"Nielegalni" to jedna z tych książek, którą się pochłania jednym
tchem. Tak myślę, bo w formie papierowej nie miałam jej w ręku. Jednak czy w
formie papierowej czy w formie audiobooka fabuła przecież jest ta
sama...
Tak mi się przynajmniej wydawało...
Do dnia dzisiejszego "przeczytałam" trzy audiobooki. Pierwszy w
wykonaniu Anny Nehrebeckiej nie urzekł mnie. Przesłuchałam tylko dlatego, że
zawsze chciałam poznać powieść pt. "Tajemnica Abigel". Drugi to
"Tajemnica chińskiej kurtyzany" przeczytany przez Magdalenę Zawadzką.
Wykonanie było o niebo lepsze. Jednak - przy całym moim szacunku do Pani
Zawadzkiej - Panu Gosztyle w
interpretacji czytanej książki do pięt nie dorasta.
Trochę o fabule. Konrad Wolski stoi na czele polskiego
wywiadu. Otrzymuje zadanie wydobycia skrzyni z tajnymi dokumentami NKWD z
1941 roku, która została zakopana na terenie twierdzy brzeskiej. Drugi
równolegle toczący się wątek to historia szpiega - prawdziwego „nielegała”
udającego rdzennego mieszkańca danego kraju, a w rzeczywistości będącego
po prostu szpiegiem. Takim nielegałem jest Hans Jorgensen. Od dziesiątek
lat mieszka w Szwecji, jego żona jest Szwedką, syn pracuje w Wojsku. Hans na
stare lata postanawia ujawnić swoją tajemnicę...
Krzysztof Gosztyła źródło Filmweb |
Książka zebrała wiele pozytywnych recenzji. Mnie
jednak urzekła nie sama książka, a audiobook. Pan Krzysztof Gosztyła przeczytał
"Nielegalnych" po prostu genialnie! Jego mocny, wyjątkowo
dźwięczny bas spowodował, że zakochałam się w jego głosie bez pamięci. Pan
Gosztyła włożył całe swoje serce w każdą literkę tej powieści.
To w jaki sposób interpretował poszczególne rozdziały, jak umiejętnie
przeskakiwał z kwestii wypowiedzianych przez delikatną kobietę,
do kwestii pijanych rosyjskich żołnierzy - niesamowite. Nawet
przekleństwa w jego wykonaniu nie raziły, a zachwycały sposobem, w jaki On to
wypowiada. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale tak naprawdę jest.
Teraz szukając audiobooka patrzę przede wszystkim kto
czyta. Pan Gosztyła z drugim tomem pt. "Niewierni" musi trochę
poczekać. Obecnie "czytam" "Pod słońcem Toskanii" w wykonaniu p. Danuty Stenki. Powiem Wam, że nawet Ona przy Panu Gosztyle
wypada słabiutko...
Nie jestem pewna, czy mnie by się tak spodobało. Raz próbowałam słuchać audiobooka i to była porażka. W ogóle nie mogłam się skupić na tekście. Cały czas się rozpraszałam.
OdpowiedzUsuń