językiem, bez zbędnych udziwnień przedstawia nam dzień po dniu podróż w nieznane. Pięknie i wprost opowiada o walce z zimnem, o urokach macierzyństwa które nie zawsze jest kolorowe, o pięknie rowerowych wycieczek i trudach związanych z trzynastym dniem każdego miesiąca. :-) A już historie o zaparzaniu kawki, która była rytuałem podróży i niebieskiej wanience dla Miśka rozrzewniały mnie do końca... &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książeczka urzekła mnie. Tak po prostu. Nie należy oczekiwać po niej cudów rodem z National Geographic. Ale też nikt nie mówił, że tak będzie. Jest to prosty i ciepły zapis cudownych wakacji. Wakacji rodzinnych, pełnych miłości i ciekawości świata. Mały Mikołaj, który podczas podróży był niewiele młodszy od mojego synka dzięki rodzicom przeżył więcej niż niejeden rodzic. I naprawdę nie ma znaczenia, że niewiele z tego będzie pamiętał. Ważne jest to, że wraz z rodzicami przemierzył kawał świata i na pewno będzie miał pamiątkę w postaci tej książki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chętnych zapraszam na bloga wspaniałej mamy Aldony. &amp;nbsp;&lt;a href="http://babybjoern.blogspot.com/"&gt;http://babybjoern.blogspot.com&lt;/a&gt;. Ależ Misiek urósł ! Pozdrawiam serdecznie Pani Aldono i proszę o jeszcze!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Za książkę serdecznie dziękuję&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-avKcmRwLais/TdBDsDvH6lI/AAAAAAAABTE/_uOrZXWI5SA/s1600/Proszynski.logo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="37" src="http://4.bp.blogspot.com/-avKcmRwLais/TdBDsDvH6lI/AAAAAAAABTE/_uOrZXWI5SA/s320/Proszynski.logo.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-2908725167353372204?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/2908725167353372204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2908725167353372204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/2908725167353372204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/blog-post.html' title='Iść ciągle iść w stronę słońca !'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-onKkaXTJs_Y/TdBDqN06nbI/AAAAAAAABTA/jnIhOQufl8E/s72-c/zmiskiem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4889570971710400789</id><published>2011-05-10T23:58:00.001+02:00</published><updated>2011-05-10T23:59:27.451+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Otwarte'/><title type='text'>Magia książki ("Ostatnie fado")</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MWSSZQd-1uU/TcmvWMaBHjI/AAAAAAAABS4/_9DPFI2CAlo/s1600/fado.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-MWSSZQd-1uU/TcmvWMaBHjI/AAAAAAAABS4/_9DPFI2CAlo/s200/fado.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są takie filmy, których się nie zapomina. Są też książki, które nie opuszczają mojej głowy przez długi, długi czas. To nie są zwykłe książki i nieczęsto się zdarzają. Muszą mieć w sobie... to coś. Magia... Klimat... Oszołomienie... Marzenia... To jest właśnie "to coś". Ulotne, zwiewne, a jednocześnie namacalne do bólu głowy i oczu oczywiście. "Ostatnie fado" wpisuje się w ten opis w stu procentach. Ta książka naprawdę jest magiczna. Książka o miłości do człowieka, do muzyki, o pasji i złudzeniach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aż boję się pisać o treści książki, bo zwykły opis może sprawić, że ta magia pryśnie jak bańka mydlana. Ale kilka słów muszę. Trzy osoby, (a właściwie pięć) trzy historie, które na pierwszy rzut oka niewiele mają ze sobą wspólnego, a jednak splatają się niczym warkocz. Główna historia dotyczy Alicji, która ma do przekazania przesyłkę dla Rose - śpiewaczki fado. Alicja postanawia znaleźć kobietę i osobiście wręczyć jej list. Wyrusza do Lizbony, gdzie wprowadza nas w urocze miejsca, przecudne zakątki, śliczne uliczki i niesamowite historie. Wkoło historii Alicji niczym bluszcz oplata się historia nieszczęśliwego Fernanda, tajemniczej Teresy i cudownych, jedynych w swoim rodzaju mieszkańców lizbońskich uliczek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wewnątrz oładki znajduje się mapa, która pobudza wyobraźnię czytelnika. Możemy zobaczyć gdzie była piekarnia Joanny, Hostel Alicji, czy też kiosk Pedra. Wodząc palcem po mapie odwiedzamy kąty, zaułki i bramy tak specyficzne dla klimatu Portugalii. Po zamknięciu książki czytelnik ma wrażenie że poznał Lizbonę jak rodzinne miasto.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka zachwyciła mnie szczegółami i drobiazgami, które nadają historii klimatu. Opisy są wyśmienite - mogą zachwycać, a jednocześnie pozwalają czytelnikowi delektować się drobiazgami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja jestem smakoszką kawy, więc mnie urzekł ten oto fragment:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Na wystawie sklepiku z mosiężnymi czajniczkami i ekspresami do kawy panował chaos. Były tu staromodne czajniczki z wygiętymi jak szyja łabędzia kranikami, przelewowe, trzyczęściowe ekspresy, ekspresy próżniowe z tłoczkami wydobywającymi kawowy aromat ze zmielonych ziaren, oraz drogie wysokociśnieniowe ekspresy domowe renomowanych firm. Na ulicę przenikał zapach świeżo zmielonych ziarenek. W głębi sklepu na półkach z lustrami stały w rzędach słoje i pojemniki z różnymi odmianami kawy - od kenijskich ziaren o smaku owoców i pachnących czekoladą, aromatyzowanych dymem ziarenek z Gwatemalii, po korzenne mieszanki indonezyjskie i doprawioną kardamonem kawę z Bliskiego Wschodu. Prawdziwy skarb - zebrane w dziko rosnących lasach Etiopii ziarna - zamknięto w blaszanym pojemniku ze szklaną przykrywką"&lt;/span&gt; Czujecie zapach kawy?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka pełna jest takich "aromatycznych" chwil. Czytelnik ma wrażenie, że czas się zatrzymał, jakby oglądał fotografię w sepii ukazującą chwilkę, moment - tak magiczny i niezapomniany.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kielich szczęścia przepełnia muzyka. Jest wszędzie, słychać ją na każdej stronie książki. Magiczna, jedyna w swoim rodzaju. To &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fado"&gt;fado&lt;/a&gt;. Muzyka powstała w biednych dzielnicach portugalskich miast. Urzekła mnie, wciągnęła zauroczyła. Ma w sobie ogromną dawkę emocji i smutku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/bhagDjqN_ww" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie dodam, że Wydawnictwo Otwarte stanęło na wysokości zadania. Trudno napisać, że książka jest pięknie wydana. Ona jest wydana... klimatycznie. Okładka o strukturze tak ciekawej, jakby była z materiału, na niej znaczek pocztowy, stempel, odpowiednia stonowana kolorystyka - miód na moją umęczoną atakiem wzorzystych okładek duszę. Zresztą zajdźcie do księgarni i spójrzcie na półkę - klasa!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tak sobie myślę, że właściwie to niedokończona historia. Można by pokusić się o dalszą część. Tylko nasuwa się pytanie, czy tworzenie drugiej części nie zniszczy magii tej pierwszej...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I jeszcze jeden fragment:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;"Jeśli nie kupię zbioru poezji, który widziałem dzisiaj w księgarni, będę mógł pozwolić sobie na nową muszkę - kalkuluje. Ile lat noszę tę moją? Nawet nie pamiętam"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;Już ma wołać ekspedientkę, kiedy nagle reflektuje się: "A po co mi właściwie nowa muszka? A tam". Macha ręką i pospiesznie, jakby się bał, że zaraz zmieni zdanie, wychodzi ze sklepu. Jeszcze tego samego dnia w księgarni na Rua da Prata zostawia całą tygodniową pensję"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak tu nie kochać tej książki?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Za książkę serdecznie dziękuję&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GX882VRcyiI/Tcm09sX0mcI/AAAAAAAABS8/NIJAf_Muyb8/s1600/otwarte1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-GX882VRcyiI/Tcm09sX0mcI/AAAAAAAABS8/NIJAf_Muyb8/s200/otwarte1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4889570971710400789?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4889570971710400789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/sa-takie-filmy-ktorych-sie-nie-zapomina.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4889570971710400789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4889570971710400789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/sa-takie-filmy-ktorych-sie-nie-zapomina.html' title='Magia książki (&quot;Ostatnie fado&quot;)'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-MWSSZQd-1uU/TcmvWMaBHjI/AAAAAAAABS4/_9DPFI2CAlo/s72-c/fado.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-3122633192400372606</id><published>2011-05-07T23:24:00.001+02:00</published><updated>2011-05-09T09:12:43.133+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czarna Owieczka'/><title type='text'>Mama i córka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-U6hXFQsN1yE/TceT3R3GIcI/AAAAAAAABSk/TTKOKOdXpV8/s1600/logo_gotowe2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="151" src="http://4.bp.blogspot.com/-U6hXFQsN1yE/TceT3R3GIcI/AAAAAAAABSk/TTKOKOdXpV8/s200/logo_gotowe2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wydawnictwo Czarna Owca znane jest mi przede wszystkim z trylogii Larssona pt. "Millennium". Wszystkie trzy tomy były naprawdę niezłe i polecam każdemu, kto choć trochę lubi kryminały. "Wielka księga siusiaków", o której pisałam &lt;a href="http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2010/07/z-dwoch-punktow-widzenia.html"&gt;tu &lt;/a&gt;też jest książką nietuzinkową. W księgarniach nie brakuje innych&amp;nbsp;książek&amp;nbsp;tego&amp;nbsp;Wydawnictwa, które przyciągają staranną szatą graficzną. "Czarna Owca" jest więc dobrym materiałem na Mamę i można mieć nadzieję, że jej potomstwo będzie trzymało poziom równy rodzicielce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Z wielką radością przywitałam informację o narodzinach córki - Wydawnictwa&amp;nbsp;"Czarna Owieczka", planującego wydawać wartościowe książki dla dzieci. Debiutem "Czarnej Owieczki" będzie seria&amp;nbsp;książeczek&amp;nbsp;o Kubusiu, który z podniesioną głową wędruje przez świat pokonując napotykane przeszkody. &lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;Książeczki te odwołują się do metody komunikacji Porozumienie bez Przemocy,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;której autorem jest światowej sławy mediator Marshall B. Rosenberg. Kubuś pomaga małym czytelnikom rozpoznać i nazwać odczucia, które towarzyszą niektórym wydarzeniom w życiu maluchów. Oswaja złość, zazdrość, czy też smutek.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;Książeczki o Kubusiu polecam przedszkolakom. Nie widziałam szaty graficznej (choć opis Wydawnictwa zachęca) jednak treść poszczególnych&amp;nbsp;książeczek&amp;nbsp;jest naprawdę ciekawa.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-spAlrvReuXc/TcW1zDirowI/AAAAAAAABSY/Ns3VN_SFaDo/s1600/kubu%25C5%259B.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="147" src="http://3.bp.blogspot.com/-spAlrvReuXc/TcW1zDirowI/AAAAAAAABSY/Ns3VN_SFaDo/s320/kubu%25C5%259B.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;Moja Starsza jest już siedmiolatką i mam wrażenie, że dla niej odpowiedniejsza będzie druga propozycja Wydawnictwa Czarna Owieczka a mianowicie "Wielka księga młodego Filozofa". &amp;nbsp;Książka&amp;nbsp;promowana jest następująco:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;"Wielka księga młodego filozofa w łatwy i fascynujący sposób tłumaczy czym&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;jest filozofia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;Młody czytelnik spotka tu kilku wybitnych filozofów oraz zaznajomi się z&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;ważnymi pytaniami, które uczą filozofować.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;Ta bogato i pięknie ilustrowana książka spodoba się dociekliwym i głodnym&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;wiedzy czytelnikom."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jRLOq-wjiGI/TcW12qi3z3I/AAAAAAAABSc/b9buadkhrpA/s1600/filozof+FRONT+500+podst.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-jRLOq-wjiGI/TcW12qi3z3I/AAAAAAAABSc/b9buadkhrpA/s200/filozof+FRONT+500+podst.jpg" width="191" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;Bardzo jestem ciekawa tej książki !!!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-3122633192400372606?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/3122633192400372606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/mama-i-corka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3122633192400372606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/3122633192400372606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/mama-i-corka.html' title='Mama i córka'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-U6hXFQsN1yE/TceT3R3GIcI/AAAAAAAABSk/TTKOKOdXpV8/s72-c/logo_gotowe2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4185580602840257075</id><published>2011-05-03T17:52:00.000+02:00</published><updated>2011-05-03T17:52:59.180+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Papilon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Ta książka to po prostu "Misiostwo świata"!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hLQMDpjBg_U/Tb-a1zyjuXI/AAAAAAAABSM/NgBi3xdEfe8/s1600/misiostwo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-hLQMDpjBg_U/Tb-a1zyjuXI/AAAAAAAABSM/NgBi3xdEfe8/s200/misiostwo.jpg" width="158" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książki dla dzieci jest produktem, który nie może być średni. Jest albo świetna, albo do bani. Dla siedmiolatki nie ma nic "takiego sobie". W biblioteczce mamy wiele książek, które nie zostały doczytane nawet do połowy i nic nie przekonuje mojej córki, że należy je doczytać do końca, bo a nuż na ostatnich stronach znajdzie coś, co ją oczaruje. Innym razem książka wertowana jest od początku do końca, od końca do początku i od środka we wszystkie możliwe strony. Tak jest z książką pt. "Misiostwo świata".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest niezmiernie wciągająca, ciepła, śmieszna i zaskakująca. Pozytywne przymiotniki na jej temat można mnożyć i naprawdę nie jest to przesadą. &amp;nbsp; Zaskakuje wszystkim - mnogością bohaterów od zwykłych dzieci przez wiele odmian misiów aż do... żółtych spodni i literki "Ą". Zaskakuje też ... nie wiem jak to określić... zwrotami akcji w poszczególnych opowiadaniach. Opowiadania są króciutkie, ale każde z nich ma wiele treści do przekazania. Nie ma tu miejsca dla błahych opowiastek bez treści i morału. Może brzmi to nudno, ale tak nie jest. Autor ma niesamowity dar pisania opowieści, które wciągają dzieciaki jak najlepsza kreskówka, a jednocześnie pobudzają je do dyskusji. Jest opowiadanie o myszce, która kupuje w księgarni ogromną ilość&amp;nbsp;książek&amp;nbsp;tylko po to, aby wyjeść z nich trzy literki s, e i r. Jest też o kotku, który postanowił osiwieć ze&amp;nbsp;zmartwienia, o ćmie, która&amp;nbsp;postanawia&amp;nbsp;wybrać się na księżyc, a także o Pani Koala, która potrzebowała większą kieszeń na brzuszku, jednak bała się, że szycie jej będzie bolesne. Na szczęście krawiec wykazał&amp;nbsp;się pomysłowością i uszył jej... plecak. Jest też o ogromnym smoku, który nie mógł doczekać się swoich truskawek i aby przyspieszyć ich dojrzewanie zawstydził kameleona. Co ma jedno do drugiego? Właśnie. Każde z tych opowiadań jest niesamowicie wciągające, a jednocześnie proste w przekazie: w życiu ważny jest szacunek, tolerancja, każde stworzenie jest inne co nie znaczy, że gorsze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Urzekła mnie lekkość z jaką autor stworzył historyjki. Opowiadania są jak kołysanka przed zaśnięciem - delikatne, wyciszające, proste i nieskomplikowane. Uczucie to wzmacniają ilustracje będące wyśmienitym uzupełnieniem poszczególnych historyjek. Zresztą zobaczcie sami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-D4V5vcxgt-w/Tb-a0f9wdGI/AAAAAAAABSE/e_4Ed0Vh8Pk/s1600/Misiostwo-swiata-06-07.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="203" src="http://1.bp.blogspot.com/-D4V5vcxgt-w/Tb-a0f9wdGI/AAAAAAAABSE/e_4Ed0Vh8Pk/s320/Misiostwo-swiata-06-07.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wIjool3EWVc/Tb-a1UesXGI/AAAAAAAABSI/bbpcuurIMYw/s1600/Misiostwo-swiata-66-67.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="203" src="http://1.bp.blogspot.com/-wIjool3EWVc/Tb-a1UesXGI/AAAAAAAABSI/bbpcuurIMYw/s320/Misiostwo-swiata-66-67.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla mojej rodziny najlepsze opowiadanie rozpoczyna cały tomik. W fabryce czekolady produkującej&amp;nbsp;najlepsze, NAJLEPSZE czekoladki, pracują dwaj bracia odpowiedzialni za jakość wyrobów. Pierwszy z braci bardzo sumiennie sprawdza smak czekoladek nadgryzając każdą z nich. Drugi brat sprawdza wygląd każdej czekoladki... i oczywiście żadna nie przechodzi jego surowej kontroli, ponieważ każda jest &amp;nbsp;nadgryziona przez brata. Właśnie dlatego najlepsze słodycze na świecie&amp;nbsp;są&amp;nbsp;dla dzieci zupełnie nieosiągalne....&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Książka została nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom".&amp;nbsp;Uważam, że naprawdę zasłużenie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Bardzo chciałabym podsumować książkę w sposób, który zachęci Was do sięgnięcia po nią. Długo myślałam jak to zrobić. W końcu postanowiłam zacytować słowa ze strony &lt;a href="http://www.polskailustracjadladzieci.pl/"&gt;"Polska ilustracja dla dzieci"&lt;/a&gt;&amp;nbsp;To zdanie idealnie oddaje charakter książki: Książka&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow;"&gt; "w sposób nie do końca poważny mówi o bardzo ważnych sprawach w życiu małego i dużego człowieka"&lt;/span&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4185580602840257075?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4185580602840257075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/ta-ksiazka-to-po-prostu-misiostwo.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4185580602840257075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4185580602840257075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/ta-ksiazka-to-po-prostu-misiostwo.html' title='Ta książka to po prostu &quot;Misiostwo świata&quot;!'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hLQMDpjBg_U/Tb-a1zyjuXI/AAAAAAAABSM/NgBi3xdEfe8/s72-c/misiostwo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-7688812303524967549</id><published>2011-05-01T13:14:00.001+02:00</published><updated>2011-05-01T13:14:46.731+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prószyński i S-ka'/><title type='text'>Bojowa pieśń tygrysicy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WM2LscRm9GU/Tb0_Ywj1ZfI/AAAAAAAABRo/mwvlktN1U5Q/s1600/bojowa_piesn_tygrysicy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-WM2LscRm9GU/Tb0_Ywj1ZfI/AAAAAAAABRo/mwvlktN1U5Q/s200/bojowa_piesn_tygrysicy.jpg" width="127" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka zrobiła na mnie niesmowite wrażenie. W dobie rozwrzeszczanych bahorów i młodzieży, która nie ma żadnych autorytetów (oczywiście upraszczam) pojawia się książka, której autorka twierdzi że wychowanie bezstresowe jest czymś najgorszym co rodzic może zafundować swoim pociechom. Krytykuje wszystko co obecnie uważane jest za tzw. szczęśliwe dzieciństwo. Wizyty u koleżanek są złe, nocowanie u przyjaciół wręcz niszczące, a już posiadanie własnych zainteresowań na pewno doprowadzi w przyszłości do zaburzeń&amp;nbsp;psychicznych. Autorka bezlitośnie rozprawia się z liberalnym wychowaniem na modłę zachodu jednocześnie wychwalając pozę "chińskiej matki". Jaka jest chińska matka?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: yellow; font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 23px;"&gt;“Chińska matka wychodzi z założenia, że naukę stawiamy na pierwszym miejscu; szóstka minus to zły stopień; dziecko ma wyprzedzać resztę klasy w matematyce o dwa lata; nie należy chwalić dzieci publicznie; jeśli dziecko kiedykolwiek poróżni się z nauczycielem lub instruktorem, zawsze stajemy po stronie nauczyciela lub instruktora; dzieci mogą uczestniczyć jedynie w zajęciach, w których jest szansa na zdobycie medalu; złotego, oczywiście.”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja jestem przeciwna! Może rzeczywiście w Chinach taki model się sprawdza. Może tam wszystkie dzieci są takie nieszczęśliwe. Ale w Stanach (gdzie mieszka rodzina Chua) czy w miastach europejskich taki model - moim zdaniem - jest nie do przyjęcia. Amy Chua twierdzi, że robi wszystko dla dobra swoich córek, ale dla mnie jest tyranem i potworem. Sama o sobie pisze, że w kółko wrzeszczała na dziewczynki. Co więcej - &amp;nbsp;stosowała wobec nich kary cielesne, a trzyletnią Lulu która sprzeciwiła się wykonaniu jej poleceń wystawiła za drzwi domu na kilkustopniowy mróz.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-a3hrA84GGGE/Tb0_Z0ZyU4I/AAAAAAAABRs/saYdp-K4PXY/s1600/amy_chua_std.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-a3hrA84GGGE/Tb0_Z0ZyU4I/AAAAAAAABRs/saYdp-K4PXY/s200/amy_chua_std.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tu pojawiła się rysa. Zarówno w chińskim modelu matki jak i w mojej ocenie autorki. Amy zupełnie nie poradziła sobie z sytuacją, którą sama sprowokowała. Lulu kategorycznie odmówiła wykonania polecenia. Co więcej - odmówiła powrotu do domu. Skończyło się tym, że Amy musiała przekupić córkę i zafundować jej gorącą kąpiel z ciastkami i mlekiem. Wiedziałam już, że książka nie jest pochwałą chińskiego sposobu wychowania, ale pokazuje, że każde dziecko jest inne i matka powinna to wiedzieć najlepiej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rodzina Amy Chua żyje w Ameryce. Ojciec dziewczynek jest Żydem, a dziewczynki egzotyczną mieszanką żydowskiej tradycji i chińskiego modelu życia. Starsza Sophia została "przewidziana" do gry na fortepianie. Młodsza Lulu - do skrzypiec. Każda z dziewczynek jest inna, każda ma zupełnie inny temperament. W stosunku do Sophii metoda chińskiej matki sprawdza się w stu procentach. Sophia pracuje ponad swoje siły, właściwie nie ma innych zajęć. Matka ma obsesję do tego stopnia, że potrafi zwalniać dziewczynki ze szkoły, aby więcej ćwiczyły. Co więcej - na każde wakacje dziewczynki zabierały instrumenty ze sobą aby kilka godzin dziennie ćwiczyć. Skrzypce - nie ma problemu, ale fortepian? Chińska matka i z tym dawała sobie radę. W końcu nastąpił przełom. Jedna z córek klasycznie zbuntowała się stwierdzając, że matka jest nienormalna, a ona serdecznie nienawidzi grać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książę pochłonęłam i bardzo mi się podobała. Nie opuszcza mnie jednak pytanie, co autorka chciała osiągnąć pisząc tę książkę? Doszczętnie skrytykowała model wychowania znany i stosowany przez większość rodziców, ukazując jednocześnie porażkę swoich metod. I co dalej? Jeżeli przyjmiemy, że Amy chciała po prostu przedstawić historię swojej rodziny, to nie udało się. Po zamknięciu książki czułam niedosyt informacji zarówno o Sophii, której talent oszałamiał, jak i o mężu, który jest tylko gdzieś w tle - bez charakteru, jako element tła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie ulega jednak wątpliwości, że książkę warto było przeczytać choćby po to, aby poznać silną kobietę, która swoją siłą niszczy najbliższym życie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DnwchdJKG24/Tb0_jbpLPwI/AAAAAAAABRw/z-N8C4uEOc4/s1600/Proszynski.logo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="37" src="http://3.bp.blogspot.com/-DnwchdJKG24/Tb0_jbpLPwI/AAAAAAAABRw/z-N8C4uEOc4/s320/Proszynski.logo.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński i S-ka za co serdecznie dziękuję.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-7688812303524967549?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/7688812303524967549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/ksiazka-zrobia-na-mnie-niesmowite.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7688812303524967549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/7688812303524967549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/05/ksiazka-zrobia-na-mnie-niesmowite.html' title='Bojowa pieśń tygrysicy'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-WM2LscRm9GU/Tb0_Ywj1ZfI/AAAAAAAABRo/mwvlktN1U5Q/s72-c/bojowa_piesn_tygrysicy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-4574785225060251696</id><published>2011-04-28T10:46:00.002+02:00</published><updated>2011-05-01T07:46:36.929+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Stosy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stosiki na majówkę są ostatnio bardzo modne. Mój nie jest na majówkę, a tak po prostu - do czytania. I tak od dołu:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tesAVA_hYkk/TbXndwaVEMI/AAAAAAAABRU/pdPvkecfL_8/s1600/stos1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-tesAVA_hYkk/TbXndwaVEMI/AAAAAAAABRU/pdPvkecfL_8/s320/stos1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. "Monografia grzechów. Z dziennika 1978-1989" Krystyny Kofta. Książka przyciągnęła mnie jak magnes i z niecierpliwością czekam na jej kolej...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. "Jak Bóg przykazał" Niccolo Ammanti&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. "Kazio i skrzynia pełna wampirów".&amp;nbsp;Książka&amp;nbsp;od&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.wilga.com.pl/"&gt;Wydawnictwa Wilga&lt;/a&gt;. Książka ma dość duże litery więc Starsza próbuje pokonać ją w miarę samodzielnie...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. "Światła pochylenie"&amp;nbsp;Laury Whitcomb. Książka, która swojego czasu w blogowej rzeczywistości żyła swoim życiem. Ciągnęło mnie do niej niezmiernie, bardzo się więc ucieszyłam, kiedy &lt;a href="http://www.initium.pl/"&gt;Wydawnictwo Initium&lt;/a&gt; zaproponowało mi jej zrecenzowanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;5. "Ostatnie Fado" Iwony Słabuszewskiej - Krauze. Książka magiczna w formie. Ciekawa jestem, czy w treści również... Książka od &lt;a href="http://www.otwarte.eu/"&gt;Wydawnictwa Otwarte&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="line-height: 15px;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6. "Natalii5" Olgii Rudnickiej. Lubię dobre czytadła. Wynika mi, że to czytadło jest wyjątkowo zakręcone, i zabawne, więc chętnie przeczytam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;7. "Z Miśkiem w Norwegii" Aldony Urbankiewicz. Ksiązka jest opisem podróży po Norwegii z małym szkrabem. Po szybkim przewertowaniu stwierdzam, że jest niezmiernie... frapująca.&amp;nbsp;Obie ostatnie pozycje otrzymałam od&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.proszynski.pl/"&gt;Wydawnictwa Prószyński i s-ka&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;8. "Gry wojenne, Patton, Monty i Rommel". Książka od &lt;a href="http://www.znak.com.pl/"&gt;Wydawnictwa Znak&lt;/a&gt;. Na razie pochłania ją mój mąż, a następnie trafi do mojego jedynego Szwagra, dla którego &lt;a href="http://wojennehistorie.blogspot.com/"&gt;wojenne historie&lt;/a&gt; są bułką z masłem. &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JdVzC5sdoag/TbXncqkKkAI/AAAAAAAABRQ/sN6jSvpemX4/s1600/ma%25C5%2582y+stos1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="100" src="http://4.bp.blogspot.com/-JdVzC5sdoag/TbXncqkKkAI/AAAAAAAABRQ/sN6jSvpemX4/s320/ma%25C5%2582y+stos1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten mały stosik został uwieczniony na fotografii osobno, gdyż książki porwała do swojego królestwa Starsza i trochę trwało zanim je skompletowałam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;1. "Dzieci w ogrodzie" Doroty Gellner. Po prostu cudo świata. Książkę recenzowałam w poprzednim poście.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2. "Misiostwo świata" Janusza Grzegorza. Książka jest bardzo ładnie wydana i zawiera niesamowicie ciepłe i mądre opowiadania. Jesteśmy w trakcie czytania i naprawdę polecam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;3. "Odsłony, czyli rozmowy z córką" autorstwa Hanny i Magdaleny Hamer. Książka ma niezbyt ciekawą okładkę, natomiast przyciągnęła mnie jako mamę siedmioletniej dziewczynki, która zaraz zaraz wejdzie w wiek tak zwanego dojrzewania...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;4. "Krótkie bajeczki dla chorej córeczki" Moniki Joanny Litwin. Dla zdrowej też.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzy ostatnie pozycje otrzymałam od portalu "&lt;a href="http://parenting.pl/"&gt;Parenting.pl&lt;/a&gt;".&amp;nbsp;Ślicznie&amp;nbsp;dziękuję.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie stwierdzam, że moja biblioteczka pęka w szwach. Mój mąż wczoraj oświadczył, że nie mamy już miejsca nawet na drugie rzędy książek. Oj tam, jeszcze troszkę upchnę. A poza tym za kilka dni Młodszy wyląduje w pokoju Starszej, a ja miejsce po łóżeczku, które do tej pory królowało w sypialni urządzę po swojemu :-)))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-4574785225060251696?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/4574785225060251696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/04/stosy.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4574785225060251696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/4574785225060251696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/04/stosy.html' title='Stosy'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-tesAVA_hYkk/TbXndwaVEMI/AAAAAAAABRU/pdPvkecfL_8/s72-c/stos1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-6123908717666031429</id><published>2011-04-26T22:45:00.000+02:00</published><updated>2011-04-26T22:45:15.409+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wilga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Czytanie Starszej'/><title type='text'>Dzieci w ogrodzie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-D7xYtpl1V70/TbXnMpgtAHI/AAAAAAAABRM/mCwNbkjKwc8/s1600/Dzieci-w-ogrodzie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-D7xYtpl1V70/TbXnMpgtAHI/AAAAAAAABRM/mCwNbkjKwc8/s200/Dzieci-w-ogrodzie.jpg" width="165" /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-text-decorations-in-effect: none; color: black;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Scena pierwsza.&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka miesięcy temu poszlismy całą rodziną na obiad do szczecińskiej restauracji "Na Mariackiej". Dla Starszej obiad właściwe mógłby nie istnieć, ponieważ w restauracji właśnie odbywała się wystawa prac Pani &lt;a href="http://www.burnat.pl/"&gt;Wiesławy Burnat&lt;/a&gt;. Na ścianach feria barw i kolorów, bajkowe obrazy z charakterystycznymi postaciami. W witrynach prawdziwe cuda - malowane kamienie z postaciami aniołów i kotów. Starsza straciła głowę, chodziła po restauracji jak zaczarowana. Na obraz stać nas nie było, ale zaproponowaliśmy Starszej nabycie malowanego kamienia. Wybrała anioła i była przeszczęśliwa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Scena druga&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka dni temu do Starszej przyszła paczka od &lt;a href="http://www.wilga.com.pl/"&gt;Wydawnictwa Wilga&lt;/a&gt;. Zawsze po otwarciu paczki Starsza przybiegała do mnie kwicząc z zachwytu i opowiadając co znalazła. A tym razem... nic... cisza. Wchodzę do jej pokoju, a tu Starsza siedzi na łóżku i wertuje. Pytam, co ją tak zaciekawiło, a Ona na to: Patrz mama, w tej książce są moje anioły...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka "Dzieci w ogrodzie" jest kwintesencją naszych upodobań. Dorota Gellner znana nam jest z wierszyków wydawanych w platynowej serii przez Wydawnictwo "&lt;a href="http://www.wilga.com.pl/"&gt;Wilga&lt;/a&gt;", które Starsza cytuje na pamięć. Ilustratorka Wiesława Burnat zdobyła serce naszej rodziny już dawno, a teraz mamy w domu album Jej prac.&amp;nbsp;Nic dziwnego, że książka wertowana jest przez cały czas. Zapraszam wszystkich do obejrzenia galerii prac na &lt;a href="http://www.burnat.pl/"&gt;stronie internetowej Pani Wiesławy&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0f34nn1cAGU/TbXm-dVus4I/AAAAAAAABRI/7RnxTXjOIZg/s1600/kamie%25C5%25841.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="186" src="http://3.bp.blogspot.com/-0f34nn1cAGU/TbXm-dVus4I/AAAAAAAABRI/7RnxTXjOIZg/s200/kamie%25C5%25841.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kamień z malowidłem&lt;br /&gt;Wiesławy Burnat&amp;nbsp;należący do Starszej&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest swoistego rodzaju albumem dziecięcej wyobraźni. Zabiera czytelnika w baśniowy świat rodem z "Tajemniczego ogrodu". Kolory, delikatne postacie, brak kantów i delikatna kreska powodują, że obserwator nabiera uśmiechu niczym kot z Alicji w Krainie Czarów. Ilustracje są uzupełnieniem pięknych wierszy pani Gellner (a może odwrotnie?). Wierszyki są sytuacyjne. Każdy z nich przedstawia scenkę, która pobudza dziecięcą wyobraźnię. I tak pomagamy duszkowi odnaleźć spokój i miejsce do odpoczynku, wplątujemy się w jesień, podziwiamy noc w ogrodzie, leniuchujemy na hamaku, czy też turlamy się pod kasztanem. Pani Dorota Gellner ma niebywałą łatwość rymowania. Mam wrażenie, że gdyby była taka potrzeba, to stworzyłaby rymowany kodeks karny, albo prawo budowlane. Co więcej zrobiłaby to z takim wdziękiem, że już przedszkolaki potrafiłyby cytować poszczególne przepisy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Książka jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, po prostu piękna. Polecam każdemu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9LYx_EHZqcc/Tbcud1khUoI/AAAAAAAABRY/V8Op14pUf2M/s1600/Wilga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-9LYx_EHZqcc/Tbcud1khUoI/AAAAAAAABRY/V8Op14pUf2M/s200/Wilga.jpg" width="145" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za książkę wraz ze Starszą ślicznie dziękuję Wydawnictwu Wilga. Ta przesyłka to było naprawdę przeżycie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-6123908717666031429?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/6123908717666031429/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/04/dzieci-w-ogrodzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6123908717666031429'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/6123908717666031429'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/04/dzieci-w-ogrodzie.html' title='Dzieci w ogrodzie'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-D7xYtpl1V70/TbXnMpgtAHI/AAAAAAAABRM/mCwNbkjKwc8/s72-c/Dzieci-w-ogrodzie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-8778063182002374089</id><published>2011-04-20T09:09:00.000+02:00</published><updated>2011-04-20T09:09:14.647+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przypadki'/><title type='text'>Szaleństwa nigdy dość!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja sąsiadka Kudłata, a jednocześnie koleżanka z pracy i bardzo dobra koleżanka (żeby nie powiedzieć przyjaciółka :-))) obchodzi dziś imieniny. W związku z tym z drugą koleżanką z pracy Żuczkiem (żeby nie powiedzieć przyjaciółką :-))) postanowiłyśmy uczcić owe święto "nieco" inaczej. Pomysł Żuczka był genialny w swej prostocie. Chodziło o postawienie na ogrodzie banera z życzeniami tak, aby był widoczny zaraz po podniesieniu przez Kudłatą żaluzji. Do realizacji konieczna była pobudka o czwartej rano i przedzieranie się przez płoty. Należało również uważać na kwitnące magnolie co wiązało się z zadzieraniem nóg powyżej głowy. Przyplątał się też stresik związany z przebywaniem na cudzej posesji ale cóż - efekt zamierzony osiągnięty. Rano na ogrodzie oczom mojej Kudłatej ukazał się taki oto śliczny banerek z latającymi wkoło niego balonikami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YvcHaoUpAPw/Ta6DOj9EQ6I/AAAAAAAABQ8/81N_nOQtefo/s1600/P4155506.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://3.bp.blogspot.com/-YvcHaoUpAPw/Ta6DOj9EQ6I/AAAAAAAABQ8/81N_nOQtefo/s320/P4155506.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy moment całego przedsięwzięcia to chwila, kiedy usiadłyśmy obie na tarasie Kudłatej i zaczęłyśmy podziwiać nasze dzieło. Świtało, ptaszki budziły się do życia a my rozanielone....&lt;br /&gt;Zobaczyć reakcję Kudłatej - bezcenne :-)))&lt;br /&gt;Najlepsze życzenia !!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3180920516715891085-8778063182002374089?l=poleczkazmigdalami.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/feeds/8778063182002374089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/04/szalenstwa-nigdy-dosc.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8778063182002374089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3180920516715891085/posts/default/8778063182002374089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://poleczkazmigdalami.blogspot.com/2011/04/szalenstwa-nigdy-dosc.html' title='Szaleństwa nigdy dość!'/><author><name>Maleństwo</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04010594073526913934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_cS8CfHV-JPM/S2_IYUV953I/AAAAAAAAADc/YVhje90Ewqc/S220/2008_0530_121616AA.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-YvcHaoUpAPw/Ta6DOj9EQ6I/AAAAAAAABQ8/81N_nOQtefo/s72-c/P4155506.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3180920516715891085.post-710085767622770212</id><published>2011-04-16T17:45:00.001+02:00</published><updated>2011-04-16T17:45:14.866+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Moje czytanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Otwarte'/><title type='text'>Kompozytor burz</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XvF9nFvAu9I/Tam37s4CdII/AAAAAAAABQU/KuI1eZfDCqE/s1600/Kompozytorburz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-XvF9nFvAu9I/Tam37s4CdII/AAAAAAAABQU/KuI1eZfDCqE/s320/Kompozytorburz.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;"Czym jest muzyka? Nie wiem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może po prostu niebem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z nutami zamiast gwiazd&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może
