czwartek, 14 kwietnia 2011

Reksio - przyjaciel najmłodszych

Reksio to moje dzieciństwo. Podobnie jak Krecik, Pszczółka Maja, Bolek i Lolek, czy też Kot Filemon i jego przyjaciel Bonifacy. Bardzo cenię bohaterów odwiedzających mój dom przez wiele, wiele lat. Nie udało się to Filemonowi i Bonifacemu, którzy na różne sposoby są rysowani i ukazywani przez wiele wydawnictw. Bolek i Lolek, też nie ustrzegli się rys na swoich wizerunkach. A Reksio? Reksio jest fenomenalny! Od 1967 roku odwiedza dzieci w niezmienionej formie, zarówno w telewizji jak i w literaturze. Na naszych półkach stoi już kilka książeczek z Reksiem, a ostatnio dostawiłam jeszcze dwie, a mianowicie "Reksio - wyprawa w góry" i "Reksio Wesołe podwórko". W obu książeczkach dominuje dziecięcy humor i pogoda ducha.
W pierwszej Reksio wraz z Azorkiem i Kotkiem idzie na wyprawę w góry. Poznają Kozicę wraz z synkiem Wiktorkiem, rodzinę świstaków, a do tego uczą się wielu bardzo pożytecznych rzeczy. Wiedzą już, że w górach nie wolno śmiecić, nie wolno krzyczeć, a co najważniejsze - uczą się, jak wygląda oznakowanie szlaku. 
W drugiej natomiast prosiaczki taplają się w błocie na środku podwórka, co powoduje ogólną wesołość wśród mieszkańców zagrody. W pewnym momencie wszyscy uświadamiają sobie, że gospodarz widząc ich "błotny" stan nie byłby zadowolony. Postanawiają się więc wykąpać... i znowu pomysłowy Reksio ratuje sytuację, ale tym razem do realizacji swojego planu potrzebuje pomocy przyjaciół. Wspólnie osiągają sukces...
Książeczki są wyjątkowo przyjazne dla maluchów. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Każdej karcie towarzyszą ilustracje - pogodne, kolorowe, a co najważniejsze z bohaterami niezmiennymi przez lata. Reksio to Reksio, Azor, to Azor, nawet zwierzęta z podwórka pochodzą spod kreski twórcy Reksia Lechosława Marszałka. W książeczkach autorką pierwszoplanowych postaci jest Pani Krystyna Lasoń. która fenomenalnie oddała nastrój i pogodę ducha Reksia. Oprócz pogody ducha każda z książeczek uczy maluchy wielu ciekawych rzeczy. Dzieci dowiedzą się, że warto współpracować z innymi bo łatwiej wówczas wpaść na pomysł jak poradzić sobie z przeciwnościami losu. Nauczą się również podstawowych zasad którymi należy kierować się idąc w góry. Moja Starsza, która złaziła już Karkonosze i Pieniny bardzo przejęła się tymi zasadami i postanowiła przekazać je Młodszemu bratu. Czekam na wyniki tego "kursu".
Każdemu, kto lubi wprawiać swoje pociechy w radosny nastrój pełen twórczych pytań, śmiechu i chichotów – polecam serdecznie :-) 
A na zakończenie dodam, że Reksio w Bielsku - Białej ma swój pomnik! Czyż nie jest śliczny?
Książeczki od portalu Parenting.pl

2 komentarze:

  1. Reksio! Jak byłam to go go uwielbiałam:) teraz w sumie też:)

    OdpowiedzUsuń