sobota, 7 grudnia 2013

Książka, która zachwyciła mnie... objętością :-)

Książki grube budzą mój szacunek. A raczej ich autorzy. Jaką wybujałą wyobraźnię trzeba mieć, żeby stworzyć świat i pisać o nim (i to ciekawie) przez kolejne tysiąc stron. Przecież "Ziemiomorze" to już wręcz klasyka gatunku. Jestem bardzo ciekawa jak mi pójdzie. 


Nawiasem mówiąc, od kiedy mam Kundelka to takie "grubasy" wolę czytać w formacie MOBI. 
Wygodniej jakoś tak...

9 komentarzy:

  1. Faktycznie, "Ziemiomorze" to ogromne tomisko. A z czytnikiem o niebo lżej... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię jak jest dużo do czytania:). Ciekawa jestem Twojej opinii o książce, bo mam wielką ochotę sprawić sobie "Ziemiomorze" pod choinkę, a autorki nie znam, ani w dzieciństwie, ani potem nie trafiłam na książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Eee tam, czytanie e-książki, zwłaszcza takiego grubasa, psuje efekt! Ja wolę trzymać w dłoniach grube tomiszcze i powoli przewracać kartki, z radością patrząc, ile mi jeszcze zostało, a juz za mną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem.Szacun dla takiego tomiska pod warunkiem,że to wartościowa pozycja.Nie znam tej książki,chociaż autorka mi znana i kiedyś dawno temu miałam okazję coś tam podczytywać.Z czasem jakoś odrzuciło mnie od Fantasy,ale kto wie,może się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię opasłe tomy:)
    Trzeba przyznać, że książka ładnie wydana.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jeszcze nigdy nic...fantasy nie czytałam,bo było mi jakoś nie po drodze.Ciekawe,czy książka byłaby odpowiednim wprowadzeniem do tego świata??? A książka przykuła moją uwagę ze względu na objętość,bo lubię grube tomiszcza;p Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałabym z ciekawości czy autorowi udało się zapełnić te 1000 stron czymś ciekawym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam opasłe tomy... podczas wakacji. Gorzej kiedy musiałabym się razem z nimi komunikacją transportować. Moje plecy mogłyby tego nie znieść...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Missy--> na wejście w świat fanstastyki lepsze będą inne pozycje. Cokolwiek ze Świata Dysku Prachetta. Albo może serię Czarne Kamienie autorstwa Anne Bishop? LeGuin lepiej zostawić sobie na później, nawet jeśli to tzw. "klasyka"...

    OdpowiedzUsuń