Każdy chłopiec ma w swoim życiu taki moment, kiedy chce być strażakiem. Dzielni i odważni strażacy są wzorem godnym naśladowania. Ten podziw i szacunek niewątpliwie podsycany jest zabawkowymi wozami strażackimi, puzzlami, figurkami i oczywiście - nie mogłoby być inaczej - książkami.
Z dzieciństwa pamiętam wiersz Jana Brzechwy pt. "Pali się". Wprawdzie utknął on w mej pamięci jako piosenka, ale właśnie dlatego (jako że byłam dziecięciem wyjątkowo rozśpiewanym) do dzisiaj potrafię go wyrecytować w całości. Młodszy jest zachwycony i również recytuje niektóre fragmenty. Książki jako takiej nigdy w domu nie mieliśmy... aż do teraz.

małego obserwatora. Książka to właściwie ilustracje; tekst zgrabnie wpleciony pomiędzy postacie strażaków jest niejako dodatkiem i - co ważne - nie przeszkadza. Trzeba też dodać, że nie ma tu nic przypadkowego, każda ilustracja odpowiada temu, o czym właśnie jest mowa w wierszyku. Możecie sobie wyobrazić jaką euforię w moim synku budzi ciągle powtarzany tekst "Pali się!" Jakby mógł to wskoczyłby do książeczki aby gasić pożary z dzielnymi strażakami. I o to właśnie chodzi, co nie?
Czytałam ten wierszyk synkowi i też był zachwycony:)
OdpowiedzUsuńUwielbiałam Brzechwę będąc dzieckiem. Bolało mnie serce, kiedy 3-4 lata temu dzieci w mojej rodzinie więcej miały do powiedzenia na temat The Sims, niż właśnie wierszyków Brzechwy....
OdpowiedzUsuń