Książki dla dzieci jest produktem, który nie może być średni. Jest albo świetna, albo do bani. Dla siedmiolatki nie ma nic "takiego sobie". W biblioteczce mamy wiele książek, które nie zostały doczytane nawet do połowy i nic nie przekonuje mojej córki, że należy je doczytać do końca, bo a nuż na ostatnich stronach znajdzie coś, co ją oczaruje. Innym razem książka wertowana jest od początku do końca, od końca do początku i od środka we wszystkie możliwe strony. Tak jest z książką pt. "Misiostwo świata".
Książka jest niezmiernie wciągająca, ciepła, śmieszna i zaskakująca. Pozytywne przymiotniki na jej temat można mnożyć i naprawdę nie jest to przesadą. Zaskakuje wszystkim - mnogością bohaterów od zwykłych dzieci przez wiele odmian misiów aż do... żółtych spodni i literki "Ą". Zaskakuje też ... nie wiem jak to określić... zwrotami akcji w poszczególnych opowiadaniach. Opowiadania są króciutkie, ale każde z nich ma wiele treści do przekazania. Nie ma tu miejsca dla błahych opowiastek bez treści i morału. Może brzmi to nudno, ale tak nie jest. Autor ma niesamowity dar pisania opowieści, które wciągają dzieciaki jak najlepsza kreskówka, a jednocześnie pobudzają je do dyskusji. Jest opowiadanie o myszce, która kupuje w księgarni ogromną ilość książek tylko po to, aby wyjeść z nich trzy literki s, e i r. Jest też o kotku, który postanowił osiwieć ze zmartwienia, o ćmie, która postanawia wybrać się na księżyc, a także o Pani Koala, która potrzebowała większą kieszeń na brzuszku, jednak bała się, że szycie jej będzie bolesne. Na szczęście krawiec wykazał się pomysłowością i uszył jej... plecak. Jest też o ogromnym smoku, który nie mógł doczekać się swoich truskawek i aby przyspieszyć ich dojrzewanie zawstydził kameleona. Co ma jedno do drugiego? Właśnie. Każde z tych opowiadań jest niesamowicie wciągające, a jednocześnie proste w przekazie: w życiu ważny jest szacunek, tolerancja, każde stworzenie jest inne co nie znaczy, że gorsze.
Urzekła mnie lekkość z jaką autor stworzył historyjki. Opowiadania są jak kołysanka przed zaśnięciem - delikatne, wyciszające, proste i nieskomplikowane. Uczucie to wzmacniają ilustracje będące wyśmienitym uzupełnieniem poszczególnych historyjek. Zresztą zobaczcie sami.
Dla mojej rodziny najlepsze opowiadanie rozpoczyna cały tomik. W fabryce czekolady produkującej najlepsze, NAJLEPSZE czekoladki, pracują dwaj bracia odpowiedzialni za jakość wyrobów. Pierwszy z braci bardzo sumiennie sprawdza smak czekoladek nadgryzając każdą z nich. Drugi brat sprawdza wygląd każdej czekoladki... i oczywiście żadna nie przechodzi jego surowej kontroli, ponieważ każda jest nadgryziona przez brata. Właśnie dlatego najlepsze słodycze na świecie są dla dzieci zupełnie nieosiągalne....
Książka została nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom". Uważam, że naprawdę zasłużenie.
Bardzo chciałabym podsumować książkę w sposób, który zachęci Was do sięgnięcia po nią. Długo myślałam jak to zrobić. W końcu postanowiłam zacytować słowa ze strony "Polska ilustracja dla dzieci" To zdanie idealnie oddaje charakter książki: Książka "w sposób nie do końca poważny mówi o bardzo ważnych sprawach w życiu małego i dużego człowieka".



