środa, 24 listopada 2010

Półki półgłówka

Kiedy to zobaczyłam najpierw przetarłam oczy. Następnie z niedowierzaniem wsadziłam nos w monitor, bo nie mogłam uwierzyć. Potem roześmiałam się w głos - choć do śmiechu mi nie było. To raczej był ryk bezradności. A POTEM pierwszy raz w życiu zapragnęłam zrobić MANIFĘ :-) Pójść pod taki lokal i 24 godziny na dobę czytać literaturę piękną przez mikrofon, albo poezję. 
Cóż za kretyn wpadł  na ten pomysł!
Żeby nie było wątpliwości - lokal, a dokładnie pizzeria znajduje się w Warszawie przy ul Świętokrzyskiej.
Nie ulega wątpliwości, że słowo "Półka" nabiera zupełnie innego znaczenia!
Swoją drogą ciekawa jestem, czy ciachając te książki na pół choć przez chwilę zastanowił się nad barbarzyństwem jakiego się dopuszcza. I jeszcze ilość tych książek! Serce się kraja...

22 komentarze:

  1. Jak widzę tego typu "dekoracje", to wydaje mi się, że już lepiej by było zamówić wyśmiewane swego czasu grzbiety (same grzbiety książek jako pusta wstawka, liczone na metry). Ale pewnie zakup w antykwariacie starych książek był tańszy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na każdy wpis o tymże lokalu na kolejnym blogu zaczynam się zastanawiać czy to nie zakrojona na szeroką skalę reklama właśnie tegoż lokalu ;) I skuteczny marketing przez właśnie taką akcję z książkami zgodnie z maksymą nieważne o czym, ważne żeby pisali.
    A tak na poważnie - barbarzyństwo i jakie marnotrawstwo. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany, co za żenada. Patrząc na takie.. COŚ (bo inaczej tego nazwać nie mogę) kręcę ze złością głową. Jak można zmarnować tyle książek? I to w tak durny sposób, tylko dla ozdoby. Pff. Gdybym weszła do pizzerii z takim CZYMŚ, chyba by mnie wyprosili przez wszystkie wyzwiska, jakie bym do nich kierowała :))
    Aneta - chyba antymarketing :D
    Hiliko

    OdpowiedzUsuń
  4. Dal mnie to szok, zniszczyć tyle książek dla jakiejś tam wizji

    OdpowiedzUsuń
  5. Kretyński pomysł! Właściciel lokalu wystawił sam sobie tragiczną ocenę!

    OdpowiedzUsuń
  6. o takim potraktowaniu książek pisała Musierowicz w którymś z ostatnich tomów Jeżycjady

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę nawet patrzeć na to, co zostało z tych książek. Brr.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy zawitam do Warszawy to ominę szerokim łukiem...

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko! Straszny widok. Przyłączyłabym się do manify

    OdpowiedzUsuń
  10. Za coś takiego kazałabym rozstrzelać... Bez sądu.

    pozdrawiam mocno poruszona... :[

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze toż to czyste barbarzyństwo. Podpisuję się pod koleżanką wyżej - rozstrzelać, tego co to zrobił ;) Ale tak poważnie - straszne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisałam o tym na blogu, bo mną też telepnęło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnes, odkryłam to u Ciebie i puściłam dalej w świat na fb. Im więcej ludzi wie gdzie się NIE pojawiać, tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Co za debil (nie obrażając debili) wpadł na taki chory pomysł? Przeszkadzały mu książki w całości? Niech jego tak pokroją!

    OdpowiedzUsuń
  15. A nie lepiej było zrobić tam czytelnię? Człowiek by się kawki napił, co poczytał. No półgłówek dosłownie. Jak Bóg chce człowieka pokarać daje mu taką właśnie inwencję twórczą, że klękajcie narody

    OdpowiedzUsuń
  16. Ręce opadają. Co za debilny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  17. Siebie niech właściciele potną na pół i wsadzą na półkę...

    OdpowiedzUsuń
  18. Toż to profanacja! Na pal z nimi, na pal... A tak całkiem serio to jestem w szoku. Jak tak można. Brak słów..

    OdpowiedzUsuń