wtorek, 26 kwietnia 2011

Dzieci w ogrodzie

Scena pierwsza.
Kilka miesięcy temu poszlismy całą rodziną na obiad do szczecińskiej restauracji "Na Mariackiej". Dla Starszej obiad właściwe mógłby nie istnieć, ponieważ w restauracji właśnie odbywała się wystawa prac Pani Wiesławy Burnat. Na ścianach feria barw i kolorów, bajkowe obrazy z charakterystycznymi postaciami. W witrynach prawdziwe cuda - malowane kamienie z postaciami aniołów i kotów. Starsza straciła głowę, chodziła po restauracji jak zaczarowana. Na obraz stać nas nie było, ale zaproponowaliśmy Starszej nabycie malowanego kamienia. Wybrała anioła i była przeszczęśliwa. 
Scena druga
Kilka dni temu do Starszej przyszła paczka od Wydawnictwa Wilga. Zawsze po otwarciu paczki Starsza przybiegała do mnie kwicząc z zachwytu i opowiadając co znalazła. A tym razem... nic... cisza. Wchodzę do jej pokoju, a tu Starsza siedzi na łóżku i wertuje. Pytam, co ją tak zaciekawiło, a Ona na to: Patrz mama, w tej książce są moje anioły...
Książka "Dzieci w ogrodzie" jest kwintesencją naszych upodobań. Dorota Gellner znana nam jest z wierszyków wydawanych w platynowej serii przez Wydawnictwo "Wilga", które Starsza cytuje na pamięć. Ilustratorka Wiesława Burnat zdobyła serce naszej rodziny już dawno, a teraz mamy w domu album Jej prac. Nic dziwnego, że książka wertowana jest przez cały czas. Zapraszam wszystkich do obejrzenia galerii prac na stronie internetowej Pani Wiesławy
Kamień z malowidłem
Wiesławy Burnat należący do Starszej
Książka jest swoistego rodzaju albumem dziecięcej wyobraźni. Zabiera czytelnika w baśniowy świat rodem z "Tajemniczego ogrodu". Kolory, delikatne postacie, brak kantów i delikatna kreska powodują, że obserwator nabiera uśmiechu niczym kot z Alicji w Krainie Czarów. Ilustracje są uzupełnieniem pięknych wierszy pani Gellner (a może odwrotnie?). Wierszyki są sytuacyjne. Każdy z nich przedstawia scenkę, która pobudza dziecięcą wyobraźnię. I tak pomagamy duszkowi odnaleźć spokój i miejsce do odpoczynku, wplątujemy się w jesień, podziwiamy noc w ogrodzie, leniuchujemy na hamaku, czy też turlamy się pod kasztanem. Pani Dorota Gellner ma niebywałą łatwość rymowania. Mam wrażenie, że gdyby była taka potrzeba, to stworzyłaby rymowany kodeks karny, albo prawo budowlane. Co więcej zrobiłaby to z takim wdziękiem, że już przedszkolaki potrafiłyby cytować poszczególne przepisy. 
Książka jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, po prostu piękna. Polecam każdemu. 
Za książkę wraz ze Starszą ślicznie dziękuję Wydawnictwu Wilga. Ta przesyłka to było naprawdę przeżycie! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz